ponad 24 000 artykułów


 


Nr 1(111) I 2012
archiwum e-wydań
WYDAWCA   PROFIL PISMA   REDAKCJA  REKLAMA  DYSTRYBUCJA   BADANIA PRASY  KONTAKT




reklama
Advertisement

NASZA SONDA

Na czerwcowe Mistrzostwa Europy w piłce nożnej do Polski przyjedzie kilkaset tysięcy zagranicznych kibiców. Dla wielu branż, m.in. dla gastronomii i hotelarstwa, będzie to najlepszy okres w roku. Ale na odbywającej się w naszym kraju trzeciej największej imprezie świata zarobią także producenci FMCG oraz sieci handlowe, które już w połowie ubiegłego roku zaczęły w swoich przekazach nawiązywać do Euro 2012. Co z niezależnymi handlowcami?

Czy podczas Euro 2012 odczuwalnie wzrosną obroty detalistów?
 
obejmuje ponad 24 000 artykułów.
   
ARCHIWUM WYDAŃ - szukaj w serwisie







Dokąd pofrunie Biedronka?
03.09.2010.

Choć portugalska centrala wstrzymała w tym roku debiut sieci Biedronka na Ukrainie, to jest szansa, że pierwsze dyskonty pod tym szyldem ruszą za Bugiem po 2012 roku. Dystrybucję ma tam nadzorować JMD Polska. Zanim to jednak nastąpi, pojedyncze Biedronki mogą działać już w Turcji, a nawet… w Brazylii.

Polska ma niewiele marek, którymi mogłaby się pochwalić, szczególnie w handlu. Być może wkrótce do tej wąskiej grupy dołączy sieć dyskontów Biedronka, których wersja bis ma się wkrótce pojawić na nowym rynku. Gdzie? Opcji jest kilka, a kierunki mniej lub bardziej odległe.

Polskie dyskonty podzielą się zyskiem


Alexandre Soares dos Santos, prezes Jeronimo Martins (JM), potwierdza, że najpóźniej do 2012 roku jego grupa uruchomi poza Polską sklepy pod szyldem Biedronka. Tym samym, wielce prawdopodobne jest, iż tegoroczna nadwyżka inwestycyjna skierowana do polskiej sieci dyskontów – 70 proc. środków całej grupy – może być ostatnią.
W przyszłości będzie się trzeba podzielić z portugalskimi supermarketami Pingo Doce oraz planowanym właśnie bliźniaczym oddziałem Biedronki, od którego nie oczekuje się zysków w początkowym okresie działalności.
Według ekspertów finansowych, poszukiwania nowego rynku wynikają ze słabych rezultatów Jeronimo Martins na własnym podwórku. Dodatkowo, od kilku lat siła nabywcza portugalskich konsumentów jest mocno poniżej średniej unijnej (78 proc.) i stale słabnie. Jak wynika z raportu Eurostat, rok 2009 był pod tym względem najgorszy od 12 lat. I chociaż Polska wypadła jeszcze gorzej, to właśnie nad Wisłą Portugalczycy zarabiają najwięcej – Biedronka odpowiada dziś za 56 proc. sprzedaży całej grupy JM. Tylko w pierwszym kwartale br. sprzedaż w polskich dyskontach wyniosła 1 mld euro, czyli o ponad 36 proc. więcej, w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. I dalej rośnie. Z szacunków Tomasza Waligórskiego ze spółki JMD Polska, wynika, że do końca grudnia br. sieć powinna zwiększyć swoje udziały w polskim rynku detalicznym o 1,5 proc., czyli do poziomu 11,5 proc.

Wstrzymany debiut

Sukces Biedronki i jej dalszy dynamiczny rozwój stanowią punkt wyjścia do prac nad kopią sieci w innych krajach. Naturalnym terenem ekspansji miała być Ukraina, a następnie Rosja. W 2008 roku Luis Palha da Silva, ówczesny dyrektor wykonawczy JM, zapewniał, że na bazie istniejącej już w naszym kraju logistyki, firma wykorzysta doświadczenie polskich managerów i zainwestuje za Bugiem. Jednym z pierwszych kroków ku realizacji planu było przeniesienie oddziału JMD Polska z Poznania do Warszawy. Miał on w przyszłości nadzorować działalność sklepów po ukraińskiej stronie, gdzie od kilkunastu miesięcy pracowali już analitycy studiujący możliwość uruchomienia Biedronki-bis. I kiedy wiosną 2010 roku wszystko było już gotowe, Portugalczycy nagle zmienili zdanie. Alexandre Soares dos Santos tłumaczył na łamach tygodnika „Expresso”, że całość wstrzymano ze względu na brak poszanowania prawa na Ukrainie. Równocześnie Portugalczycy wstrzymali też do odwołania debiut Biedronki w Rosji. Tamtejszy rynek również nie znalazł uznania w oczach kierownictwa grupy. Powód: niestabilność polityczna.

„Nie” dla korupcji

Nie tylko Ukraina i Rosja oblały egzamin inwestycyjny. Negatywną notę otrzymała też Angola, gdzie planowane było uruchomienie sieci zbliżonej do Biedronki. Również tam przeważył brak stabilności politycznej i korupcja. – Nie inwestujemy na mało przejrzystych rynkach, gdzie występuje brak uczciwego podejścia do biznesu – tłumaczył decyzję Soares dos Santos.
Wiosną tego roku grupa JM zawarła jednak dyskretnie porozumienie z angolską grupą dystrybucyjną Score, przewidujące udzielenie wsparcia technicznego i pomocy w kształceniu kadr. Właściciel Biedronki ma w Angoli wspomóc rozwój nowej sieci supermarketów i sklepów typu cash&carry. Eksperci uważają, że umowa stanowi pierwszy krok do inwestycji Portugalczyków, służąc przygotowaniu gruntu pod uruchomienie własnych dyskontów. Przedstawiciele firm Sousa Pedro oraz Engilflanco, podwykonawców sklepów Biedronka, potwierdzili nam, że władze JM analizują plan otwarcia własnej sieci dystrybucji w tym afrykańskim kraju.

