21.10.2013/11:20

Anuga – i wszyscy zadowoleni

Jeśli ktoś sądzi, że w dobie Internetu targi obumierają, niech pojedzie na Anugę w Kolonii. Za każdym razem – targi odbywają się co dwa lata – jest więcej wystawców, więcej gości i więcej imprez towarzyszących.



Dyrektora Anugi, Dietmara Eidena, spytałem, czy tajemnica ciągłego rozwoju tych największych targów spożywczych na świecie tkwi właśnie w ich wielkości. – Zabrzmi to banalnie, ale u podstaw sukcesu leży ogrom pracy włożonej w przygotowanie imprezy, opracowanie koncepcji wystawienniczych poszczególnych branż, powiązanie ich z ważnymi konferencjami i ciekawymi spotkaniami – wyjaśnił. Od siebie dodałbym, że decyduje doskonale zorganizowana infrastruktura Kölner Messe. Andrzej Pawelczak, dyrektor PR Animeksu, największego polskiego eksportera wyrobów mięsnych, i gospodarz okazałego pawilonu, wyraził podobną opinię: – Niestety, nasza krajowa impreza jest imitacją. Prawdziwe targi są tutaj, tu przyjeżdża cały świat. Przed kilku laty dużą grupę gości spoza Europy Zachodniej stanowili przybysze z Rosji i krajów rosyjskojęzycznych, później spotykało się często handlowców z Państwa Środka. Teraz Chińczycy są nadal silnie reprezentowani, ale głównie wśród wystawców, nasilił się natomiast najazd gości z krajów Ameryki Południowej i Środkowej, Afryki oraz Dalekiego Wschodu. – Czy zwiększona frekwencja jest oznaką ożywienia gospodarczego czy może objawem kryzysu, kiedy trzeba inwestować w marketing? – zastanawiał się głośno Zbigniew Pośpiesz, dyrektor handlowy Lactimy, która eksportuje 30 proc. produkcji, a na Anudze wystawia się od sześciu lat. Firma swoją szansę widzi w krajach Dalekiego Wschodu, a nie na wyjątkowo trudnych rynkach Francji, Niemiec czy Holandii.

Produkty mleczarskie były jedną z liczniejszych kategorii na tegorocznej Anudze. Z Polski obecne były m.in. Spomlek, Polmlek, Sertop, Mlekpol, OSM Bieruń, Mlekovita. Dyrektor tej ostatniej, Marcin Sapiński, także podkreślał, że kiedy jest kryzys, trzeba więcej wydawać na marketing i bardziej się nachodzić, żeby zdobyć klienta. Na stoisku Mlekovity mile widziani byli dystrybutorzy, którzy interesują się nowościami tej firmy – owsianką z owocami i sosem jogurtowym.

Nowość, która ucieszyła mnie, jako konsumenta, znalazłem w portfolio firmy Agros­‑Nova, pod nazwą Fortuna – Sok 100%. Jest to tzw. „produkt owocowy”, który składa się z samych owoców słodzonych sokiem jabłkowym.

Jednym z większych polskich wystawców była Jutrzenka Colian, której konsekwentna obecność na zagranicznych targach przyniosła spektakularny sukces. – Nasze wieloletnie starania i działania zostały ukoronowane – nawet nie na Anudze, a na targach słodyczowych ISM, także w Kolonii – gdzie wreszcie odwiedził nas przedstawiciel Wal­‑Martu – mówił Edwin Gałka, dyrektor eksportu Jutrzenki, Goplany i Solidarności. – Po kilku wizytach, cztery lata temu wysłaliśmy pierwszy kontener wyrobów czekoladowych do Wal­‑Martu w Ameryce Południowej. Teraz do ich placówek w Brazylii, Meksyku i krajach środkowej Ameryki idzie rocznie 20­‑25 kontenerów. I jesteśmy jedynym europejskim dostawcą Wal­‑Martu. Sprzedajemy tam głównie wysokiej jakości bombonierki. W tym roku uda nam się podwoić eksport. Pod naszą marką oferujemy wyroby Solidarności w Niemczech, za 100 mln zł rocznie. Marka Solidarność jest też w Czechach, a Jutrzenka w Tesco na Wyspach. Do Holandii eksportujemy 400 ton, a do Hiszpanii ponad 200.

Szeroki asortyment, ponad 250 SKU, to silny argument sprzedażowy firmy cukierniczej Tago. Jak dowiedziałem się od jej dyrektora handlowego Artura Kowalczyka, potencjał produkcyjny Tago sięga 160 ton wyrobów dziennie. W br. uruchomione zostaną trzy nowe linie. Na eksport wysyłane jest ponad 40 proc. produkcji do 45 krajów świata. Najnowszym wyrobem, który od razu spotkał się z dużym zainteresowaniem ze strony gości Anugi, są Tago Kids, dla dzieci, oraz linia produktów classic, która przechodzi teraz relaunch.

Pierwszy raz wystawiła się na Anudze Ustronianka i od razu z powodzeniem. – W kartotece mamy już 150 kontaktów z dystrybutorami, z sieciami, z czego sto dobrze rokuje – mówił Konrad Wiktor, dyrektor marketingu. – Dużym zainteresowaniem cieszą się wyroby aseptyczne, zwłaszcza dla dzieci, które mają siedmiomiesięczny okres przydatności do spożycia – dodał szef eksportu Robert Paczewski. Także debiut Cisowianki wypadł dobrze. Przebojem była woda niskosodowa, lekko gazowana Perlage w szklanych butelkach. – Mamy o nią zapytania nawet z Brazylii, Meksyku, Japonii, Chin i Australii – mówiła Sylwia Czelej­‑Pyda, specjalista ds. eksportu w spółce Polskie Zdroje (dystrybutor Cisowianki).

Ogółem na tegorocznej Anudze wystawiło się ponad 130 firm z Polski i nie spotkałem żadnej, która byłaby niezadowolona.

Paweł Kapuściński

Wiadomości Handlowe, Nr 10 (129) Październik 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.