

reklama
|
|
15.11.2009. |
Pod względem liczby firm obecnych na tegorocznych targach Anuga w Kolonii, Polska znalazła się na 13. miejscu wśród 97 państw. Na powierzchni 2000 mkw. nasz kraj reprezentowało 115 firm, nie licząc niektórych zagranicznych koncernów posiadających swoje fabryki w Polsce, także obecnych w kompleksie nowo budowanych hal Köln Messe.
Na targach spotkaliśmy starych znajomych. Józef Żukowski, dyrektor eksportu Przedsiębiorstwa Przemysłu Cukierniczego Tago uzasadnia stałą obecność firmy z Radzymina na otwierających swe podwoje co dwa lata Anugach odmiennością klientów, w porównaniu z głównymi targami branży słodyczy – ISM, które odbywają się na przełomie stycznia i lutego. Już w pierwszych godzinach największego na świecie spotkania producentów i handlowców stoisko Tago odwiedzili kupcy z Brazylii, z krajów arabskich, z Japonii i, najkonkretniej zainteresowani, handlowcy z dużej, zachodniej sieci sklepów. Stali odbiorcy z ponad 30 krajów podkreślają widoczny rozwój firmy Tadeusza Gołębiewskiego w ciągu ostatnich trzech lat. Gościom i niżej podpisanemu najbardziej smakowały precle z masłem, których produkcja nie nadąża za zamówieniami. Rykoszetem niedawnego kryzysu finansowego jest duży nacisk na ceny wyrobów. – Wszyscy mówią tylko o cenach, cenach, cenach – powiedział pan Józef. A sytuacja na rynku niektórych surowców jest taka, że warunki trzeba będzie renegocjować nawet ze stałymi odbiorcami. Także w okazałym stoisku Lider’s-KG kłębił się tłum klientów – ze Stanów Zjednoczonych, Egiptu, Syrii, Meksyku, a nawet z Chin. Po trzech pierwszych godzinach, Karolina Świderska, dzielnie wspierająca dwojącego się i trojącego dyrektora eksportu Andrzeja Zielińskiego, odnotowała 27. klienta. Jeden nawet zdążył już złożyć konkretne zamówienie. Tu także cena była jednym z najważniejszych elementów negocjacji. Ale ważnym atutem ludzi z Lider’s KG jest znajomość upodobań konsumentów w danym regionie. Wiedzą np., że Bliski Wschód wymaga bardziej słodkich produktów, a Stany Zjednoczone wyrobów dedykowanych konkretnej okazji, np. walentynkom czy Bożemu Narodzeniu. Dyrektor Zieliński może nawet podpowiadać potencjalnym kontrahentom jakie gramatury i jakie rodzaje opakowań najlepiej idą na danym rynku. – Każdy produkt ma swoją cenę i każdy produkt ma swojego klienta – zauważył filozoficznie Mirosław Szarata, dyrektor handlowy podpoznańskiego Millano, które ma w swoim portfolio również marki Pomorzanka i Baron. Nie było czasu na dłuższą rozmowę, bo stoisko firmy, znanej w Australii, Azji, Afryce, Ameryce Północnej (gdzie jednym z klientów jest największy koncern handlowy świata – Wal-Mart), było dosłownie oblężone przez potencjalnych kontrahentów. Przedstawiciel sieci handlowej z RPA dogadywał właśnie kontrakt na kulki czekoladowe w „przebraniu” piłek futbolowych – na zbliżające się mistrzostwa świata. Millano nie jest może największym producentem, ale dysponuje największą fabryką czekolady w Europie, wytwarza jej 240 ton na dobę! Silną bronią firmy, zdaniem dyrektora Szaraty, jest jej elastyczność w dopasowaniu się do potrzeb klientów. – Jest jeden właściciel, Krzysztof Kotas, co pozwala na szybkie decyzje. Nie potrzeba zwoływać zarządu, pytać o zdanie central za granicą – powiedział dyrektor. Od dawna wiadomo, że na rynku wygrywają nie najsilniejsi, ale najszybsi. W stoisku firmy Biogran ze Skawiny, dyrektor eksportu, Agnieszka Patrzyk przedstawiła dwa cele udziału w Anudze. Po pierwsze, znalezienie potencjalnych nabywców na produkty znajdujące się w ofercie: rozpuszczalne kawy zbożowe Inka z mlekiem, Inka z magnezem, Inka z czekoladą, a na rynek amerykański – na kawy w typie funkcjonalnych suplementów diety z cykorią i