17.08.2016/15:02

Al. Capone – specjaliści od alkoholu

Oryginalny wystrój sali sprzedaży, dużo ekskluzywnych alkoholi i znawcy za ladą – tak najkrócej można opisać sieć Al. Capone.

To już nie „U Jadzi” czy „od A do Z” – to Al. Capone. Wszyscy w tym momencie pomyślą zapewne o słynnym gangsterze. Tymczasem chwytliwa nazwa to skrót od Alei Capone. Wiadomo, o co chodzi…

Sieć, która powstała w 2005 roku, dziś liczy 21 sklepów (11 własnych i 10 franczyzowych), działających w dwunastu miastach województwa małopolskiego i podkarpackiego. Przeciętna powierzchnia to około 100 mkw., z czego około 60 mkw. to sala sprzedaży. W sklepach Al. Capone pracuje dziś ponad 100 osób.

Fachowcy z pasją

W sali sprzedaży panuje klimat lat dwudziestych. Głównie za sprawą wielkich fotosów postaci ubranych zgodnie z modą z tamtego okresu. Do tego na ścianach motyw cegły i wszechobecne beczki. Nienachalnie, raczej gustownie. Nawet obowiązkowe napisy w stylu „Osobom nietrzeźwym alkoholu nie sprzedajemy” są zaprojektowane tak, żeby pasowały do wystroju, nie tracąc na czytelności.

W tej scenografii klient Al. Capone może wybierać w ofercie 1500 produktów. W zasadzie brakuje tu tylko najtańszego segmentu, jak wina w kartonie, zaś najdroższe trunki są dostępne na zamówienie.

Oferta obejmuje wszystkich kategorie. – W naszych sklepach mamy wiele rodzajów piw rzemieślniczych – dzięki umowom zawartym bezpośrednio z browarami – ale również coraz więcej regionalnych wódek czy ciekawy wybór win w ramach projektu Aleja Win. Żelaznym punktem jest szeroki wybór whisky i brandy, których sprzedaż dynamicznie wzrasta – mówi Maciej Gubernat, dyrektor ds. rozwoju rynku w Al. Capone. I dodaje: – Zakupy w Al. Capone robią smakosze piwa, którego mamy kilkaset pozycji w stałej ofercie, miłośnicy wina i whisky – zarówno blended, jak i single malt. Wśród klientów są też osoby szukające ciekawego prezentu, jak również ci, którzy chcą uczcić wyjątkową okazję dobrej jakości szampanem lub winem musującym – wylicza dyrektor.

Za ladą stoją osoby znające się na alkoholu. Są to – jak mówi Maciej Gubernat – specjaliści, często pasjonaci (niektórzy sami próbują amatorsko warzyć piwo), dla których sprzedawanie w Al. Capone to nie tylko praca, ale także forma samorealizacji. Firma zapewnia im regularne szkolenia, mniej więcej raz w miesiącu.

Poligon doświadczalny

Firma chce rozwijać franczyzę. Żeby przystąpić do Al. Capone, trzeba spełnić kilka warunków. Pierwszym jest posiadanie około 200 000 zł, z czego 20 000 zł netto to wstępna opłata franczyzowa – franczyzobiorca otrzymuje pakiet startowy (podstawowa wizualizacja zewnętrzna, projekt wnętrza sklepu, oprogramowanie, odzież firmowa dla personelu, pakiet szkoleń, komplet materiałów promocyjnych). Pozostała część kwoty pozwala na przystosowanie sklepu (meble, sprzęt komputerowy, monitoring, klimatyzacja, okienko do sprzedaży nocnej itp.), jak również na zakup pierwszej partii towaru.

Dodaj komentarz

Więcej na temat:

2 komentarze

  • -hejt 18.08.2016

    Hejt nasz powszedni a wystarczy sprawdzić w KRD i wszytko jasne

  • Sajmon 18.08.2016

    Zapomniano napisać , że sam właściciel jest nie wypłacalny , zalega wielu firmom pieniądze i nie chętnie płaci swoje długi...

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.