REKLAMAKongres Mięsny 2019 - Baner Główny (styczeń - luty 2019)
Jego pierwszy prototyp, zbudowany w latach pięćdziesiątych minionego stulecia przez firmę Ericsson, był wielkości walizki i ważył 40 kg. W latach siedemdziesiątych Motorola pokazała światu urządzenie wielkości cegły, ważące „zaledwie” nieco ponad kilogram. Mowa o telefonie komórkowym, którego wynalezienie uznaje się za jedną z najdonioślejszych rewolucji w dziejach ludzkości. Czy właśnie na naszych oczach smartfon, następca komórki, rewolucjonizuje handel FMCG?
REKLAMAPerły Rynku FMCG 2019 - Belka w artykułach



W wyniku technologicznej rewolucji, urządzenie służące jeszcze 20 lat temu wyłącznie do dzwonienia zyskało szereg dodatkowych funkcji, stając się smartfonem, czyli przenośnym centrum multimedialno­‑komunikacyjnym, pełniącym funkcję komputera, aparatu fotograficznego, konsoli do gier, odtwarzacza filmów oraz muzyki, dyktafonu i wielu, wielu innych. W drugiej połowie zeszłego roku na świecie sprzedał się miliardowy smartfon. W tym samym czasie 40 proc. oferowanych w Polsce telefonów stanowiły smartfony, których jest już w naszym kraju ponad dziesięć milionów. A wkrótce będzie znacznie więcej, bo operatorzy komórkowi sprzedają je na potęgę. Wielkim atutem tych urządzeń jest szybki dostęp do Internetu, który, w połączeniu z setkami tysięcy aplikacji, daje możliwości ograniczane jedynie ludzką pomysłowością.

Poznań jak Seul

Dwa lata temu prasę obiegła informacja o rewolucyjnym projekcie realizowanym przez Tesco w Seulu. W metrze, w stolicy Korei Południowej brytyjska sieć powiesiła wielkoformatowe zdjęcia półek z produktami znanymi ze sklepów. Pod każdym znajdował się specjalny QR kod, który po zeskanowaniu smartfonem dodawał wybrany towar do wirtualnego koszyka zakupów. W ten sposób mieszkańcy Seulu mogli robić zakupy w internetowym sklepie Tesco w drodze do domu, zamawiając dowóz towaru na ten sam dzień. O tym, jak działają kody QR w praktyce, można przekonać się, szukając ich w „Wiadomościach Handlowych”. I tak np. zeskanowanie kodu umieszczonego koło stopki redakcyjnej spowoduje natychmiastowe wyświetlenie się na smartfonie strony internetowej naszego miesięcznika.
Wracając do handlu, miesiąc temu pisaliśmy o inicjatywie podobnej do koreańskiej, ale testowanej przez rodzimą sieć Piotr i Paweł. W Poznaniu na przystankach komunikacji miejskiej pojawiły się plakaty z kodami QR odnoszącymi się do poszczególnych kategorii, a nie – jak w Korei – do konkretnych produktów. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej inicjatywy. Chciałbym podkreślić, że to projekt badawczy, a nie komercyjny. Z wizerunkowego punktu widzenia osiągnęliśmy założony cel – jako pierwsi wdrożyliśmy takie rozwiązanie – komentuje Błażej Patryn, rzecznik sieci Piotr i Paweł. Ten pilotażowy projekt miał odpowiedzieć na pytanie, czy polscy konsumenci są gotowi na nowe doświadczenia w obszarze codziennych zakupów? Wiemy już, że sieć chce projekt kontynuować, a w tym roku poszerzy jego zasięg o kolejne lokalizacje.

