08.05.2013/19:14

Alma się zmienia

W połowie marca br. w warszawskim Wilanowie wystartowała 39. placówka sieci Alma, kierowanej przez Jerzego Mazgaja – w nowej odsłonie i według zmienionego konceptu. W ten sposób krakowska sieć chce zdobyć młodszych klientów. Pierwsze opinie pokazują, że poszła w dobrym kierunku.

Najnowsze Delikatesy Alma znajdują się na wciąż rozbudowywanym Osiedlu Wilanów, gdzie przygotowane pod zabudowę działki sąsiadują z już postawionymi apartamentowcami oraz blokami w różnych fazach budowy. Opisany krajobraz dobrze koresponduje z tym, co klient znajdzie wewnątrz delikatesów – w pierwszej chwili po wejściu ma się wrażenie, że sklep został uruchomimy bez wcześniejszego wykończenia wnętrza. Wzrok przykuwa zwłaszcza srebrny materiał, którym obito gąszcz rur biegnących w całym sklepie tuż pod sufitem. Dokładnie widać też wszystkie kable doprowadzające prąd do wszechobecnych reflektorów punktowych, skierowanych na rozłożone na półkach produkty. Nie jest to bynajmniej przeoczenie – w nowym koncepcie zrezygnowano z podwieszanego, kratkowanego sufitu, który znajduje się w 37 innych Almach (opisywana placówka jest drugą według zmienionego modelu). Srebrny kolor pod sufitem dobrze koresponduje z jasnymi płytkami na podłodze oraz wszechobecnym betonem. – Wykorzystując beton architektoniczny, wyeksponowano atrybuty naturalnych materiałów tworzących konstrukcję sklepu. Obecnie to jeden z najpopularniejszych trendów wnętrzarskich – komentuje Marta Wenerska, współwłaścicielka firmy InterYour, zajmującej się aranżacją wnętrz.

Nowa Alma jest przeciwieństwem starej – ciepłe wnętrza zdominowane przez drewno i kolor zielony zastąpiła jasna, zimna kolorystyka. Industrialna i surowa – te określenia jako pierwsze przychodzą na myśl, gdy wzrok ogarnie już całą salę sprzedaży. W starym koncepcie klient co rusz napotykał logotyp Almy – na jednej szafce było ich nawet kilka. Tu został on zepchnięty na dalszy plan. Oczywiście pojawia się w sklepie, ale w postaci mniejszych i bardziej dyskretnych oznaczeń.

Stylowe meble zostały zastąpione przez proste, czarne półki, które mają jak najlepiej eksponować produkty. Licząca ponad 1475 mkw. sala sprzedaży dała projektantom duże pole do efektownego wyeksponowania produktów i podkreślenia ich walorów. Temu drugiemu celowi służą pojawiające się na ścianach napisy, jak również piktogramy (kolejny popularny trend wnętrzarski), pokazujące np. z jakich składników powstają oferowane produkty lub z jakimi innymi wyrobami można je łączyć.

Klientom nowy koncept przypadł do gustu. – Spotykam na sali sprzedaży klientów, którzy wcześniej robili zakupy w Almie w CH Promenada, a teraz wolą tu przyjeżdżać – mówi Marcin Derewienko. Niespełna 35­‑letni dyrektor wilanowskiej Almy, noszący okulary od Armaniego, wydaje się idealnym reprezentantem klientów, jakich sieć chce pozyskać nowym konceptem – młodych, wykształconych, doskonale zarabiających (Osiedle Wilanów zalicza się do najdroższych w Polsce). – Wprowadzenie linii produktów Food & Joy dedykowanej młodszym odbiorcom i opracowanie nowego konceptu wizualnego sklepów sprawiło, że średnia wieku klientów Almy mocno się obniżyła.

Oczywiście Delikatesy wciąż cenione są przez dojrzałych, świadomych konsumentów – mówi rzecznik Almy, Aleksandra Budzińska. Sukces nowego konceptu, który w Warszawie zadebiutował po wcześniejszym, ciepłym przyjęciu przez krakowian, nie oznacza, że pozostałe 37 Alm czeka w najbliższym czasie remodeling lub że kolejne placówki będą otwierane wyłącznie według tego modelu. – To całościowy, wielkomiejski koncept, którego siłą jest harmonijne współgranie nowoczesnego zewnętrznego wyglądu budynku z jego wnętrzem – kończy przedstawicielka delikatesów.





















Sebastian Szczepaniak

Wiadomości Handlowe, Nr 5 (125) Maj 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.