|
Produkowany od 2006 roku Crafter jest następcą modelu LT, który firma wypuściła na rynek ponad 30 lat temu. Poprzednik obrósł legendą. Czy nowe wcielenie największego Volkswagena ma szansę powtórzyć jego sukces? Jedno jest pewne – Crafter nigdy nie dorówna popularnością mniejszemu Transporterowi, ale producent postarał się, żeby auto było nie mniej użyteczne – głównie dla przedsiębiorców. Już na pierwszy rzut oka widać, że inżynierowie Volkswagena chcieli, aby ich samochód wyróżniał się z dostawczej „masówki”. O ile bliźniaczy (jeśli chodzi o konstrukcję) Mercedes Sprinter wygląda raczej klasycznie, to już o Crafterze powiedzieć tego nie można. Stylistyka w segmencie największych samochodów dostawczych zazwyczaj nie wywołuje takich emocji, jak np. w przypadku Alfa Romeo czy Audi, a jednak... Użytkownicy Crafterów zgodnie twierdzą, że auta, którymi jeżdżą, budzą na drodze podziw i respekt. Głównie za sprawą olbrzymiego grilla i wygiętych przednich świateł, dzięki którym linia pojazdu zyskuje masywny sznyt. Testowaliśmy auto w czasie, gdy większą część Polski sparaliżowały śnieżyce. Stąd kilka uwag, które będą mieć znaczenie podczas użytkowania samochodu zimą. Pierwsza: po bardzo mroźnej nocy, kiedy temperatura spadła poniżej -18°C, Volkswagen zapalił bez problemu. Wprawdzie nie za pierwszym, a drugim razem, jednak część diesli tego ranka w ogóle nie wyjechało na drogi. Uwaga numer dwa: przedział pasażerski Craftera szybko zyskuje pożądaną temperaturę. Gdyby jednak komuś to nie wystarczało, może zamówić elektryczny ogrzewacz, umożliwiający jeszcze szybsze ogrzanie wnętrza pojazdu i osuszenie szyb. W wersji kombi urządzenie jest na wyposażeniu standardowym. Uwaga numer trzy: zamarznięty płyn do spryskiwacza nie rozmroził się nawet po przejechaniu trasy z Poznania do Warszawy. Utrudnia to prowadzenie auta. Jeśli chodzi o właściwości jezdne, w ciężkich, zimowych warunkach, nie można mieć do Craftera absolutnie żadnych zastrzeżeń. Auto z napędem na tylną oś radziło sobie lepiej, niż można się było spodziewać. Nawet tam, gdzie spod śniegu nie widać było asfaltu. Zapewne w dużym stopniu była to zasługa dobrych, zimowych opon. Także na odśnieżonej autostradzie A2 Crafter pokazał, że jest komfortowym i bezpiecznym środkiem transportu. Większość dystansu między Poznaniem a Wrześnią pokonałem na szóstym biegu, z prędkością około 100 km/h, co pozwoliło utrzymać obroty silnika w zakresie między 1000 a 2000 obr./min, redukując hałas i spalanie oleju napędowego do około 9 litrów na 100 kilometrów. Wnętrze auta jest wygodne, wykonane z solidnych materiałów i dość eleganckie. Trzy osoby podróżujące Crafterem mają do dyspozycji schowek na dokumenty w formacie A4, cztery schowki na narzędzia, a także półkę przed przednią szybą z trzema uchwytami na kubki. Fotel kierowcy posiada regulację wysokości i nachylenia, a kolumna kierownicy wzorowana jest na samochodach osobowych. Crafter dostępny jest w trzech długościach nadwozia (3250, 3665 i 4325 mm). Największa wersja, o pojemności przedziału bagażowego 17 m³, może przewieźć aż 5 europalet. Auto standardowo wyposażono w dwanaście uchwytów do mocowania ładunku w podłodze oraz dwa na słupkach. 
 Śmiały design wyróżnia Craftera spośród innych aut dostawczych
 W największym Crafterze przedział ładunkowy ma 17 m³, co pozwala przewieźć aż 5 europalet
Tekst i zdjęcia Hubert Wójcik Wiadomości Handlowe, Nr 2(92) Luty 2010
|