ponad 24 000 artykułów


 


Nr 1(111) I 2012
archiwum e-wydań
WYDAWCA   PROFIL PISMA   REDAKCJA  REKLAMA  DYSTRYBUCJA   BADANIA PRASY  KONTAKT




reklama
Advertisement

NASZA SONDA

Na czerwcowe Mistrzostwa Europy w piłce nożnej do Polski przyjedzie kilkaset tysięcy zagranicznych kibiców. Dla wielu branż, m.in. dla gastronomii i hotelarstwa, będzie to najlepszy okres w roku. Ale na odbywającej się w naszym kraju trzeciej największej imprezie świata zarobią także producenci FMCG oraz sieci handlowe, które już w połowie ubiegłego roku zaczęły w swoich przekazach nawiązywać do Euro 2012. Co z niezależnymi handlowcami?

Czy podczas Euro 2012 odczuwalnie wzrosną obroty detalistów?
 
obejmuje ponad 24 000 artykułów.
   
ARCHIWUM WYDAŃ - szukaj w serwisie







Z książki skarg i wniosków...
14.06.2010.

Książki skarg i wniosków – jedni pamiętają je bardzo dobrze, inni jakby przez mgłę, a jeszcze inni nigdy się z nimi nie zetknęli, bo nie żyli w czasach, gdy w sklepach półki świeciły pustkami. Zamieszczamy kolejną garść wpisów sfrustrowanych klientów.

Część mydeł ginie

– Skandalem jest, że sprzedaje się jedno mydło na osobę. A przecież dbać o higienę osobistą trzeba, bo element śmierdzący jest niemile widziany. Na prośbę wyjaśnienia dlaczego wydaje tylko jedno mydło na osobę, kierowniczka powiedziała, że takie zarządzenie centrali i, że mało do sklepu mydła dowożą. Składam wniosek o zbadanie ilości mydeł wychodzących z fabryki i dowożonych do sklepu. Czy aby na pewno w trakcie transportu nie ginie część mydeł? – Urszula Pokora.

Prusaki zamiast chleba
– Byłam w godzinach 10, 10.30, 11 oraz 11.40. Wciąż brak chleba. To samo w sklepie sąsiednim. Za to w zeszycie, w którym piszę, gnieździło się kilka prusaków – Maria Stypko.

Smalec dla chorych

– Miałam do pani ekspedientki gorącą prośbę, aby sprzedała mi paczkę smalcu. Odmówiła kategorycznie. Zgadzam się, że miała rację, gdyż ja nie posiadam uprawnień kombatanckich, ale dlaczego wchodzili ludzie i dostawali bez sprawdzenia legitymacji po parę kilogramów wędliny – H. Matuza.
Wyjaśnienie kierowniczki:
– Sklep jest wytypowany do sprzedaży dla osób chorych, więc nie sprzedałam smalcu osobie zdrowej. Natomiast nie sprawdzam legitymacji osobom, które przychodzą tu od zawsze.

Z zarostem wynocha z kolejki
– A mnie kierowniczka nie obsłużyła, bo mam zarost. Powiedziała, że klientkom z zarostem towaru nie podaje się, a ja stoję za żyletką, bo mieli rzucić w tym tygodniu. Co mnię (pisownia oryginalna) robić? Chyba starego poślę w kolejkę, ale postawa kierowniczki bardzo niesłuszna – E. Tuśnio.

Cham z brodą
– Osoba prowadząca sklep (człowiek z brodą) nie powinna być dopuszczona do obsługi ludzi ze względu na chamstwo! Odmówiono mi sprzedaży dwóch szminek perłowych po 800 zł. A może mężczyznom nie wolno kupować kosmetyków? Rasizm? – podpis nieczytelny.

Papier toaletowy do d...y
– Poprosiłem papier do d...y, a sklepowa pouczyła mnie, że mówi się papier toaletowy. Aż boję się poprosić o mydło toaletowe marki „for ju”, które chcę używać do twarzy. Bo jak papiery do d..y nazywać trzeba toaletowe, to jak nazwać mydło do mycia twarzy i rąk? Nie wiem o co chodziło tej sklepowej, straszna baba! – E. Sarna.

Trzysta procent normy
– Jak stałem tutaj wczoraj, to te same ludzie (pisownia oryginalna) stały co dziś. I tak myślę, że one pracy nie mają, tylko stoją. A 300% normy to kto wykona? Ja nie mogę, bo stoję! Ale reszta to do roboty by się wzięła! I tak na półkach nic nie ma oprócz octu! – Iwona Bańka.

Co tam paniusia chowa?

– Co jest do cholery? Tylko ocet i nic więcej, a co pod ladą tam paniusia chowa? Może musztardę i kiełbasę... No? – Jarosław Kręcki.

Człowiek pić musi
– Ja się dopytuję dlaczego alkohol dopiero po 13. Człowiek nie wielbłąd, pić musi, a tu Panie do 13 trzeba czekać. Pytam grzecznie dlaczego? – Mietek M.