Milion produktów miesięcznie

Aby przekonać się, że postawione wyżej pytanie było czysto retoryczne, wystarczy spojrzeć na statystyki najlepszej polskiej aplikacji na Androida 2012 – wygodnej listy zakupów Listonic. Aplikacje to mniej lub bardziej skomplikowane programy, które można ściągnąć na smartfona. To właśnie dzięki nim telefon zamienia się w latarkę, poziomicę, przenośny rozkład jazdy komunikacji miejskiej, program telewizyjny, plan miasta, stację meteorologiczną, atlas gwiazd, wyszukiwarkę najbliższych ścieżek rowerowych, multimedialny słownik, czy cokolwiek innego, czego akurat potrzebuje użytkownik. Z kolei system operacyjny Android jest dla urządzeń mobilnych tym, czym Microsoft Windows dla komputerów stacjonarnych. Wracając do Listonica, aplikacja ma już ponad 350 000 zarejestrowanych użytkowników, z czego 65 000 używa jej regularnie. Co miesiąc na elektronicznych listach zakupów Polacy zapisują milion produktów, w tym 95 proc. z branży FMCG. Najczęściej pojawiającymi się na listach artykułami są mleko, jajka, chleb, masło i... papier toaletowy. Wśród kategorii najpopularniejsze są warzywa i owoce, za którymi uplasował się nabiał. Aplikacja zyskała taką popularność, ponieważ pokazuje wszystkie aktualne promocje (z konkretnymi cenami) na produkty z utworzonej listy zakupów. Obecnie monitoringiem objęte są sieci: Carrefour, Real, Alma oraz Piotr i Paweł. Czemu tylko cztery? Bo za pojawienie się w aplikacji Listonic trzeba płacić abonament, a na razie większość sieci nie jest przekonana do tego rozwiązania. Niesłusznie.

Kwestia kilku lat

– Na ten moment wszystkie aplikacje mobilne w naszej branży należy traktować jako dodatkowy kanał sprzedaży i to dopiero perspektywiczny, a nie mający obecnie znaczącego wpływu na podniesienie obrotów. Ale jeśli teraz go rozwiniemy, w przyszłości będziemy przygotowani na przyjęcie możliwego ruchu klientów – mówi Błażej Patryn. Jego zdaniem w ciągu najbliższych 2­‑3 lat kanał ten zyska znacząco na znaczeniu. Justyna Zajączkowska z Almy zgadza się co do potencjału opisanej formy sprzedaży, ale jej zdaniem rozwój ten potrwa dłużej. – Patrząc na penetrację rynku oraz tempo, w jakim Polacy uczą się nowych technologii i ich wykorzystywania w codziennym życiu, jest szansa, że takie aplikacje będą istotnym kanałem sprzedaży żywności. Jednak potrzeba na to jeszcze sporo czasu – mówi Zajączkowska. Dlaczego Alma rozpoczęła współpracę z Listonic? – Cały czas szukamy nowych kanałów dotarcia do klientów a także sposobów ułatwienia robienia zakupów. Potraktowaliśmy to jako biznesową możliwość, ale także ciekawostkę dla naszych klientów. Poprzez aplikacje mobilne docieramy do nowych konsumentów, młodszych. Często trudno jest do nich trafić tylko poprzez tradycyjne formy komunikacji ofert handlowych – tłumaczy reprezentantka Almy.
Z kolei Carrefour chce w ten dodatkowy sposób promować dostępne w swoich sklepach produkty. – Aplikację traktujemy zarówno jako sposób na zwiększenie sprzedaży w sklepach, jak i wizerunkowo. Wiemy, że e­‑zakupy stają się coraz popularniejsze, zwłaszcza wśród klientów w dużych miastach – tłumaczy nam przedstawiciel biura prasowego francuskiej sieci.

Nie tylko młodzi kupują przez komórkę

Celem Wygodnej listy zakupów Listonic jest pozyskiwanie nowych klientów dla sieci handlowych. Oprócz informowania o aktualnych promocjach, aplikacja pozwala także na przeglądanie całych gazetek promocyjnych z podziałem na kategorie. Ponadto, dzięki funkcji GPS, można zobaczyć, gdzie znajdują się sklepy wybranej sieci najbliżej miejsca, w którym się aktualnie znajdujemy. A jak już dotrzemy do placówki handlowej, za pośrednictwem Listonic przejrzeć przepisy kulinarne i wybrane możemy zamienić w listę zakupów.
Robienie zakupów z pomocą smartfona to domena ludzi młodych, ale nie tylko. Użytkownicy Wygodnej listy zakupów Listonic są w wieku 25‑45 lat, w większości to mężczyźni (60 proc.), przede wszystkim mieszkańcy dużych miast. Blisko jedna trzecia użytkowników mieszka w Warszawie. Na kolejnych miejscach uplasowały się: Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź, Katowice i Gdańsk. To osoby nowoczesne, lubiące technologię i gadżety, z wyższym wykształceniem, które raczej nie przeglądają gazetek promocyjnych.