Powrót do nieudanego projektu


Udało nam się ustalić, że decyzja o wyborze nowego terenu ekspansji dla dyskontów Biedronka zapadnie jeszcze w tym roku. Do tego czasu opracowywane raporty mogą się jeszcze bardzo zmienić. – Bez względu na ostateczne wnioski, korekcie nie ulegnie pozytywny wizerunek naszej sieci na świecie – przekonuje Alfred Kubczak, dyrektor ds. komunikacji zewnętrznej w spółce JMD Polska. – Wielu zagranicznych ekonomistów wskazuje na Biedronkę, stawiając ją za wzór do naśladowania. Trudno o inną markę, która tak dobrze kojarzy się z Polską – dodaje przedstawiciel Biedronki.
Entuzjazmu w umiędzynarodowieniu polskiego szyldu nie podzielają jednak eksperci firmy Bank of America/Merrill Lynch. Z przeprowadzonej przez nich analizy wynika, że Biedronka jest „wyjątkowym przypadkiem”, który sprawdził się tylko w Polsce i jedynie tam ma szansę na realizację. – Próba ekspansji sieci w innym kraju obarczona jest ryzykiem – ocenia raport amerykańskich finansistów.

Turecki trop


Bardzo prawdopodobnym rynkiem, na którym mogą pojawić się Biedronki, jest Turcja. I chociaż Portugalczycy nie utworzyli tam jeszcze specjalnej grupy badającej możliwość otwarcia dyskontów, to w Lizbonie działa już zespół analizujący ten kierunek. – Turcja jest jednym ze studiowanych przez nas krajów – potwierdza Luis Palha da Silva z zarządu Jeronimo Martins.
Do otwarcia Biedronek w Turcji mogłoby dojść już w 2011 roku. Do tego czasu koncern powinien znaleźć miejscowego partnera handlowego, który wsparłby rozwój supermarketów. Niewykluczone też, że właściciel Biedronki przekona inne firmy do wspólnej inwestycji w Turcji, modnej ostatnio wśród portugalskich biznesmenów. Ponadto, kraj ten spełnia większość kryteriów nakreślonych przez kierownictwo dla Biedronki-bis. – Chcemy zainwestować w demokratycznym państwie liczącym ponad 40 mln obywateli, które posiada stabilny, przewidywalny system polityczny i szanuje prawa człowieka, podobnie jak ma to miejsce w Polsce – podkreśla prezes grupy JM.
Co o tym planie myślą polscy przedsiębiorcy? Według Adama Rytla, prezesa firmy Imperium, która zaopatruje Biedronkę w warzywa, Turcja mogłaby okazać się dla JM dobrym kierunkiem ze względu na surowce. – Importując warzywa i owoce z tego kierunku Portugalczycy mogliby rozsądnie uzupełnić swoją ofertę. Poważnym mankamentem tureckiego rynku jest jednak uboga infrastruktura logistyczna i transportowa – uważa właściciel spółki z podwarszawskiego Brwinowa.
Podobnego zdania jest Andrzej Cisło, wiceprezes firmy Vita Fruit, międzynarodowego przewoźnika owoców i warzyw. Przyznaje, że turecki rynek nie jest łatwy, lecz warto na nim inwestować. – Biedronka-bis w Turcji to dobry pomysł, który podobnie jak pączkujące tam od kilku lat holenderskie przedsiębiorstwa, miałby duże szanse na sukces – dodaje Cisło.

Stawiają na dyskont

Coraz częściej jako rynek, na którym Biedronka­‑bis mogłaby odnieść sukces, wymieniana jest też Brazylia. Bez względu na to, gdzie ostatecznie zakotwiczy Jeronimo Martins, nową sieć tworzyć będą małe sklepy. W większe powierzchnie firma nie chce już inwestować, czego potwierdzeniem jest zamknięcie w tym roku 9 portugalskich hipermarketów Feira Nova. Od kilku tygodni trwa ich rebranding i dostosowywanie do standardów supermarketów Pingo Doce.
Eksperci ds. handlu wskazują, że ostatnie decyzje władz grupy JM bazują na wzorcach z Polski, gdzie firma wycofała się przed laty z hipermarketów Jumbo, koncentrując się na rozwoju dyskontów. Analitycy banku BPI uważają, że planowana zagraniczna ekspansja musi odbywać się z wykorzystaniem strategii sprawdzonej nad Wisłą.
Badanie przeprowadzone przez lizboński miesięcznik „Hipersuper” wykazało jednak, że zdania co do perspektyw Biedronki-bis są podzielone. Bo chociaż 32 proc. ankietowanych przedsiębiorców uznaje, iż otwarcie nowej sieci w Brazylii może zakończyć się powodzeniem, to aż 12 proc. biznesmenów twierdzi, że JM nie powinien wychylać głowy poza Polskę. Jedno jest pewne: gdziekolwiek podąży Biedronka, będzie korzystać z polskich doświadczeń.

Image
Marcin Zatyka

Advertisement
 

 

RAPORT MIESIĄCA

Raport miesiąca





reklama
Copyright 2004-2011 Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Wszelkie prawa autorskie wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie informacji i tekstów zabronione. Korzystanie serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na własne potrzeby lub za zgodą wydawcy.
redakcja | profil | oferta reklamy | kontakt | administracja strony: ymg.pl