|
Redykajny są szczególną dzielnicą Olsztyna. Tu można znaleźć najbardziej reprezentacyjne i najbogatsze rezydencje, a ich właściciele dysponują zasobnymi portfelami. Mają jednak adekwatne do możliwości finansowych oczekiwania. Supermarket Rast dobrze wpisuje się w to otoczenie. Sklep liczy niespełna 1000 mkw. i oferuje ponad 19 000 produktów. Obowiązuje w nim tradycyjne ustawienie półek i regałów oraz lad chłodniczych. Wejście na salę sprzedaży znajduje się po prawej stronie. Tuż za nim wyeksponowano warzywa i owoce. Dalej przy ścianie stoją napoje, zaś na przeciwległej do linii kas stronie – produkty nabiałowe. Na lewo od linii kas sprzedawane jest mięso i wędliny oraz sery, garmażerka i ryby. Przed nimi znajdują się lady chłodnicze z lodami i produktami mrożonymi. Na środku sali ustawiono regały z produktami suchymi. Wracając w kierunku czterech stanowisk kasowych, klient natrafi na wydzieloną sekcję z alkoholami. Można powiedzieć: nic specjalnego, standard. Jednak porządek na półkach, przejrzystość tego układu, jasne oświetlenie i prawie sterylna czystość widoczne są już na pierwszy rzut oka. Placówka sprawia wrażenie jakby właśnie została otwarta, tymczasem działa już prawie dwa lata. Taki, a nie inny układ sklepu opracowano w Grupie Bomi, do której należy sieć Rast. Jednak same zasady merchandisingu wypracowało już kierownictwo i załoga we współpracy z dyrekcją regionalnej sieci. Obecnie jednak przygotowywany jest nowy planogram, który będzie dokładnie określał, gdzie jakie produkty mają być eksponowane na terenie placówki. – To ważna zmiana i w pełni przez nas akceptowana. Rozumiemy bowiem, że wszystkie placówki sieci muszą zachowywać jednolitość, zaś klient odwiedzając każdą z nich musi wiedzieć, gdzie jakie produkty znajdzie – ocenia projekt kierowniczka supermarketu Sylwia Parda.
Siła regionalnych marek
Niemal 20 000 SKU to dużo, jednak nie szerokość oferty decyduje o pozycji sklepu, ale dobór produktów. Specyficzny, lokalny klient oczekuje dużego wyboru, w tym produktów z najwyższej półki. I z pewnością znajdzie je tutaj. Przemyślany asortyment jest efektem wieloletniego wysiłku załogi sklepu. Wystarczy wspomnieć, że liczba indeksów, jaka w ciągu dwóch lat została wprowadzona do systemu, przekracza 141 000, tymczasem na półkach jest ich „tylko” 19 000. Oprogramowanie komputerowe firmy Hipermarket@net ułatwia bieżące dokonywanie zmian i śledzenie ich przebiegu w dłuższym okresie czasu. Rast od lat działa w oparciu o ten system umożliwiający dokonywanie zamówień, sprawdzanie stanów produktów na półkach, wystawianie faktur itd., itp. Sylwia Parda wspomina, że były co prawda próby wprowadzenia systemu KC Market, jednak po kilku miesiącach powrócono do wcześniejszej aplikacji. Większość produktów trafia do sklepu z dwóch magazynów centralnych sieci, natomiast duża część mięsa i wędlin pochodzi od lokalnych producentów, z którymi oczywiście negocjacje prowadzi nie sam sklep, ale kupcy z centrali firmy. Ogromnym wzięciem cieszą się produkty lokalne, niedostępne w innych częściach kraju. – Piwa z olsztyńskiego browaru Kormoran: Rześkie, Orkiszowe, Warmiak czy Miodowe sprzedają się u nas lepiej niż produkty renomowanych, wielkich browarów. Warto także wymienić takie lokalne wyroby, jak Majonez Kętrzyński czy Sery z Warmii – z dumą dodaje Sylwia Parda.
Mniej kupujących, za to koszyk rośnie
W pierwszych tygodniach działalności sklepu klienci przyjeżdżali nawet z dalszych części Olsztyna. Jednak w miarę upływu czasu placówka nabrała w pełni osiedlowego charakteru i liczba kupujących nieco zmalała. Obecnie sklep odwiedza dziennie ponad 1000 klientów (taka jest przeciętna liczba paragonów), zaś w weekendy 1200-1300. – Malejąca liczba kupujących nie jest dla nas problemem, bowiem w ostatnim czasie wyraźnie zwiększyła się wartość średniego koszyka zakupów. Obecnie bywa, że sięga ona nawet 50 zł, rzadko kiedy natomiast spada poniżej 39 zł – informuje Agnieszka Dołęgowska, zastępca kierownika sklepu. W supermarkecie zatrudnionych jest prawie 40 osób, z których większość pracuje na stoiskach mięsnym, serowym i garmażeryjnym oraz przy kasie. Placówka działa przez cały tydzień do późnych godzin wieczornych, stąd konieczny jest system wielozmianowy. Ponadto, duża liczba pracowników potrzebna jest w godzinach popołudniowych, wtedy bowiem panuje największy ruch i wszystkie stoiska oraz kasy muszą być w pełnej gotowości. – Doskonałym pomysłem było wydzierżawienie części lokalu pod aptekę i kwiaciarnię. Istnienie dodatkowych punktów sprzedaży korzystnie wpływa na obroty naszego sklepu – podsumowuje Sylwia Parda.  Tak spokojnie przy kasach w olsztyńskim supermarkecie Rast bywa tylko w dni powszednie w godzinach przedpołudniowych
 Regionalny przebój – piwo z browaru Kormoran
 Sylwi Parda (z lewej) i Agnieszce Dołęgowskiej praca w takim sklepie, jak Rast, sprawia wyraźną przyjemność
Witold Nartowski
Wiadomości Handlowe, Nr 8 - 9(98) Sierpień - Wrzesień 2010
|