|
Sprzedaż przypraw charakteryzuje się niewielką sezonowością. Są to produkty używane powszechnie i przez cały rok. Jednak jest kilka okresów, w których zainteresowanie nimi ze strony konsumentów zauważalnie rośnie. Należy do nich Wielkanoc. W okresie przedświątecznym najlepiej sprzedają się tzw. monoprzyprawy, jak pieprz czarny (ziarnisty i mielony), papryka (słodka i ostra), gałka muszkatołowa czy majeranek. – W odróżnieniu od całości przyprawowego kalendarza, w którym większą dynamiką mogą pochwalić się specjalistyczne mieszanki, w marcu i kwietniu na pierwszy plan wysuwają się przyprawy jednorodne. Dzieje się tak dlatego, że w świątecznym menu dominują tradycyjne, polskie potrawy przyrządzane z wykorzystaniem najpopularniejszych przypraw – tłumaczy Przemysław Pająk z firmy Prymat. W okresie wielkanocnym rośnie także sprzedaż przypraw uniwersalnych, których używa się głównie do zup, sosów i sałatek. Według Przemysława Pająka, około 20 proc. ich rocznej sprzedaży przypada właśnie na marzec i kwiecień. – To sporo, szczególnie jeśli porówna się ten okres do stycznia i lutego, które bezpośrednio poprzedzają Wielkanoc – komentuje reprezentant Prymatu. Przedstawiciele Jutrzenki obserwują przed Wielkanocą wzrost sprzedaży produktów z linii Gotujemy po polsku. Firma oferuje w jej ramach mieszanki, które pomagają w przygotowaniu potraw o tradycyjnych smakach. – Konsumenci najchętniej wybierają Przyprawę do potraw z jajek oraz Przyprawę do żurku i barszczu białego. Pytają także o czosnek mielony i granulowany, który idealnie nadaje się do mięs – mówi Magdalena Sarnowska, brand manager marki Appetita w Jutrzence Colian. Z kolei Sylwia Kalska z Kamisu radzi, by nie zapominać o słodkościach. – W ofercie mamy m.in. goździki i przyprawę do piernika czy szarlotki. Natomiast pod marką Galeo proponujemy m.in. cukier wanilinowy, proszek od pieczenia i żelatynę – wylicza Sylwia Kalska. Dodaje, że ta ostatnia marka specjalnie na Wielkanoc powiększyła się o linię mieszanek Kurczak Palce Lizać! w czterech wariantach smakowych. W placówkach tzw. handlu tradycyjnego sprzedaż przypraw utrzymuje się na stabilniejszym poziomie niż w sklepach wielkopowierzchniowych, gdzie wyraźnie spada latem, przy silnych wzrostach w grudniu i przed Wielkanocą. – Może to wynikać zarówno z tego, że konsumenci na przedświąteczne zakupy chętniej wybierają się do super- i hipermarketów, jak również ze zwiększonej aktywności promocyjnej w tych kanałach – wyjaśnia Gabriela Wielgosz, product manager w dziale wyrobów kulinarnych Nestlé Polska, producenta m.in. SmakoMyku, który łączy zalety soli oraz przyprawy uniwersalnej. (HUW) 
Wiadomości Handlowe, Nr 2(92) Luty 2010
|