28.04.2020/10:00

Branża kurierska jedną z najbardziej zadłużonych. Koronawirus szansą dla sektora

Ograniczenia wprowadzone w związku z koronawirusem spowodowały zmianę sposobu funkcjonowania i działania wielu z nas. Zarówno konsumenci, jak i firmy i instytucje częściej robią zakupy przez internet, ale też wiele codziennych spraw załatwiają zdalnie, a co za tym idzie, muszą korzystać z usług branży kurierskiej. Pandemia może się okazać katalizatorem biznesowego sukcesu sektora, w którym – jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor – zadłużona jest co dziesiąta firma.

Jak wynika z danych BIG InfoMonitor i BIK, w ciągu ostatniego roku liczba firm kurierskich z zaległościami zwiększyła się o 13 proc., z 1000 do 1132. Przeterminowane zadłużenie ma ponad 10 proc. z nich, co wyraźnie odstaje od średnich wartości w innych gałęziach gospodarki. Przeterminowane zaległości po lutym 2020 r. dotykały bowiem po 5,6 proc. przedsiębiorstw handlowych i budowlanych oraz 5,4 proc. firm z branży przemysłowej. Z kolei średnia dla całej gospodarki wynosiła 5,9 proc.

– Przeterminowane zaległości firm kurierskich przekroczyły w lutym 2020 r. 57 mln zł. Ponad 90 proc. tej sumy należy do najmniejszych firm, dlatego też ich przeciętna zaległość jest całkiem spora i wynosi ok. 46 tys. zł, podczas gdy w przypadku dużych przedsiębiorstw (zarejestrowanych w KRS) jest to ok. 70 tys. zł. Ryzyko trafienia na niesolidnego płatnika znacznie wyższe jest jednak w grupie dużych firm KEP, dochodzi do 30 proc. – zauważa Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. –W porównaniu z sytuacją z końca roku 2018, gdy w grę wchodziło niespełna 45 mln zł, kwota zaległości branży wyraźnie wzrosła. Jest o ponad 27 proc. wyższa. Oczywiście zmiana ta mogła być wynikiem ponoszonych kosztów inwestycyjnych, które teraz, w zmienionych warunkach, mogą zaprocentować, zmniejszając kwoty zaległych zobowiązań – dodaje.

Według dotychczasowych szacunków Polacy mogli wydać w ubiegłym roku na zakupy w sieci nawet 50 mld zł, a potencjalnych klientów tego kanału sprzedaży jest w Polsce około 15 mln. Rok 2020 przynieść miał tendencję wzrostową o kolejne blisko 10 mld, ale wszelkie prognozy zostały zrewidowane przez pandemię koronawirusa. W nowej sytuacji próbują się odnaleźć nie tylko handlowcy, ale też ściśle z nimi powiązane firmy kurierskie i pocztowe.

Światowy rynek przesyłek KEP jest jednym z najszybciej rozwijających się segmentów sektora logistycznego. Szacunki mówią, że w 2020 r. wartościowo osiągnie on 356 mld euro, a liczbowo 63,6 mld przesyłek uda się do adresatów. To kolejny okres wzrostu – w 2019 sektor wartościowo zwiększył się o 7,9 proc., osiągając 330,3 mld euro i liczbowo o 9,1 proc. do 60,7 mld paczek. Z kolei w Polsce operatorzy KEP obsłużyli prawie 850 mln paczek (osiągając wartość rynku blisko 12 mld zł), co stanowi podwojenie liczby przesyłek nadanych w 2017 r. i wzrost o 78 proc. w stosunku do 2018 r.

Wybuch pandemii spowodował krótkotrwałe spowolnienie na rynku paczkowym na samym początku wprowadzenia lockdownu. Ale konsumenci dostosowując się do nowej sytuacji szybko przerzucili się z na zakupy online i również sektor kurierski zaczął notować znaczące zwyżki. Dziś popyt na usługi kurierskie rośnie o około 20 proc. ponad naturalny wzrost organiczny operatorów z tej branży.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.