30.08.2016/09:48

Co dalej z siecią Alma? - analiza

Alma świętowała niedawno swoje dwudzieste urodziny, ale jej zarząd nie ma obecnie powodów do radości. Choć koncept ekskluzywnych delikatesów zjednał sieci sympatię bogatszych konsumentów, to szereg nawarstwiających się na przestrzeni lat błędów w zarządzaniu biznesem, doprowadził do tego, że półki niegdyś uginające się pod ciężarem luksusowych towarów, dziś straszą pustkami.

Na problemy liczącej w tej chwili około 50 sklepów sieci handlowej o krakowskim rodowodzie złożyło się wiele przyczyn - po części logistycznych, po części finansowych. Spójrzmy zatem w przeszłość. Jako punkt w historii Almy, kiedy po raz pierwszy okazało się, że jej strategia wyraźnie nie synchronizuje się z oczekiwaniami rynku, można wskazać wstępną fazę ogólnoświatowego kryzysu finansowego, który początkowo omijał Polskę, ale uderzył ostatecznie w nasz rynek pod koniec 2008 roku.

- Po okresie dobrych nastrojów konsumenckich, przekładających się również na dobre wyniki sieci handlowych, Polacy zaczęli szukać oszczędności. W tych okolicznościach na początku 2009 roku Alma zdecydowała się na pierwszą telewizyjną kampanię reklamową, podkreślającą drogą ofertę importowanych specjałów kulinarnych, a więc asortymentu ewidentnie budującego prestiżowy charakter marki – przypomina Agnieszka Górnicka, prezes firmy Inquiry Market Research.

Zaznacza, że w spotach uwagę zwracał jeden istotny szczegół - w ujęciach pokazujących obraz całego sklepu, przy doskonale zatowarowanych półkach nie było żywej duszy, co sprawiało dość dziwne wrażenie. - Wydaje się, że wspomniana reklama była sygnałem ostrzegawczym, pokazującym, że zarząd Almy nie dostrzegł w porę bardzo poważnego załamania, jakie miało miejsce w owym czasie na rynku konsumenckim – ocenia ekspertka. Natomiast coraz lepiej potrzeby konsumentów odczytywały dyskonty, zwłaszcza Biedronka i Lidl, które właśnie w tym okresie znacząco przyspieszyły tempo swojego rozwoju.

Wiedzieli lepiej

Na fali niepokojów rynkowych, w dobie kryzysu wiele firm handlowych szukało wsparcia u agencji doradczych i badawczych, dysponujących danymi powalającymi, chociaż w przybliżeniu, diagnozować stan rynku i oczekiwania konsumentów. Jednak nie Alma. Zarząd sieci stał na stanowisku, że ma własną wizję i będzie ją konsekwentnie realizował, bez względu na otoczenie. Jednak to odważne podejście na podatnym na trendy, podlegającym nieustannym wahaniom rynku detalicznym nie sprawdziło się najlepiej. Za błędy trzeba było zapłacić, co w przypadku sieci przełożyło się na 59 mln zł straty w 2009 roku, co oznaczało wówczas najgorsze wyniki od momentu powstania firmy.

– Alma dość regularnie notowała spore straty, co zapewne przełożyło się na brak koniecznych inwestycji w wielu obszarach działalności spółki, np. w szkolenia personelu – komentuje Górnicka. Tymczasem odwiedzający sklep klienci oczekiwali, że obsługa będzie dobrze znała asortyment - przykładowo różnice pomiędzy różnymi rodzajami sera czy wina, co w placówce pozycjonującej się jako luksusowa powinno być standardem. Niestety, w wielu sklepach zdarzały się w tym obszarze niedociągnięcia. Słabym punktem Almy był też dział produktów świeżych. – Biedronka i Lidl szybko zrozumiały, że kluczem do zaspokojenia potrzeb klientów jest dobrze zaprojektowane i zatowarowane stoisko z produktami świeżymi. W Almie wystąpiły moim zdaniem problemy z logistyką, wynikające ze znacznie mniejszej niż w przypadku dyskontów skali działalności. W konsekwencji nie udało się stworzyć działu z naprawdę świeżymi artykułami dobrej jakości – ocenia ekspertka. W przypadku delikatesów brak atrakcyjnej oferty owoców i warzyw dla sporej grupy konsumentów dyskwalifikuje sklep.

