ponad 24 000 artykułów


 


Nr 1(111) I 2012
archiwum e-wydań
WYDAWCA   PROFIL PISMA   REDAKCJA  REKLAMA  DYSTRYBUCJA   BADANIA PRASY  KONTAKT




reklama
Advertisement

NASZA SONDA

Na czerwcowe Mistrzostwa Europy w piłce nożnej do Polski przyjedzie kilkaset tysięcy zagranicznych kibiców. Dla wielu branż, m.in. dla gastronomii i hotelarstwa, będzie to najlepszy okres w roku. Ale na odbywającej się w naszym kraju trzeciej największej imprezie świata zarobią także producenci FMCG oraz sieci handlowe, które już w połowie ubiegłego roku zaczęły w swoich przekazach nawiązywać do Euro 2012. Co z niezależnymi handlowcami?

Czy podczas Euro 2012 odczuwalnie wzrosną obroty detalistów?
 
obejmuje ponad 24 000 artykułów.
   
ARCHIWUM WYDAŃ - szukaj w serwisie







System kaput, a informatyk na zakrapianej imprezie
03.09.2010.

Postanowiliśmy skorzystać ze zdobyczy techniki XXI wieku i zdecydowaliśmy się na skomputeryzowanie sklepu. Zakupiliśmy piękne, nowe kasy fiskalne, czytniki kodów kreskowych, sprawdzarkę cen, no i, oczywiście, odpowiednie oprogramowanie. Myślałam, że wszystkie te urządzenia usprawnią funkcjonowanie sklepu. Nie spodziewałam się jednak, że od momentu wdrożenia systemu tak ważną rolę w moim życiu będzie odgrywał Pan Informatyk.
Szkolenie, które miało na celu wyjaśnić nam, w jaki sposób posługiwać się programem, trwało zaledwie dwadzieścia minut. Doszłam jednak do wniosku, że jeśli tak wspaniale radzę sobie z poruszaniem się po Naszej Klasie i Allegro, to obsługa PC-Marketu nie powinna przysporzyć mi większych trudności. Kto pracował na tym bądź podobnym programie już wie, jak bardzo się myliłam…
W erze przedinformatycznej w naszym sklepie wszystko było proste i logiczne. Dostawca przywoził towar, a my braliśmy fakturę i do ceny brutto doliczaliśmy odpowiednią marżę. Potem w ruch szła metkownica. Problem pojawiał się, gdy ktoś chciał kupić ostatnią sztukę słabo rotującego produktu, od którego na nieszczęście odpadła metka, a w stosie faktur nie sposób było go znaleźć, by od nowa naliczyć cenę. No, a przecież klient nie będzie czekał w nieskończoność! Zdarzało się też np., że jakiś towar schodził, a my nie wyłapaliśmy jego braku. Nie zamówiliśmy go do czasu, gdy jakiś klient się o niego nie spytał.
Nowy system rozwiązał te problemy. Uzyskaliśmy dostęp do ogromnej wiedzy na temat historii każdego produktu w sklepie. Możemy np. sprawdzić, jakie rodzaje wędlin sprzedawały nam się najlepiej w ciągu miesiąca. Dzięki temu wiemy, których artykułów zamawiać więcej, a z których zrezygnować. Przyznam szczerze, że popularność niektórych produktów całkowicie mnie zaskoczyła. Etopiryna i miętowe cukierki z Goplany sprzedają się w zawrotnym tempie!
Oprogramowanie komputerowe ułatwiło nam także podejmowanie decyzji związanych z kupowaniem towarów u różnych dostawców. Teraz, gdy przychodzi przedstawiciel z „superofertą”, ja szybko sprawdzam cenę, w jakiej kupowaliśmy ten produkt w innych firmach. Już nieraz okazało się, że „superoferta” wcale nie była taka super i przedstawiciel zmuszony był ją jeszcze bardziej uatrakcyjnić, jeśli chciał od nas uzyskać zamówienie.
Jak to w życiu, poza wieloma plusami unowocześniania sprzedaży, jest też sporo minusów, które dały o sobie znać. Tak stało się pewnej pięknej soboty. Mieliśmy w sklepie spory ruch, duże kolejki, a tu nagle kasy, jedna po drugiej, odmawiają posłuszeństwa. Nie można nic sprzedać! Wyskoczył komunikat o jakimś przepełnieniu bufora, a że kompletnie nie wiedzieliśmy, co on oznacza, zadzwoniliśmy do serwisanta systemu. Ten, niestety, był wtedy na zakrapianej alkoholem imprezie rodzinnej i choć obiecał przyjechać za pół godziny, nie pojawił się i więcej już nie odebrał telefonu. Jednym słowem, katastrofa! Obdzwoniłam szybko znajomych, a nawet dalszą konkurencję i dostałam namiar na całkiem kompetentnego informatyka, który mieszkał daleko, bo trzysta kilometrów od nas. Na szczęście udało mu się rozwiązać problem przez telefon. No, ale przez prawie dwie godziny mieliśmy awarię! Od tego czasu wydzwaniam do niego średnio raz w tygodniu z mniej lub bardziej poważnymi sprawami. Bo mam np. brak połączenia z kasami, bo zawiesił się komputer lub jakiś produkt nie chce wybić się na kasie itd., itp. Mam dziwne wrażenie, że te telefony szybko się nie skończą…

Patrycja

Masz pytanie do autorki?
Pisz: Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

Wiadomości Handlowe, Nr 8 - 9(98) Sierpień - Wrzesień 2010

Advertisement
 

 

RAPORT MIESIĄCA

Raport miesiąca





reklama
Copyright 2004-2011 Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione. Korzystanie serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na własne potrzeby lub za zgodą wydawcy.
redakcja | profil | oferta reklamy | kontakt | administracja strony: ymg.pl