17.06.2016/13:05

Większe już nie musi być lepsze - trendy w rozwoju handlu stacjonarnego

Przez wiele lat detaliści uważali, że im większy sklep, tym lepiej. Na efekcie skali korzystali detaliści, dostawcy i klienci. Obecnie udoskonalone łańcuchy dostaw pozwalają osiągać większe zyski w mniejszych sklepach.

Od dobrych 10 czy 15 lat zdobycze technologiczne w zakresie logistyki przyczyniają się do ewolucji formatów sklepów stacjonarnych. Mniejsze placówki coraz skuteczniej konkurują z gigantami, a ten trend wzmacniają zmieniające się preferencje konsumentów. Rosnąca klasa średnia, urbanizacja i dorastanie pokolenia Millennialsów to czynniki kształtujące oblicze handlu.

Badanie Nielsen Think Smaller For Big Growth pokazuje, że hasło „im więcej tym lepiej” powoli ustępuje miejsca filozofii „mniej albo wcale”.

Steve Matthesen, prezes Nielsen Retail Vertical, wyjaśnia: – Hiperlokalizacja i specjalizacja napędzają dzisiaj wzrost detalu. Zmieniają się style życia i przyzwyczajenia konsumpcyjne, zmieniają się preferowane miejsca zakupów, a także listy zakupów. Niektóre małe formaty rozwijają się błyskawicznie. Tracą także na znaczeniu strategie marketingowe rynku masowego, ponieważ konsumenci oczekują unikalnych doświadczeń, spełnienia ich indywidualnych potrzeb.

Co zatem powinni zrobić detaliści, by nie pozostawać w tyle? Po pierwsze, powinni ocenić, jak sobie radzą obecnie, co konsumenci sądzą o zakupach w ich sklepach, czy uważają, że ich potrzeby są dobrze zaspokajane? Dla 46 proc. respondentów zakupy spożywcze to konieczność, której chcą poświęcać jak najmniej czasu. Dlaczego tak jest? Tylko 49 proc. uczestników globalnego badania sądzi, że detaliści zawsze lub najczęściej komunikują się z nimi w sposób wiarygodny, a tylko 53 proc. uważa, że zawsze lub najczęściej detaliści dobrze rozumieją ich potrzeby. 52 proc. lubi i ceni ofertę sklepów. Tylko trochę lepiej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o dostępny asortyment: 64 proc. badanych uważa, że ich detalista spożywczy zawsze lub najczęściej ma w ofercie wszystkie artykuły, których potrzebują.

Nie wszędzie sytuacja jest jednakowa. Z badania Nielsena wynika, że nieco lepiej jest w Ameryce Północnej i Azji Pacyficznej niż w Europie i Ameryce Łacińskiej. Amerykańscy detaliści przodują w zakresie asortymentu i zapewniania oferty cenionej przez konsumentów. Około 74 proc. mieszkańców Ameryki Północnej przyznaje, że ich ulubiony sklep spożywczy zawsze lub zazwyczaj ma wszystko, co chcą kupić, a 64 proc. lubi i ceni ofertę swoich sklepów.

Jak pokazuje raport, niska cena to nie wszystko. Przy decyzji o wyborze miejsca zakupów konsumenci biorą pod uwagę także wysoką jakość produktów (57 proc.), dogodną lokalizację (56 proc.) i dostępność produktów (54 proc.). 67 proc. konsumentów aktywnie poszukuje produktów zawierających składniki prozdrowotne. Sposród usług dodatkowych, dostępnych w sklepie, najwyżej cenione są usługi bankowe (42 proc.), fast foody i dania na wynos (40 proc.) oraz punkty apteczne (39 proc.).

 

Mały sklepik wiejski w Gorzewie k/Łodzi. Oferuje podstawowe artykuły z większości kategorii towarowych. Jest też partonackie stoisko mięsne

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.