|
Właściciele sklepów, będący klientami firmy Tradis, mogą wybierać pomiędzy dostawami bezpośrednio do sklepu, a kupowaniem w systemie Cash&Carry. Oba rozwiązania mają swoje zalety. Odwiedziliśmy jedno z centrów dystrybucyjnych Emperii oraz halę C&C. Naszymi przewodnikami byli Krzysztof Trojanowski, dyrektor logistyki oraz Rafał Melanowicz, dyrektor sprzedaży w spółce Tradis. Centrum dystrybucji
Centrum dystrybucji w Lublinie jest jednym z ośmiu tego typu obiektów należących do Emperii. Stąd dostarczana jest większość towarów do własnego detalu i do klientów niezależnych w makroregionie południowy-wschód. Trzecią usługą są przerzuty międzymagazynowe. Magazyn wysokiego składu zajmuje 16 000 mkw. – To drugie co do wielkości nasze centrum dystrybucji. Największe działa w Będzinie i ma 20 000 mkw. Tego typu obiekty mają przeważnie po 13 000-14 000 mkw. – mówi Krzysztof Trojanowski. Ciągnące się w nieskończoność i wysokie na 9-10 metrów regały mieszczą 10 000‑13 000 pozycji. Do tego dochodzi od 1000 do 4000 SKU z tzw. asortymentu przejściowego – produkty, których nie ma na stanie, a są dostarczane na zamówienie. Jest tu tzw. sucha żywność, alkohole, chemia, drobna część przemysłówki oraz produkty świeże – głównie nabiał, owoce i warzywa. Te ostatnie nie są składowane. Przebywają w magazynie maksymalnie przez dobę. Tradis zaopatruje w nie własne sklepy. W lubelskim centrum dystrybucji w systemie trzyzmianowym pracuje około 300 osób. Siatką oddzielona jest część z alkoholami i artykułami wartościowymi. Oddelegowani tu ludzie zarabiają więcej, ale odpowiadają również materialnie za uszkodzony lub zaginiony towar. To najbardziej zaufani pracownicy. – Naszą chlubą są rewelacyjne wyniki, jeśli chodzi o poziom realizacji zamówień. Braki w wydaniach są niższe niż 0,3 proc. i pojawiają się głównie w przypadku słabiej rotujących towarów. Pomyłki nie przekraczają 0,5 proc., a terminowość dostaw wynosi więcej niż 90 proc. – chwali się dyrektor Trojanowski. Tradis ma własny transport. Kierowcy odpowiadają nie tylko za przewiezienie towaru w nienaruszonym stanie, ale są również reprezentantami firmy. – Towar wozi dla nas około 800 aut. Korzystamy też z transportu zewnętrznego – głównie do przerzutów międzymagazynowych – dodaje Krzysztof Trojanowski. Wszystkie samochody to oczywiście izotermy. 98 proc. z nich wyposażonych jest w agregaty chłodnicze. Średni wiek floty wynosi 3-4 lata. W tym roku firma wymieni około 50 aut. Pojazdy mają zainstalowane GPS, co umożliwia ich ciągły monitoring w czasie rzeczywistym.
Hala Cash&Carry
W Emperii w systemie Cash&Carry działa 38 hal. Tu firma stara się przyciągnąć tych klientów detalicznych, którzy nie spełniają minimum logistycznego dla obsługi serwisowej, a więc przede wszystkim małe i średnie sklepy głównie z niewielkich miejscowości. Ich właściciele znajdą na półkach cały przekrój asortymentu. Poza atrakcyjnymi cenami, mogą liczyć na rabaty lojalnościowe. – Staramy się, żeby detaliści, którzy mają do wyboru kilka hal C&C różnych operatorów, przychodzili właśnie nas – mówi Rafał Melanowicz, dyrektor sprzedaży w spółce Tradis. – Hale są więc otwarte w dogodnych godzinach, wydajemy regularnie gazetkę, kusimy licznymi promocjami, informując o nich m.in. za pomocą SMS-ów. To jednodniowe akcje, polegające na obniżeniu cen wybranych, najlepiej rotujących produktów. Mało zachęcające dla detalistów jest zejście z ceny o 1 czy 2 proc. Żeby promocja odniosła pożądany skutek musi wiązać się z dwucyfrową obniżką ceny. Ale to nie wszystko. Gdy ktoś zrobi większe zakupy, może liczyć na pomoc pracownika hali w zapakowaniu zakupów do auta. Jeśli na półkach pojawi się nowość, każdy klient może otrzymać próbkę. Poza tym, w porozumieniu z Unileverem, Tradis wprowadził interesujący system, gwarantujący detalistom zwrot pieniędzy, w przypadku, gdy jakaś nowość się nie sprawdzi. Akcja ma charakter pilotażowy i jej efekty zostaną podsumowane za trzy miesiące. Hala w Lublinie obsługuje niespełna 3000 klientów. Jej powierzchnia sprzedaży wynosi 3300 mkw. 2-3 proc. oferty w każdej kategorii przypada na markę własną Takie Tanie, są też wyroby uznanych producentów wytwarzane tylko dla Tradisu. Alejki bardzo czytelnie oznakowano, w tle sączy się przyjemna muzyka. Jest wydzielona część z nabiałem i wędlinami, w której panuje odpowiednio niższa temperatura. Alkohole i droższe produkty zgromadzono w wydzielonym, przeszklonym pomieszczeniu. Spotkałem nawet stoisko degustacyjne z hostessą. W ten dość nietypowy, jak na halę C&C, sposób promowała swe produkty firma Nik-Pol z Bobrownik. Sprzedaż w systemie Cash&Carry odpowiada za około 20 proc. obrotów Tradisu. Firma zamierza otwierać kolejne hale. Najnowsza ruszyła w Wieluniu, a w fazie planowania są trzy kolejne. – Chodzi o północno-zachodnią i północno-wschodnią Polskę. Penetrujemy również okolice Warszawy. Niewykluczone, że wszystkie trzy hale powstaną jeszcze w tym roku – mówi Rafał Melanowicz.  Magazyn wysokiego składu zajmuje 16 000 mkw. To drugie co do wielkości centrum dystrybucji Tradis – po Będzinie
– Braki w wydaniach są niższe niż 0,3 proc. i pojawiają się głównie w przypadku słabiej rotujących towarów. Pomyłki nie przekraczają 0,5 proc.,a terminowość dostaw wynosi więcej niż 90 proc. – chwali się Krzysztof Trojanowski, szef logistyki w firmie Tradis
 Droga kompletacji (gdyby chcieć objechać wszystkie alejki), wynosi w przypadku tego magazynu 3,5 kilometra
Sprzedaż w systemie Cash&Carry odpowiada za około 20 proc. obrotów firmy Tradis
 Klienci mogą liczyć m.in. na rabaty lojalnościowe
 Gdy ktoś zrobi większe zakupy, może liczyć na pomoc pracownika hali w zapakowaniu zakupów do auta
Grzegorz Szafraniec Wiadomości Handlowe, Nr 8 - 9(98) Sierpień - Wrzesień 2010
|