Dodaj komentarz

7 komentarzy

  • 10 31.08.2016

    Autorka tego artykułu powinna nazwać swoja agencję doradczą HIENA.
    Alma ma zła sytuacje na pewno nie dlatego ,ze nie korzystała z usług w/w firmy ( całe szczęście )_tylko.....wystarczy spojrzeć w transakcje Almy finansowe ( nieszczęśliwe pakietowe zakupy Vistula i Paradise ).
    Znam większe firmy , które korzystały z usług agencji bardziej renomowanych i tez sobie nie poradziły na rynku ...
    NIE POLECAM INNYM PRZEDSIĘBIORCOM TEJ AGENCJI.! !!
    Prowadzi ohydny PR swojej firmy na cudzym nieszczęściu ...jak hiena.
    Sowa

  • krzyś 31.08.2016

    @Krystian - małe sklepy to Lidl i Biedronka, dziś pełnia rolę sklepów osiedlowych, które masz za rogiem .... tak brzmi reklama Biedronki .... :)
    małych sklepów w Twojej definicji jest bardzo mało i masz rację są drogie...
    Średni koszyk klienta to 28zł a każdy w sklepie jest przynajmniej raz dziennie ... więc wychodzi że generalnie codzienne zakupy Polacy robią w dyskontach(sklepach osiedlowych, ...) a dopiero większe lub specjalistyczne w sklepach większych lub specjalistycznych ... :)

  • Krystian 31.08.2016

    @ krzyś - to jakaś propaganda, jak można mówić o tanich zakupach w małych sklepach blisko domu. Małe sklepy są droższe od dużych o 15-20%. Ja wolę duże sklepy typu Leclerc, Auchan czy Carrefour gdzie jest taniej i znacznie większy wybór niż w małych sklepikach. Biedronki i Lidla nie zaliczam oczywiście do kategorii małych sklepów. A co do dyskontów to byłem wczoraj wieczorem w Lidlu w Warszawie gdzie okazało się, że pewnie w wyniku akcji promocyjnej 20 (30PLN ?) w sklepie prawie nic nie ma - puste półki i lady chłodnicze, do tego bałagan i tłum ludzi do 4 otwartych kas na 10. Wyleczyłem się na długo z dyskontów i ich promocji.

  • krzyś 31.08.2016

    Alma nie ma "małe szanse", rolę delikatesów przejmują sklepy ze zdrową żywnością, eco bazary, inne tego typu i jak ktoś chce wydać więcej to idzie w takie miejsca. Dodatkowo po wina i kuchnie świata idzie do Lidla a codzienne małe zakupy robi w Biedronce (rok do roku kilkadziesiąt procent wzrostu) i taki jest w skali makro krajobraz polskiego handlu ... :)
    Dodatkowo w galeriach handlowych już nie robimy zakupów, czasem Auchan i Carrefour oraz osiedlowym Kauflandzie, zdecydowanie wolimy tanie blisko domu zakupy w mniejszych formatach. Dziś reklamówka z Biedronki czy Lidla to przejaw sprytu i smartnych zakupów a nie obciachu. Także wszystkie atuty Almy są poza rynkiem i trendami ... Inwestor to chyba byłby samobójcą, może może ... gdyby wydać kasę i zrobić z marki Alma sklepy ze zdrową żywnością z całego świata (ma dobry sklep internetowy) ale nie przy tych powierzchniach handlowych i nie w galeriach .... chyba ale mogę się mylić bo ... :)

  • Wawa 31.08.2016

    Trzymam kciuki za tą Sieć.
    Obok Piotr i Paweł to najlepsze Polskie sklepy.

    Oby udało sie wyjść z kryzysu...

  • blf 30.08.2016

    Do ~Komentującego: nie że nie ma zbyt wielkiej, nie w ogóle nie ma konkurencji w tym sektorze. Tym bardziej dziwi upadek Almy

  • Komentujący 30.08.2016

    Alma da sobie radę; najwyżej sprzeda znowu kilka nieruchomości. Ale w długoterminowej perspektywie rzeczywiście przydałby się jej jakiś inwestor. Nie mam wątpliwości że na rynku jest miejsce na porządną sieć delikatesów, a konkurencji w tym sektorze zbyt wielkiej nie ma.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.