|
Rewidując koszty, przedsiębiorcy nie chcą dłużej odprowadzać wielotysięcznych składek do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Szukają niepełnosprawnych we własnych szeregach, żeby móc samemu liczyć na dofinansowanie wypłacane przez Fundusz. Jeżeli w firmie zatrudniającej ponad 25 pracowników niepełnosprawni stanowią mniej niż 6 proc. załogi, to musi ona płacić składki Państwowemu Funduszowi Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON). Pieniądze te stanowią dofinansowanie dla przedsiębiorców, którzy tworzą miejsca pracy dla niepełnosprawnych. Wysokość dofinansowania uzależniona jest od stopnia niepełnosprawności pracownika (patrz ramka). Pieniądze ze składek nie trafiają wyłącznie do zakładów pracy chronionej, zatrudniających osoby z najpoważniejszymi schorzeniami (np. niewidomych czy niesłyszących). Jest też pula dla „zwykłych” firm, które dają pracę odpowiedniej liczbie osób niepełnosprawnych – zwykle w umiarkowanym i lekkim stopniu. I właśnie tacy pracodawcy coraz częściej zabiegają o dofinansowanie, nie chcąc dłużej zasilać kasy funduszu. Nie zraża ich fakt, że przepisy zmieniają się na niekorzyść: od 2012 roku mniej otrzymują pracodawcy zatrudniający osoby z lekkim i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności, a więcej ze stopniem znacznym.
Mówcie, co was boli
Grupa EKO Holding, w której pracuje blisko 3000 osób, od lat odprowadza miesięczną składkę do PFRON w wysokości około 80 000 zł. Rocznie to prawie milion złotych! – Tych kosztów można uniknąć, jeśli 6 proc. zatrudnionych przez firmę ma orzeczenie o niepełnosprawności. W naszym przypadku potrzeba 180 takich osób – wyjaśnia Robert Orlicz, wiceprezes EKO Holding. Ale Grupa nie zamierza zatrudniać nowych pracowników – odpowiednich kandydatów poszukuje we własnych szeregach. Jak wyjaśnia prezes EKO Holding Krzysztof Gradecki, wiele osób ma problemy ze zdrowiem, których nie zgłasza pracodawcy, wychodząc z założenia, że ujawnienie tego faktu nie ma znaczenia. Przedsiębiorca z Wrocławia apeluje jednak, żeby mówić głośno o tym, co kogo boli, bo chodzi o wspólne dobro firmy i pracowników. – Sam mam problemy z kręgosłupem – podaje przykład Gradecki. Tych, którzy się ujawniają, holding kieruje na badania lekarskie. Operacją koordynuje zewnętrzna firma, której wynagrodzeniem będzie procent od zaoszczędzonej sumy. Podobną strategię przyjmuje coraz więcej przedsiębiorstw, a pracujących niepełnosprawnych przybywa z roku na rok. Obecnie dofinansowaniem PFRON objętych jest 270 000 osób. – Z jednej strony to cieszy, z drugiej zaś z każdym rokiem do funduszu wpływa coraz mniej pieniędzy, a wydatki na dofinansowanie rosną – przyznaje Grzegorz Franki, który specjalizuje się w polityce związanej z zatrudnianiem niepełnosprawnych. – W pewnym sensie rozumiem pracodawców, którzy, szukając oszczędności, rekrutują kandydatów na niepełnosprawnych spośród swoich pracowników. Jeśli wszystko odbywa się zgodnie z prawem, to nie ma podstaw, by potępiać takie zachowanie. Jestem jednak za faktycznym, a nie fikcyjnym tworzeniem miejsc pracy dla niepełnosprawnych – zastrzega Franki. Z uznaniem wyraża się o właścicielu kilku sklepów monopolowych z Katowic, który zatrudnia kobietę i mężczyznę z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. – Tak samo wypełniają swoje obowiązki, jak pozostali pracownicy – zapewnia. – Kto powiedział, że w handlu muszą pracować osoby w stu procentach zdrowe?
Trzy tygodnie na rehabilitację
Agnieszka Żychalak z Koalicji na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością przekonuje, że unikanie płacenia składek kłóci się z zasadami społecznej odpowiedzialności biznesu, na którą powołuje się coraz więcej firm. Przypomina też, że zatrudnianie niepełnosprawnych wiąże się z dodatkowymi obowiązkami pracodawcy. – Niepełnosprawny pracownik po roku ma prawo do dziesięciu dodatkowych dni urlopu lub wyjazdu na turnus rehabilitacyjny, który może trwać maksymalnie trzy tygodnie. Te przepisy dotyczą osób ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności – mówi Agnieszka Żychalak. Przypomina także, że pracodawca musi pamiętać o przystosowaniu miejsca pracy – chodzi o odpowiednie wyposażenie stanowiska pracy, toalety, specjalne oznakowania w pomieszczeniach, miejsca parkingowe itp. – Państwowa Inspekcja Pracy może sprawdzić, czy pracodawca dopełnia obowiązków wynikających z zatrudniania osób niepełnosprawnych – mówi Agnieszka Żychalak. Ile może zaoszczędzić firma, zatrudniając osobę niepełnosprawną w pełnym wymiarze czasu pracy z najniższym krajowym wynagrodzeniem 1500 zł brutto (całkowity koszt wynagrodzenia – 1779,15 zł), w zależności od stopnia niepełnosprawności pracownika?
- pracownik ze znacznym stopniem niepełnosprawności: przysługuje dofinansowanie w maksymalnej kwocie, tj. 1331,36 zł; faktyczny koszt pracodawcy wyniesie 447,79 zł; - pracownik z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności: przysługuje dofinansowanie w maksymalnej kwocie, tj. 1116,50 zł; faktyczny koszt pracodawcy wyniesie 662,65 zł; - pracownik z lekkim stopniem niepełnosprawności: przysługuje dofinansowanie w maksymalnej kwocie, tj. 446,60 zł; faktyczny koszt pracodawcy wyniesie 1332,55 zł.
Anna Krężlewicz-Terlecka
Wiadomości Handlowe, Nr 1 (111) Styczeń 2012
|