mniszkiem. Po drugie zaś, rozpoczęcie procesu tworzenia nowych produktów dla konkretnego klienta. Taki jest mechanizm powstawania wszystkich własnych marek przedsiębiorstw handlowych. W gablocie zwróciła moją uwagę imponująca kolekcja rozpuszczalnych kaw zbożowych z Biogranu pod markami sieci Real, Tesco i Carrefour. Głównym powodem obecności w Kolonii Wielkopolskiej Wytwórni Żywności Profi była chęć poszerzenia kanałów dystrybucji w Niemczech. – Szukamy silnego partnera, bezpośredniego odbiorcy z handlu detalicznego, bo sprzedaż poprzez tych dystrybutorów, których już tu mamy, utrzymuje się na ustabilizowanym poziomie – usłyszałem od Andrzeja Grzelaka na stoisku Profi. Dwa lata temu kontakt z Anugi zaowocował nawiązaniem współpracy z handlem w Irlandii. – Na tamtejszym rynku jesteśmy już wyraźnie widoczni i rozpoznawalni – zapewnił kierownik Grzelak. Stoisko firmy Mokate, której przedstawiać nie trzeba, imponowało rozmachem, estetyką i zadziwiająco wysoką frekwencją. A już zupełnie zdumiewającą sprawą, doskonale świadczącą o jakości kaw i herbat stworzonych przez Teresę Mokrysz, było to, że wśród gości dominowali kupcy z krajów, w których konsumenci najlepiej na świecie znają się na kawie. Byli ludzie z Włoch, Malty, Belgii, Francji, Maroka czy Tunezji, gdzie kawa jest napojem narodowym. Przyciągnęła ich korzystna relacja ceny do jakości, z akcentem na jakość. Specjalnie pod gusta konsumentów z krajów francuskojęzycznych, Mokate stworzyło nową linię cappuccino pod nazwą Caffe Internazionale w trzech smakach. Joanna Szczygieł, specjalista ds. eksportu, zwracała też uwagę na obecność w sprzedaży kaw ziarnistych i mielonych z górnej półki. Jest to przełom w historii firmy Mokate, której oferta była do tej pory ograniczona do kaw rozpuszczalnych i cappuccino. Nowa karta w dziejach rodzinnego biznesu Mokryszów związana jest z zakupem polskiej palarni kawy Global i czeskiej firmy Marila, która prócz kawy jest też producentem ciastek i biszkoptów. Uzupełnieniem oferty są nowoczesne coffepads, czyli mielone kawy w saszetkach przeznaczone do wygodnego użytku w ekspresach kawowych. W kolekcji herbat Loyd Tea także pojawiał się nowość z wyższej półki – różne herbaty (także zielone i czerwone) w dwukomorowych saszetkach z zawieszką i bez metalowych spinaczy. Reasumując, przy wszystkich (z niewielkimi wyjątkami) polskich stoiskach panował duży ruch i nasi wystawcy mieli powody do zadowolenia. Nie tylko zresztą oni. Jeśli Anugę potraktować jako barometr gospodarczy, to wskazywałby on już na globalne przezwyciężenie kryzysu. Przynajmniej w gospodarce żywnościowej.
 Stoisko Mokate imponowało wielkością i estetyką
 Dyrektor Andrzej Zieliński (z prawej, siedzi przy stoliku w głębi) z Lider’s-KG nie miał ani chwili przerwy w rozmowach handlowych
 Dyrektor Mirosław Szarata (idzie środkiem) z Millano uważa, że elastyczna i szybka reakcja na potrzeby klientów jest wielkim atutem firmy Krzysztofa Kotasa
 Niektóre firmy na każdej Anudze używają tych samych rekwizytów
 Stoisko Dawtony uzewnętrzniało siłę tej marki
 Sery topione Lactimy przyciągały uwagę kupców nawet z dalekiej Japonii
 Joanna Szczygieł z Mokate zwraca uwagę na nowy asortyment tej firmy – kawy ziarniste i mielone
 Dyrektor Józef Żukowski prezentuje nową kolekcję ciastek Tago
 Asystent prezesa Mlekovity, Marcin Antoni Sapiński optymistycznie oceniał zapotrzebowanie na produkty nabiałowe – zwłaszcza z krajów turystycznych, jak Egipt, Grecja, Włochy czy Hiszpania. Tu demonstruje ser Cheddar z mleczarni Kurpie Baranowo, niedawno przejętej przez Spółdzielnię z Wysokiego Mazowieckiego
Tekst i zdjęcia Paweł Kapuściński
Wiadomości Handlowe, Nr 11(90) Listopad 2009
|
|
RAPORT MIESIĄCA


reklama
|