Dezynfekcja ust

– Jest to skandal wręcz niebywały, żeby w całej Polsce – jak długa i szeroka – nie było w sprzedaży żadnych środków do dezynfekcji ust. Czy Polakom musi cuchnąć z gęby? – Jerzy Nowak.
Wyjaśnienie kierowniczki:
– Od dłuższego czasu, mimo kilkakrotnych zamówień, towaru nie otrzymuję z hurtu.

Plują na wagę
– Waga stoi w złym miejscu, obok niej jest lada i z tego powodu na wyłożony towar klienci mogą pluć, smarkać (przepraszam za lapidarne słowa). Wystarczyłoby przesunąć wagę w inne miejsce. Ale na moją propozycję obsługa zareagowała wyjątkowo arogancko. Obok zamieszczam rysunek, jak należałoby wagę postawić – M. Bandrewicz.
Dopisek innego klienta:
– Będąc świadkiem powyższego zdarzenia, stwierdzam, że niepotrzebnie stworzona przez klienta sytuacja przybrała formę zbiorowej awantury. Klienci ulegli zbiorowej psychozie i dopiero po chwili wagę udało się przesunąć z powrotem na miejsce – Jan Chojnacki.

W kolejce śmierdzi
– Zwracam się z uprzejmą prośbą do Sz. P. Kierowniczki sklepu (całuję rączki), aby przynajmniej co pół godziny przeszkolony personel wykładał na zewnątrz kulki przeciwmolowe. Zapobiegnie to potwornemu fetorowi, unoszącemu się nad co poniektórymi kolejkowiczami. Z wyrazami szacunku i niepłonną nadzieją zakupienia wymarzonych artykułów – Alojzy Pokrywka.

Towar na wystawie

– Będąc w Czechosłowacji i na Węgrzech, widziałem w sklepach mięsnych w oknach wystawowych towar. Oby wszystkie sklepy w Warszawie umieściły swe wyroby w oknach wystawowych – tak jak w Waszym sklepie. Życzę dobrych obrotów – Chabrowski.

Kolejka w drugą stronę
– Personel sklepu jest arogancki i wciąż wprowadza własne „zarządzenia”. Ostatnio, że kolejka ma się ustawiać w inną stronę niż do tej pory. Przecież od kilkudziesięciu lat ustawiała się w tamtą stronę, czyli wzdłuż lady z chlebem, to teraz ma być inaczej? – Wiesław Nałęczyński.

Twaróg trafi do prasy!
– Proszę o wyjaśnienie, dlaczego dostawcy twarogu nie realizują pełnych zamówień. Podstawowy artykuł tego rodzaju, nie idący na eksport, powinien znajdować się w handlu w ciągłej sprzedaży. Czekam do końca lipca. Po tym terminie sprawa znajdzie się na łamach prasy – Władysław Muszka.

Sznurowadła innego koloru
– Chciałem kupić sznurowadła innego koloru niż brązowe. Nie mam brązowych butów wcale, a w sumie mam tylko jedną parę czarnego koloru. (...) Oczekuję rozwiązania tego problemu – Stefan Barczuch.

Brak kalesonów i gumowców
– Zbliżają się żniwa, sznurka brak i czym znowu zwiążem (pisownia oryginalna) zboże. Będę musiała staremu znowu podrzeć kalesony, tylko gdzie kupię nowe na zimę. Sklepowa nie chciała mi też sprzedać gumowców, bo nie miałam kartki na buty. Były tylko laczki z Chin, a po co mi one – Matysiakowa.

Wulgarnie machał rękami
– Ekspedientka, która podaje pieczywo, wydaje również pieniądze. Wielokrotne zwracanie uwagi nie skutkuje – Piotr Kwiatkowski.
Wyjaśnienie kierowniczki:
– Ten osobnik w sposób wulgarny machał mi przed nosem rękami i nie reagował na tłumaczenia. A cała sprawa jest w sumie błaha.

Paluch na wadze
– Gdy sprzedawczyni ważyła banana, położyła paluch na szali. Taki paluch swoje waży, więc powiedziałem, że płacić za paluch nie będę. Sklepowa obrzuciła mnie spojrzeniem i poszła na zaplecze herbatę robić. Uczennica stała w kącie i zamiatała paragony – Jaromir Wiech.

Sklepowa goła od tyłu
– Sklepowa mówiła, że jest przyjęcie towaru, a tymczasem ma remanent albo coś tam i paraduje po zapleczu goła. Podglądałem ją od tyłu – podpis nieczytelny.

Image

 

Wiadomości Handlowe, Nr 6(96) Czerwiec 2010 

Advertisement
 

 

RAPORT MIESIĄCA

Raport miesiąca





reklama
Copyright 2004-2011 Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione. Korzystanie serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na własne potrzeby lub za zgodą wydawcy.
redakcja | profil | oferta reklamy | kontakt | administracja strony: ymg.pl