|
Henkel skupi się w najbliższych latach przede wszystkim na topowych markach. Nie zamierza też zmniejszać aktywności w Europie Środkowo‑Wschodniej, w tym w Polsce. Nic dziwnego, bo wyniki finansowe ma tu znakomite. Trzeba przyznać, że siedziba centrali Henkla w niemieckim Düsseldorfie robi imponujące wrażenie. Na swój sposób jest samodzielnym miasteczkiem, z ulicami czy placami nazwanymi imionami twórców firmy i osób dla niej zasłużonych. Na kilkunastu hektarach stoją, pochodzące z lat dwudziestych minionego stulecia, budynki administracyjne przedsiębiorstwa kontrolowanego przez piąte już pokolenie rodziny Henklów oraz ogromny i nowoczesny zakład produkcyjny. Widać tu połączenie tradycji i nowoczesności rzadko spotykane w innych korporacjach, które swoje siedziby lokalizują we współczesnych biurowcach ze szkła i stali. W siedzibie zarządu niemieckiego koncernu nie tylko mury, ale i elementy wystroju przypominają, że początki firmy sięgają końca XIX wieku, zaś pierwszy wielki rozwój zakładów chemicznych rodziny Henklów miał miejsce u progu wieku XX. Tuż obok zaś działa supernowoczesny zakład produkujący przede wszystkim detergenty, w tym sztandarowy – i historycznie, i handlowo – produkt Henkla: proszek Persil w rozmaitych odmianach. Chociaż mamy do czynienia z ogromnym przedsiębiorstwem chemicznym, w niczym nie czuje się bliskości produkcji, która przecież w powszechnym mniemaniu wiąże się z poważnym obciążeniem dla środowiska. Trzeba wejść na ogromną halę produkcyjną, aby poczuć zapach chemii, a i tak jest to woń znana każdemu, kto choć raz robił pranie. Jednocześnie, choć w zakładach i całej siedzibie administracji Henkla zatrudnionych jest około 6000 ludzi, osób pracujących przy produkcji jest zaskakująco mało – automatyzacja spowodowała, że zatrudnienie w tej części firmy może być bardzo skromne bez potrzeby ograniczania produkcji. Teren zakładów to także spedycja, a więc niemałą jego część zajmują rampy i tory kolejowe. Henkel, jako jedna z największych korporacji w tej branży na świecie, znajduje się obecnie na biznesowym zakręcie. Wyniki osiągane w ostatnich latach, w tym także w minionych 12 miesiącach, trudno uznać za w pełni zadowalające. W 2009 roku koncern odnotował spadek sprzedaży o 3,9 proc. Spośród trzech podstawowych form działalności biznesowej, najgorzej wypadły technologie dla budownictwa, które odnotowały spadek rzędu 7,1 proc., nieco lepiej stały środki czystości (-1 proc.), zaś najlepiej środki higieny osobistej (szampony, dezodoranty itp.), których wartość sprzedaży zmniejszyła się minimalnie, bo zaledwie o 0,2 proc. Poprawiła się jednocześnie rentowność produkcji środków czystości i kosmetyków. Udało się także zmniejszyć zadłużenie aż o miliard euro. Bardzo dobrze wypadł polski oddział Henkla, który zamknął miniony rok finansowy przychodami netto w wysokości 1,59 mld zł, co daje blisko 4-proc. wzrost. – Wszystkie działy biznesowe utrzymały wysoką dynamikę rozwoju – mówi Janusz Gołębiowski, prezes Henkel Polska. – Po raz pierwszy w historii staliśmy się numerem jeden w Polsce w segmencie detergentów, obejmującym środki piorące, zmiękczacze do tkanin, środki do mycia naczyń, preparaty do pielęgnacji toalet oraz do czyszczenia okien. Potwierdza to skuteczność naszej strategii opartej na innowacjach, a także jest efektem doskonałej współpracy z partnerami handlowymi. Polska jest dla Henkla drugim co do wielkości rynkiem (po Rosji) spośród krajów Europy Środkowo-Wschodniej.  Budynki administracyjne Henkla w Düsseldorfie z lat dwudziestych minionego stulecia do dzisiaj są siedzibą zarządu firmy
Zakład w Düsseldorfie jest na wskroś nowoczesny
 Sylwetka kobiety ubranej na biało od prawie stu lat jest symbolem efektywności proszku Persil
Bezpośrednio przy liniach produkcyjnych zatrudnionych jest bardzo niewielu pracowników
Czasami „czynnik ludzki” jest jednak nieodzowny...
Witold Nartowski
Wiadomości Handlowe, Nr 3(93) Marzec 2010
|