Porówna ceny w 168 sieciach

Trochę inną aplikację ułatwiającą zakupy opracował Instytut Logistyki i Magazynowania. Mobit GS1 to mobilny skaner kodów kreskowych, który dostarcza multimedialne prezentacje oraz rozszerzone informacje o produkcie. Aplikacja stworzona dla konsumentów ma już ponad 11 000 użytkowników i pracuje w oparciu o dane dostarczane przez ABR Sesta. Firma monitoruje gazetki promocyjne 168 sieci i dokonuje codziennych aktualizacji. W sumie w bazie aplikacji jest 90 000 kodów kreskowych EAN, z czego 75 000 to produkty FMCG. Jak działa to w praktyce? Klient, po zeskanowaniu kodu, np. na produkcie w domu, zobaczy, w jakich sieciach jest on aktualnie w promocji i w jakich cenach jest oferowany. Dodatkowo, w osobnej zakładce, od razu wyświetli się nazwa producenta wraz z danymi kontaktowymi oraz przyciskiem do przejścia na jego stronę internetową. Aplikacji można używać też w sklepach do porównywania cen, by, np. stojąc przed półką, móc sprawdzić, czy kupowany produkt nie jest w jakimś pobliskim sklepie tańszy.

Do Internetu zamiast do sklepu

– Według prognoz wartość rynku zakupów spożywczych w Internecie ma osiągnąć do końca 2014 roku pułap 450 mln zł. Liczymy, że do tego czasu kanał mobilny, czyli smartfony i tablety, będzie odpowiedzialny za co najmniej 30 proc. sprzedaży. A w 2017 roku sprzedaż przez Internet ma wynieść już 2 mld zł – mówi Rafał Krzyżański, reprezentujący firmę Listonic. Skąd tak optymistyczne prognozy? Krzyżański wskazuje przykład Wielkiej Brytanii, gdzie obecnie 20 proc. zamówień w e­‑sklepach jest robione przez urządzenia mobilne. – Produkty spożywcze przez Internet kupuje aż 23 proc. brytyjskich gospodarstw domowych, a na ten kanał przypada już 4 proc. całkowitej sprzedaży FMCG. Philip Clarke, prezes Tesco, uważa, że sieci handlowe będą szybko zmierzać w kierunku technologii mobilnych – mówi Rafał Krzyżański. Bazując na tych danych i sukcesie swojej poprzedniej aplikacji, firma przygotowała nową aplikację – Listonic Zamów Zakupy. Pozwala ona zrobić zakupy internetowe w kliku sklepach. – To bardzo wygodne rozwiązanie, ponieważ każdy sklep internetowy używa innego interfejsu, ma inne menu i sposób nawigacji, a u nas wszystko jest ujednolicone – wyjaśnia Krzyżański. Jak na razie najwięcej klientów jest z Warszawy (40 proc.), na kolejnych miejscach plasuje się Śląsk (20 proc.) oraz Łódź (16 proc.). O tym, że sprzedaż produktów FMCG przez Internet stanowi intratny interes, świadczą dane, według których średnia wartość takiego zamówienia w Polsce wynosi około 200 zł. Sklep internetowy Piotr i Paweł ma zasięg ogólnopolski, alma24.pl działa w 15 miastach, Tesco.pl – w 9. Wszystkie te sieci odnotowują systematyczny wzrost e­‑sprzedaży, czasem nawet po kilkadziesiąt procent rocznie. Według analityków w ciągu najbliższych lat wzrost ten wyniesie kilkaset procent. Duży udział będą w tym mieć właśnie smartfony, na które, wraz z upływem czasu, zacznie powstawać coraz więcej aplikacji ułatwiających robienie zakupów. A ta rewolucja, która trwa już w dużych miastach, z czasem dotrze także do mniejszych ośrodków. Wątpliwe, by coś mogło ją zatrzymać.
Sebastian Szczepaniak

Wiadomości Handlowe, Nr 1 (121) Styczeń 2013  

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony