16.02.2018/08:22

Aleksander Walczak, Dekada: Jest duże prawdopodobieństwo, że Komisja Europejska zawiesi podatek od nieruchomości komercyjnych

Jest duże prawdopodobieństwo, że Komisja Europejska zawiesi podatek od nieruchomości komercyjnych - mówi w rozmowie z wiadomoscihandlowe.pl Aleksander Walczak, prezes zarządu firmy Dekada. Jak zaznacza, konstrukcja podatku jest w wielu punktach skrajnie niedopasowana do obecnych warunków rynkowych. Cierpią na tym przede wszystkim firmy, które już teraz mają problemy z zachowaniem rentowności.

- Zryczałtowany podatek dochodowy od nieruchomości komercyjnych, który jest de facto podatkiem od ich wartości, to dodatkowe obciążenie, które pogarsza rentowność działania np. obiektów handlowych - tłumaczy Aleksander Walczak, prezes zarządu Dekada.

Jak zaznacza, rząd nie zauważył, że dawno minęły czasy, kiedy to każda inwestycja biurowa czy handlowa przynosiła duże zyski. - Mamy konkurencyjny, nasycony rynek – przez to nowe inwestycje są często w niewielkim stopniu opłacalne. Przykładowo, w firmie Dekada mamy 11 obiektów i kilka z nich z ledwością zarabia na siebie. Oczywiście, firma jako całość jest zdrowa ekonomicznie, ale w portfelu są również trudniejsze obiekty – to sytuacja naturalna w naszej branży. Jest już wiele obiektów w Polsce, które przynoszą straty i będą albo likwidowane, albo muszą być przemodelowane. Mamy przykłady nowych, dużych inwestycji, np. w Łodzi, które nie osiągają zysków. Jeśli obiekt jest nierentowny, to nie ma dochodu. Nie powinien więc płacić podatku dochodowego, a w tym przypadku musi - dodaje prezes Dekady.

Jednocześnie konstrukcja podatku sprawia, że znacznie niższa jest efektywność branży. To negatywnie wpływa na jej wizerunek w oczach inwestorów oraz banków. - Co więcej, nie znam firmy w branży, która by sztucznie zawyżała koszty, żeby płacić mniejsze podatki. Tak pewnie było na początku istnienia wolnego rynku nieruchomości, ale dziś ostra konkurencja wymusza wykazywanie zysków. Tego wymagają od nas banki, wprowadzając w umowach kredytowych wskaźnik DSCR (Debt Service Coverage Ratio) czyli wskaźnik pokrycia obsługi długi. Żeby uzyskać finansowanie niezbędne jest osiąganie zysków na poziomie co najmniej 10 – 20 proc. rocznie. To jest zabezpieczenie dla banku, bo na rynku często dochodzi do sytuacji losowych, jak np. wyjście dużego najemcy czy opóźnienia w płatnościach. Banki nie finansują nierentownych obiektów, więc nikt nie obniża sztucznie zysków z projektu. Nowy zryczałtowany podatek mocno uderza w fundamenty naszej branży, czyli rentowność nieruchomości - dodaje Aleksander Walczak.

- Nowy podatek jest niedopasowany do współczesnych realiów także z innego względu. Od kilku lat dużym kosztem budowy obiektów stały się tzw. fit-outy, czyli koszty wykończenia lokali dla najemców. Średnia długość umowy najmu to 5 lat. Amortyzacja tego wydatku jest również rozłożona na 5 lat. Pojawia się stały i wysoki koszt podatkowy, który w praktyce sprawia, że nowe inwestycje przez pierwsze lata nie są rentowne, więc nie płacą podatku dochodowego. Dlatego wprowadzenie podatku dochodowego dla działalności, która nie jest dochodowa, jest dla mnie po prostu nieuzasadnioną grabieżą. W skali Dekady to duże pieniądze, które moglibyśmy wykorzystać na nowe inwestycje czy modernizacje obiektów. Oczywiście, nie doprowadzi to do naszego upadku, ale stratę poniesie na końcu państwo – bo zamiast wydawania pieniędzy na rozwój, a przez to nakręcanie koniunktury np. w branży budowlanej, musimy odprowadzać daninę. Wycofaliśmy się już z kilku projektów w obawie przed prognozowaną niską efektywnością inwestycji - dodaje.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.