|
Pick-up to auto do pracy, które wiele może i ma ponadstandardowe możliwości terenowe. W Polsce znalazł jeszcze jedno zastosowanie: pozwala zadawać szyku... Samochody typu pick-up budowały Amerykę. Teraz podbijają Europę Wschodnią, w tym Polskę. Nad Wisłą zapewne nie odegrają tak doniosłej roli, jak w Stanach, ale ich przydatność w prowadzeniu biznesu docenia coraz więcej polskich przedsiębiorców. Pick-upy sprawdzają się wtedy, gdy do klienta ciężko dojechać „zwykłym” autem. Wykorzystywane są więc głównie przez firmy budowlane, remontowe, organizatorów imprez plenerowych, pomoc drogową. Nie ma technicznych przeszkód, by wykorzystywać te auta również w handlu – ale na poziomie nie przekraczającym liczby kilku sklepów. Przestrzeń ładunkowa jest wprawdzie w pick-upie większa niż w kombi – ulubionym samochodzie polskich drobnych detalistów – jednak jest ona znacznie mniejsza, niż w aucie dostawczym. A zatem, przyjmując, że samochód będzie służył wyłącznie do przewozu towaru, rozsądny właściciel sklepu wybierze tańszego i pojemniejszego dostawczaka. Jeśli jednak ma to być pojazd uniwersalny – czyli do pracy i dla rodziny – pick‑up stanowi świetne rozwiązanie. Lepsze niż łączenie tych dwóch funkcji w samochodzie typu kombi. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że pick‑up to samochód przeznaczony do ciężkiej roboty – wytrzyma więcej, niż przeciętna osobówka. Nie mówiąc już o ładowności. Po drugie, gdy po pracy nadejdzie czas wypoczynku, pickup z dużym prześwitem i własnościami jezdnymi auta terenowego, dowiezie rodzinę w rejony niedostępne dla kombi czy kombivana. Jednym z najpopularniejszych na polskim rynku aut z nadwoziem typu pick‑up jest produkowana od 1967 roku Toyota Hilux. Redakcja „Wiadomości Handlowych” miała do dyspozycji Hiluxa z podwójną kabiną (pięcioosobową) i skrzynią ładunkową o wymiarach 1547 na 1515 mm o wysokości 450 mm. Wystarczy, by obsługiwać niewielką, lokalną sieć. Jest tylko jedno „ale” – detalista, który będzie chciał wozić pick-upem towar z hurtowni, musi zdawać sobie sprawę, że ten typ nadwozia ma bardzo wysoki próg załadunku w porównaniu z normalnym samochodem dostawczym, co utrudnia obsługę. Za to komfort jazdy jednym i drugim dzieli różnica kilku klas. Hilux tłumi wszelkie nierówności terenu: krawężniki, doły, dziury w asfalcie dla japońskiego pickupa nie istnieją. Silnik o mocy 171 KM i momencie obrotowym 360 Nm dostępnym już przy 1400 obr./min rozpędza Toyotę do 100 km/h w niecałe 12 s. Dla prawie dwutonowego auta to wynik bardzo dobry. Automatyczna skrzynia biegów działa bez zarzutu. Dobrze sprawdza się w niej hamowanie poprzez redukcję przełożeń, co pozwala oszczędzać paliwo. Hilux pali około 10 l na100 km przy normalnej jeździe na pusto. Testowana przez nas Toyota wyposażona była w szereg systemów wpływających na bezpieczeństwo prowadzenia. Jednym z nich jest LSPV (Load Sensing Proportioning Valve), który dopasowuje parametry hamowania do obciążenia auta, poprzez przenoszenie większej siły hamowania na tylne koła, gdy pojazd jest załadowany. Choć pick-upy to auta do ciężkiej pracy, często wybierają je osoby, które z pracą fizyczną nie mają nic wspólnego, a na pace wożą zazwyczaj... powietrze. To tak, jak z właścicielami samochodów terenowych, którzy rzadko zjeżdżają z asfaltu, by zapuścić się w ciężki teren. Obie grupy wybierają tego typu samochody, bo gwarantują one bezpieczeństwo na drodze, a także dlatego, że obecnie jest na nie moda.
 Ceny zabudowy skrzyni ładunkowej Hiluxa zaczynają się od 8900 zł
 Wyposażona w reduktor i zbudowana na ramie Toyota Hilux sprawdza się w każdych warunkach
Hubert Wójcik Wiadomości Handlowe, Nr 8 - 9(98) Sierpień - Wrzesień 2010
|