|
Skargi z 1978 roku – Po leżących trzech kawałkach szynki prasowanej, niczym nie przykrytej, chodziła mucha robacznica. Powiedziałam o tym głośno, prosząc sprzedawczynię, aby ją zgoniła. W odpowiedzi usłyszałam, że kupujemy u sprzedawców na ulicy i tam dopiero chodzą muchy, co nikomu nie przeszkadza, a poza tym sprzedawca nie będzie latał za muchami. Trwało to wszystko kilka minut, mucha spokojnie została na szynce – Barbara Brzozowska-Glonek. Wyjaśnienie kierowniczki: – Sprzedawczynię pouczono na okoliczność higieny.
– W czwartek o godz. 13.45 szczególnie „miła i kulturalna” była pani Rawicka, która nie wiadomo z jakich powodów znalazła się w salonie perfumeryjnym. Ordynarny stosunek do klienta: odsyłała do pracy pod Forum. Uważam zachowanie ekspedientki za katastrofalne i żądam satysfakcji – Iwonicka Jadwiga. Dopisek innej osoby: – Byłam świadkiem tej scysji i stwierdzam, że zarzuty tej obywatelki są bezpodstawne. To klientka zachowywała się prowokująco i arogancko – mówiła podniesionym głosem per „ty” i wysyłała ekspedientki do pracy w PGR – Jadwiga Kołodziejczyk. Wyjaśnienie kierowniczki: – Sytuacja spowodowana była niesłuszną pretensją klientki, która żądała od ekspedientki otwarcia i powąchania oryginalnie zapakowanej wody francuskiej Jena po 800 zł. W związku z odmową, wszczęła awanturę.
Skarga z 1979 roku – Złe zachowanie kasjerki. Kasjerka robiła sobie manicure w sklepie żywności (składnia oryginalna). Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała, „manikura” trwała. Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, że to nie odpowiednie miejsce. Odpowiedziała niegrzecznie i znowu zaczęła (...). Czekam na tłumaczenie z Urzędu Dzielnicowego. Przepraszam, że niedokładnie piszę po polsku – Kacy Withers.
Pochwała z 1980 roku – W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka obsługa, aż przyjemnie postać chwilę w kolejce – Beata Malaszko. Dopisek: – My, klientela stojąca obecnie w kolejce, dołączamy się do pochwał (tu następuje 10 podpisów). Kolejny dopisek: – Jako kierownik sklepu dziękuję za słowa uznania – Wojciechowska.
Skargi z 1983 roku – Na wystawie są wystawione różne sery żółte, ale w sklepie nie ma ich w sprzedaży. Co to za zwyczaj reklamowania towaru, którego nie ma w sklepie. Proszę o wyjaśnienie – Tadeusz Kędzielski. Wyjaśnienie kierownika: – Sklep bierze udział w konkursie. Zrobiono więc wystawy konkursowe, na których umieszczono atrapy towarów. Samych towarów od dłuższego czasu niestety brak w sprzedaży.
– Jest godzina ósma rano, nie ma chleba. Kto za to odpowiada? Kto poniesie konsekwencje? Żądam wyjaśnień – Władysław Muszka.
– Ekspedientka rzuciła mi chleb na ladę i skwitowała: „obmacała pani ten chleb ze wszystkich stron, to ja go pani nie wymienię”. Na moją uwagę, że ma bardziej brudne ręce, ponieważ liczy nimi pieniądze, usłyszałam „to co z tego”. Uważam to za prawdziwą arogancję – Traczyk.
