17.02.2013/16:01

Co dalej z alkoholem w sieci?

Nie po raz pierwszy prawo nie nadąża za rozwojem technologii. Liczący 30 lat akt prawny, regulujący tematykę handlu alkoholem, nie odnosi się wprost do sprzedaży przez Internet. Część przedsiębiorców jest zdania, że to, co nie zakazane, jest dozwolone, więc oferuje taki asortyment w swoich e­‑sklepach. Inni nie robią tego, obawiając się, że ryzyko jest zbyt duże.

Zwolennicy handlu alkoholem w Internecie przekonują, że tego rodzaju asortyment może być oferowany, jeśli tylko przedsiębiorca spełnia warunki określone w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W artykule 9 ust. 6 ustawa ta precyzuje, w jakiego rodzaju punktach handlowych może być prowadzona sprzedaż trunków.
Co nie podoba się PARPA
Kluczowa pozostaje definicja miejsca zawarcia umowy sprzedaży przez Internet, a tym, zgodnie z kodeksem cywilnym, jest siedziba przedsiębiorcy. Warunkiem prowadzenia handlu detalicznego alkoholem jest posiadanie zezwolenia na jego sprzedaż, wydanego właśnie dla adresu siedziby firmy oraz przestrzeganie innych zapisów ustawy (m.in. zakazu sprzedaż alkoholu nieletnim, nietrzeźwym i na kredyt).
Przedsiębiorca prowadzący handel w Internecie musi również stosować się do ustaw szczegółowych, regulujących ochronę danych osobowych nabywców, sprzedaż towarów na odległość czy też prawo żywnościowe w zakresie przechowywania i transportu środków spożywczych (w tym alkoholu).
Firmy handlujące trunkami przez Internet twierdzą, że stosują mechanizmy, mające na celu przestrzeganie przepisów: sprzedaż jest zindywidualizowana i rejestrowana (kupujący podaje dane osobowe i adres dostawy), a przy odbiorze kontrolowane są dokumenty, by ustalić, czy kupujący jest pełnoletni. Dostawca towaru (często jest nim kurier) musi ponadto ocenić, czy klient jest trzeźwy.
Praktyka powyższa funkcjonuje od kilku lat, niemniej ma swoich przeciwników, do których zalicza się przede wszystkim Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). Jej przedstawiciele stoją na stanowisku, że miejscem sprzedaży internetowej nie jest siedziba firmy, a miejsce odbioru towaru (zwykle jest to mieszkanie klienta).
Zdaniem PARPA sprzedaż internetowa jest ponadto sprzeczna z duchem ustawy, jej funkcją i celami, którymi w szczególności jest zmniejszanie dostępności alkoholu.
Sankcje mogą być bardzo dotkliwe
Przeciwnicy podnoszą również, że kiedy to kurier (a nie pracownik sklepu) dostarcza alkohol, jako że nie jest on sprzedawcą (nie jemu udzielono zezwolenia), nie ma obowiązku sprawdzania przy dostawie, czy kupujący jest osobą pełnoletnią lub czy jest trzeźwy; nie jest także możliwe zweryfikowanie przed wysyłką miejsca dostawy – a pamiętajmy, że w art. 14 ust. 1 pkt 1 przywołanej wyżej ustawy wymienione są miejsca (np. domy studenckie, zakłady pracy), w których obowiązuje zakaz sprzedaży i podawania alkoholu.
Zdaniem Kamy Dąbrowskiej z PARPA, wyrażonym w wywiadzie dla serwisu ecommerce.edu.pl, o niedopuszczalności sprzedaży alkoholu przez Internet wypowiadały się także takie organy, jak Minister Zdrowia czy Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji w odpowiedziach na interpelacje poselskie. Podnosi się w nich m.in., że produkt, którego sprzedaż dopuszcza się jedynie na podstawie zezwoleń, powinien być dostępny wyłącznie w punktach sprzedaży objętych tymi zezwoleniami, przy jednoczesnym założeniu szczególnej kontroli nad jego obrotem, a także, iż – zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 4 ustawy – polityka społeczna państwa powinna dążyć do ograniczania dostępności napojów alkoholowych.
Sankcją za złamanie ustawy jest nie tylko grzywna i przepadek alkoholu, ale przede wszystkim utrata zezwolenia na trzy lata. Nie dziwi więc ostrożne podejście niektórych sieci. Komentatorzy zwracają uwagę na to, że internetowa sprzedaż alkoholu trwa nadal, a rozpoczęła się 10 lat temu. W 2003 roku PARPA wydała oficjalne stanowisko, że jeżeli ktoś posiada sklep, w którym handluje alkoholem i ma stosowne zezwolenie, to sprzedaż trunków przez Internet jest swojego rodzaju ofertą tego sklepu. Wówczas problemem dla Agencji było sprawdzanie wieku nabywcy, ale z tym sprzedawcy sobie poradzili, żądając okazania przez kupującego dokumentu tożsamości.
Ta ustawa to bubel
Po latach PARPA zmieniła stanowisko, kierując się orzeczeniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Uznał on, że miejscem dokonania sprzedaży jest miejsce odbioru towaru.
Pamiętać należy jednak, że zgodnie z polskim prawem cywilnym zamówienie, sprzedaż i dostawa stanowią odrębne kwestie. W szczególności dostawa, jako następstwo zawarcia umowy sprzedaży, odbywa się w czasie i miejscu wskazanym przez klienta.
Dyskusję na prawnicze argumenty można by ciągnąć dalej, oba sprzeczne stanowiska nadal wzajemnie się wykluczają, zaś rozważania nad koniecznością nowelizacji ustawy trwają od kilku lat. Zdaniem Krajowej Izby Gospodarczej ustawa ta to jeden z największych bubli prawnych. Kwestią jej zmiany miała zająć się w 2008 roku komisja Przyjazne Państwo, ale skończyło się na deklaracjach. Póki co, to handlowcy podejmują (lub nie) ryzyko internetowej sprzedaży alkoholu. Czy taki stan sprzyja pewności obrotu? Niektóre środowiska uważają, że konieczne stało się uregulowanie tej tematyki wprost w ustawie.
Iwona Szczepańska
radca prawny, www.imsconsulting.pl

Wiadomości Handlowe, Nr 2 (122) Luty 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.