ponad 24 000 artykułów


 


Nr 1(111) I 2012
archiwum e-wydań
WYDAWCA   PROFIL PISMA   REDAKCJA  REKLAMA  DYSTRYBUCJA   BADANIA PRASY  KONTAKT




reklama
Advertisement

NASZA SONDA

Na czerwcowe Mistrzostwa Europy w piłce nożnej do Polski przyjedzie kilkaset tysięcy zagranicznych kibiców. Dla wielu branż, m.in. dla gastronomii i hotelarstwa, będzie to najlepszy okres w roku. Ale na odbywającej się w naszym kraju trzeciej największej imprezie świata zarobią także producenci FMCG oraz sieci handlowe, które już w połowie ubiegłego roku zaczęły w swoich przekazach nawiązywać do Euro 2012. Co z niezależnymi handlowcami?

Czy podczas Euro 2012 odczuwalnie wzrosną obroty detalistów?
 
obejmuje ponad 24 000 artykułów.
   
ARCHIWUM WYDAŃ - szukaj w serwisie







Spóźniony sezon
21.07.2010.

Największą kategorią wśród lodów impulsowych są lody na patyku, jednak ich udział w rynku systematycznie spada na rzecz rożków. Sezon w tym roku zaczął się dla branży niezbyt dobrze i z opóźnieniem. Tylko upalny lipiec i sierpień mogą uratować sytuację.

Lody na patyku wciąż stanowią wartościowo około połowy sprzedaży wszystkich lodów impulsowych. Kolejnym popularnymi formatami są rożki i kubki, a daleko za nimi plasują się sandwicze i batony lodowe. Dynamiczny wzrost znaczenia rożków to trend, który przyszedł do nas z Zachodu. – Tam rożki, jako produkty bogatsze i dostarczające konsumentom dużo więcej wrażeń smakowych, stanowią istotniejszy segment rynku. Podobne zmiany widzimy w Polsce – mówi Piotr Łapiński, product manager w dziale lodów Nestlé Polska.

Jest słońce, jest sprzedaż
Kategoria lodów nierozerwalnie związana jest z pogodą – wystarczy kilka dni ciepła i słońca, żeby lody stały się najbardziej pożądanym towarem w sklepie. – Długa zima i bardzo późny start sezonu lodowego wpłyną z pewnością na rynek. Niższe będą zyski producentów i dystrybutorów. Niewykluczone, że negatywne skutki wspomnianej sytuacji odczują także producenci mrożonek. Może to wynikać z gorszej kondycji finansowej mniejszych firm dystrybucyjnych, które prawdopodobnie nie wypracują nadwyżki finansowej w czasie lata. Branża liczy wciąż na ciepłe i pogodne miesiące wakacyjne – mówi Krzysztof Niebrzydowski, marketing director&board member Jago.
Nadzieję na poprawę tegorocznej koniunktury ma także Dagmara Prachowska, specjalista ds. trade marketingu Kilargo. – Polacy jedzą lody głównie wiosną i latem – szczególnie te impulsowe. W tym roku zimny kwiecień oraz maj nie pomogły sprzedaży. Mamy jednak nadzieję, że ciepła końcówka czerwca i początek lipca są zwiastunem pogodnego i słonecznego lata – a taka pogoda bardzo sprzyja sprzedaży lodów – tłumaczy Dagmara Prachowska.
Na kapryśną aurę narzeka również Michał Pietrzak, junior brand building manager Unilever Polska. – Zmienna pogoda w kwietniu i maju wpłynęła negatywnie na cały rynek lodów, który skurczył się wartościowo o jedną piątą, w porównaniu do tego samego okresu zeszłego roku – mówi przedstawiciel Unilevera. Najmniej podatne na zmiany pogodowe są rożki.
Doświadczenie firmy Nestlé pokazuje, że w przypadku lodów impulsowych, zdecydowana większość decyzji zakupowych zapada na sali sprzedaży, m.in. w strefie kasy. – Z tego powodu najważniejsze jest właściwe oznaczenie lodówki marką producenta, a także obecność takich materiałów POS, jak cenniki i naklejki. Do sprzedażowego sukcesu niezbędne są także atrakcyjne opakowania oraz estetyczna i prawidłowa ekspozycja produktów w lodówce. Kluczowe znaczenie ma oczywiście uznana, silna marka – tłumaczy Piotr Łapiński.

Jakość coraz bardziej poszukiwana

Producenci robią wiele, aby ograniczyć sezonowość sprzedaży lodów i mają na tym polu spore sukcesy. Polacy zjadają około 4,2 litra lodów na głowę rocznie. Dwie trzecie z tego przypada na lodowe impulsy, a jedna trzecia na lody w opakowaniach familijnych.
Dla porównania, Węgrzy konsumują podobną ilość, ale wybierają przede wszystkim lody w dużych opakowaniach oraz te z segmentu premium. Z kolei roczna konsumpcja lodów wśród Czechów i Niemców przekracza 5 litrów na głowę. Najwyższe spożycie odnotowuje się w Stanach Zjednoczonych – prawie 22 litry. W Europie przodują pod tym względem kraje skandynawskie, gdzie roczne spożycie wynosi ponad 10 litrów per capita.
Przedstawiciele branży nie przewidują rewolucyjnych zmian na polskim rynku lodów. – Impulsy pozostaną największą kategorią, co nie znaczy jednak, że nic się nie zmieni. Konsumenci będą częściej niż dziś szukać lodów lepszych jakościowo i dostarczających więcej doznań smakowych, niż np. zwykłych lody śmietankowych na patyku – twierdzi Piotr Łapiński.

(HUW)

Wiadomości Handlowe, Nr 7(97) Lipiec 2010
 

Advertisement
 

 

RAPORT MIESIĄCA

Raport miesiąca





reklama
Advertisement
Copyright 2004-2011 Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione. Korzystanie serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na własne potrzeby lub za zgodą wydawcy.
redakcja | profil | oferta reklamy | kontakt | administracja strony: ymg.pl