Skargi z 1985 roku – Około godz. 11.30 przyszłam do sklepu mięsnego, aby ustawić się w kolejce. Oczywiście nic już nie było o tej godzinie, ale ponieważ dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaż przedpołudniową (o godz. 8) i popołudniową (o godz. 16), liczyłam, że jakiś towar zostanie o godz. 16 wyłożony. Było nas 20 takich osób. Pytaliśmy ekspedientki, czy warto stać, ale nie wiedziały co będzie – tylko, że na pewno będą wyłożone parówki z porannej dostawy. Czekaliśmy więc w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar, okazało się, że wszystkiego jest bardzo mało. A parówki z porannej dostawy w ogóle wyparowały. Domagaliśmy się kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostało odłożone, ale nie pozwolono nam na tę społeczną inicjatywę – R. Kopal, A. Będkowska, S. Jedrzejczyk, D. Kozłowska. Wyjaśnienie kierowniczki: – Parówki zostały sprzedane na żywienie zbiorowe dla kolonii.
– Ekspedientka odmówiła mi sprzedaży 1/2 kg szynki na dziecinną kartkę, tłumacząc, że nie jest to kartka zarejestrowana w tutejszym sklepie. To prawda, ale przecież mamy 31 lipca i zostały jeszcze tylko trzy godziny handlu. I gdzie ja potem lipcową kartkę zrealizuję? Mam dzieci 2 i 4 lata. Czy ludzkie podejście nie obowiązuje? – Pokrop. Dopisek innej osoby: – Uważam powyższy wpis za złośliwy i arogancki. Ekspedientka miała słuszną rację. Nie chcemy, aby sprzedawano obcym osobom z niezarejestrowanymi kartkami, bo za mało jest wędlin – Mrówka. Wyjaśnienie kierowniczki: – Klientka Pokrop była bardzo zdenerwowana, gdyż inne osoby z kolejki nie pozwoliły jej obsłużyć.
Skarga z 1987 roku – Jestem siostrą PCK. Mam pod opieką sześć samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnością. Odmówiono mi sprzedaży wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk – Marcinkowska. Wyjaśnienie kierowniczki: – Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad obsługi poza kolejnością wyjaśniam, że opiekunka PCK nie miała prawa do zakupu poza wszelką kolejnością – które to prawo mają wyłącznie inwalidzi wojenni i wojskowi – a jedynie miała prawo do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwykłej. Z uwagi na to, że zarówno w kolejce zwykłej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stała znaczna ilość klientów i nie wyrażali oni zgody na sprzedaż wafli siostrze PCK, klientce odmówiono sprzedaży poza wszelką kolejnością. Tak wiec nie było żadnej winy ekspedientki. Wszystkim uprzywilejowanym przysługuje obsługa poza kolejnością, ale tylko jeśli staną w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce powinna pani – jako siostra PCK – stanąć. Jest jeszcze zwykła kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stać pani nie musi. Skarga z 1990 roku – Kawa rozpuszczalna Negrita w tutejszym sklepie kosztuje 3940 zł, gdy tymczasem ta sama obok w sklepie kosztuje 3060 zł. Bardzo proszę o wyjaśnienie, gdyż tę kawę piję i zaczyna to być dziwne – Jadwiga Bogucka.
Skargi z 1988 roku – Odmówiono mi sprzedaży 1 kg ptasiego mleczka. Zaznaczam, że mam II grupę inwalidzką i oświadczenie komisji lekarskiej. Ekspedientka nie uznała tego, była bardzo agresywna. Resztkami sił stałam w bardzo długim ogonku i otrzymałam 23 dkg. Zaznaczam, ze jestem po bardzo ciężkiej operacji i wszędzie jest to zaświadczenie respektowane – Czesława Gorzowska.
– Odmówiono mi sprzedaży miodu z wystawy – podpis nieczytelny. Wyjaśnienie kierownika: – Miód znajdujący się na wystawie będzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest już sporządzona lista na te towary, ale klient stwierdził, że tyle to on nie będzie czekał.
Skarga z 1989 roku – W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno. Obsługa skandaliczna. Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajną arogancją – Henryk Odko, Alicja Moczulska. Dopisek innej osoby: – Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez ograniczeń – na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1 litrze, bo nie starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że skoro jest urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki – Krzysztof Jakubowski.
Źródło: http://prozaiinne.w.interia.pl Wiadomości Handlowe, Nr 2(92) Luty 2010
|