ponad 24 000 artykułów


 


Nr 1(111) I 2012
archiwum e-wydań
WYDAWCA   PROFIL PISMA   REDAKCJA  REKLAMA  DYSTRYBUCJA   BADANIA PRASY  KONTAKT
Advertisement




reklama
Advertisement

NASZA SONDA

Na czerwcowe Mistrzostwa Europy w piłce nożnej do Polski przyjedzie kilkaset tysięcy zagranicznych kibiców. Dla wielu branż, m.in. dla gastronomii i hotelarstwa, będzie to najlepszy okres w roku. Ale na odbywającej się w naszym kraju trzeciej największej imprezie świata zarobią także producenci FMCG oraz sieci handlowe, które już w połowie ubiegłego roku zaczęły w swoich przekazach nawiązywać do Euro 2012. Co z niezależnymi handlowcami?

Czy podczas Euro 2012 odczuwalnie wzrosną obroty detalistów?
 
obejmuje ponad 24 000 artykułów.
   
ARCHIWUM WYDAŃ - szukaj w serwisie







ZA i PRZECIW: Czy państwo powinno zaostrzyć kary za nielegalny handel?
02.01.2010.

Posłowie chcą zaostrzenia kar dla handlarzy, którzy swoimi straganami nielegalnie zajmą ulicę lub chodnik. Jeśli zmiany wejdą w życie, za handel w niedozwolonym miejscu będzie groziła wysoka grzywna, a nawet areszt.

ZA

Podpisuje się pod tym projektem obiema rękami. Jednak obawiam się, że wyegzekwowanie nowych przepisów nie będzie łatwe. Już kilka razy dzwoniłem do straży miejskiej, gdy obok mojego sklepu nielegalni handlarze rozkładali swój „mandżur”. I dowiedziałem się, że jeśli wspólnota mieszkaniowa wyrazi zgodę na handel, nikt nie może tego zabronić. Wstyd, żeby w ścisłym centrum Warszawy, na rogu Marszałkowskiej i Hożej albo na Placu Trzech Krzyży ktoś sprzedawał ziemniaki z busa! Przecież to nieestetyczne, nie mówiąc już o tym, że ci ludzie odbierają legalnym kupcom klientów. A my przecież odprowadzamy podatki, opłacamy czynsze i mamy szereg innych obciążeń, których tamci nie mają. Wiem, że w Czechach są za to drakońskie kary i że nikomu nie przyszłoby nawet do głowy, żeby rozstawić na ulicy parasol i sprzedawać warzywa. Czas najwyższy również u nas zaostrzyć przepisy w tym względzie, bo na razie nielegalni handlarze są bezkarni i niczego się boją.
Image
Dariusz Roszkowski,
właściciel sklepu
Dziupla w Warszawie


PRZECIW

Należy pamiętać, że to, co teraz określa się szarą strefą, było w Polsce na początku przemian gospodarczych motorem handlu. Dopiero później ci ludzie zaczęli przechodzić do legalnych interesów, otwierali sklepy, zakładali hurtownie, a państwo stopniowo zaostrzało w stosunku do nich prawo. Jakby zapominając, że często właśnie tak wygląda start w biznesie. Poza tym, drobny, uliczny handel warzywami i owocami nie jest aż tak szkodliwy dla sklepów i nie odbiera im aż tak wielu klientów, jakby się mogło wydawać. Dlatego ja bym nie podchodził zbyt drastycznie do karania tych ludzi. Wydaje mi się także, że pomysłodawcy nie znają handlu od podszewki i nie wiedzą, jak zaostrzenie przepisów będzie wyglądało, bo prawdopodobnie nie konsultowali swojego projektu społecznie, nie chodzili na bazary.
Image
Jakub Gregiel,
właściciel sklepu Kuba
w Skarżysku-Kam.

Wiadomości Handlowe, Nr 12-1(91) Grudzień 2009 - Styczeń 2010

Advertisement
 

 

RAPORT MIESIĄCA

Raport miesiąca





reklama
Copyright 2004-2011 Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione. Korzystanie serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na własne potrzeby lub za zgodą wydawcy.
redakcja | profil | oferta reklamy | kontakt | administracja strony: ymg.pl