19.05.2014/10:05

Bez niej zyski są o jedną czwartą niższe

Przez ponad dekadę Józef Walas nie handlował alkoholem. Nie przez trudności z uzyskaniem koncesji, ale dlatego, że nie chciał go w sklepie. W końcu, za namową Makro, wprowadził ten asortyment. Dziś żałuje, że nie zrobił tego wcześniej.

Obecnie z każdych 5000 zł obrotu 1000­‑1500 zł przypada na alkohol i papierosy. Na dłuższą metę trudno nie mieć tego asortymentu w sklepie – zauważa Józef Walas, franczyzobiorca prowadzący największe Odido w Krakowie (z ponad 200-metrową salą sprzedaży). Pierwszy sklep w stolicy Małopolski otworzył w 2000 roku. Dziś ma ich siedem, a interes prowadzi wspólnie z bratem. Alkohol zaczął sprzedawać dopiero w zeszłym roku. – Wystrzegaliśmy się tego asortymentu, bo sklepy pomagają nam prowadzić żony, które czasem stają za kasą, i nie chcieliśmy, żeby musiały użerać się z amatorami tanich trunków – tłumaczy Józef Walas.



Miesięczny wzrost o 20 proc.
Obawy mogły wydawać się uzasadnione – placówka działa bowiem na obrzeżach miasta, w dzielnicy Prądnik, w miejscu, gdzie mieszkają głównie mniej zamożni klienci. Mimo to okazały się płonne – przez kilka miesięcy nic złego się nie zdarzyło. – Odpowiadając za kilkadziesiąt procent obrotu małych i średnich sklepów spożywczych, piwo wpływa nie tylko na sprzedaż samej kategorii alkoholi, ale ma istotne znaczenie również przy wyborze sklepu przez kupującego – podkreśla Roman Krucki, menadżer ds. marketingu franczyzy w Makro. Przykład Józefa Walasa potwierdza te słowa – piwo szybko stało się jednym z ważniejszych asortymentów w jego placówce. Zwłaszcza gdy zrobiło się ciepło. Porównując trzy pierwsze tygodnie marca do trzech pierwszych tygodni kwietnia (okres celowo zawężony, by nie uwzględniać świąt), detalista zauważył wzrost sprzedaży piwa o prawie 20 proc. Józef Walas nie ma wątpliwości, że w maju ten wskaźnik będzie jeszcze lepszy, ale tutaj wiele zależy od pogody... W kwietniu sprzedawał średnio 5 zgrzewek puszek po 24 szt. oraz 10 skrzynek butelek po 20 szt. A wszystko to dzięki przystąpieniu do Odido.

Warzywniak i spożywczak w jednym
Choć franczyza Makro należy do tzw. miękkich, aby do niej przystąpić należy spełniać pewne warunki. Najważniejszym jest prowadzenie sklepu w systemie samoobsługowym, a jeden z niewielu pozostałych to posiadanie w ofercie m.in. piwa. – To konieczny wymóg, bo taki asortyment pojawia się w ogólnopolskich gazetkach promocyjnych i musi być dostępny w każdej placówce – wyjaśnia Anna Bieś, przedstawiciel handlowy z krakowskiej hali Makro, działającej przy ul. Jasnogórskiej.
Józef Walas bierze z Makro dwie trzecie towaru. Na giełdzie zaopatruje się m.in. w warzywa i owoce, ponieważ w tym samym budynku co Odido prowadzi również warzywniak. Takie rozwiązanie świetnie się sprawdza, bo sklepy napędzają sobie nawzajem klientów.

Piwo musi być tanie, ale znane
W największym Odido w Krakowie klienci mają do wyboru 80 indeksów piwa, ustawionych na pięciu regałach, długiej na prawie dwa i pół metra, półki oraz w dwóch metrowej długości lodówkach. To bardzo szeroki wybór, biorąc pod uwagę preferencje miejscowych klientów, którzy zdecydowanie poszukują tańszych piw. – Najlepiej rotują u mnie Harnaś i Tatra. No chyba, że uda mi się znaleźć gdzieś piwo w specjalnej promocji. Generalnie biorę piwa z Makro, bo tam mają najlepsze ceny – opowiada detalista. Podkreśla, że cena jest ważna, ale produkt musi być przede wszystkim znany i rozpoznawalny – piwa mało znanych marek, choć potrafiły być najtańsze w sklepie, nie rotowały za dobrze. Z droższych propozycji relatywnie dobrze rotuje Książęce Ciemne, ale po produkty z wyższej półki cenowej (ponad 3,5 zł za półlitrową butelkę) sięgają nieliczni. Najdroższe piwo w sklepie – Grolsch za 5,6 zł – sprzedaje się w liczbie kilku sztuk w miesiącu, ale Józef Walas trzyma je na półce, żeby klienci mieli wybór. Zresztą z towarem nie ma problemów – jego sklep znajduje się około 3 km od hali Makro. Detalista jeździ tam, gdy tylko czegoś zabraknie, czasami nawet 2­‑3 razy dziennie.

Tekst i zdjęcia Sebastian Szczepaniak

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.