28.11.2020/10:43

Branża meblarska cierpi na kryzysie. Zadłużenie sięga już 100 mln zł

28 listopada ponownie otworzyły się duże sklepy meblowe. Koronawirus i związane z nim ograniczenia oraz przerwy w dostępie do punktów handlowych nie pozostały bez wpływu na branżę meblarską. Długi producentów i sprzedawców mebli wynoszą już w sumie blisko 100 mln zł. Od stycznia wzrosły o jedną czwartą - podaje Krajowy Rejestr Długów.

- Jesienne zamknięcie galerii handlowych było kolejnym ciosem dla branży meblowej. Kiedy firmy powoli zaczęły odrabiać straty po wiosennym lockdownie, znów zostały zmuszone do wstrzymania sprzedaży. Zapewne efekt tego zobaczymy niedługo znowu w kolejnym wzroście zadłużenia w branży. Miejmy nadzieję, że tym razem przyrost nie będzie tak duży, bo zamrożenie sprzedaży trwało krócej niż podczas pierwszej fali pandemii – tłumaczy Adam Łącki, prezes zarządu KRD.

Branża meblarska odczuła skutki pandemii także pośrednio. Wpłynęły na to problemy innych branż oraz zakłócenia w przepływie towarów i usług między poszczególnymi krajami.  – Gdy nie remontują się, nie otwierają nowe restauracje, hotele, sklepy czy biura, to także nie ma zamówień na ich umeblowanie. Dodatkowo meblarstwo jest też bardzo mocno nastawione na eksport. Zagranicę wysyła ok. 90 proc. swojej produkcji, więc wiele zależy od tego, jak sytuacja epidemiologiczna będzie się rozwijać w innych krajach – dodaje Adam Łącki.
 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także