30.11.2016/12:17

Dramatyczne skutki zakazu handlu w niedziele dla sektora handlu i budżetu

1,8 mld zł wyniosą straty skarbu państwa w konsekwencji wprowadzenia zakazu handlu w niedziele – wynika z analizy firmy PwC przygotowanej na zlecenie Polskiej Rady Centrów Handlowych. Spadek zatrudnienia w handlu detalicznym wyniesie co najmniej 36 tysięcy osób, a spadek obrotów – minimum 9,6 miliarda zł. Prawie 6-krotnie wzrosną koszty przypadające na pojedynczego najemcę w niedzielę, co czyni otwieranie obiektów handlowych nieopłacalnym dla nikogo.

Handel detaliczny w Polsce to wg GUS ponad 690 mld zł obrotów w 2015 r. zrealizowanych w 360 tys. sklepów – 2/3 obrotów ma miejsce w sklepach o powierzchni powyżej 400 m2. Ten sektor daje pracę ponad 1,2 mln osób. Wygenerowana przez handel detaliczny wartość dodana to ponad 95 mld zł – odpowiada to 5,3% PKB Polski. Na koniec 2015 r. w Polsce działało 448 centrów handlowych zatrudniających łącznie ok 400 tys. osób. Obroty realizowane w centrach handlowych przekraczają 120 mld zł.

PwC przygotowało szczegółową analizę wpływu wprowadzenia zakazu handlu w niedziele w wersji proponowanej przez Sekcję Krajową Handlu NSZZ Solidarność. – Szacujemy, że spadek obrotów w całym sektorze handlu detalicznego w Polsce wyniesie co najmniej 9,6 mld złotych, a spadek zatrudnienia minimum 36 tysięcy osób. Bezpośrednie straty skarbu państwa związane z wprowadzeniem zakazu handlu w niedziele to co najmniej 1,8 mld złotych – mówi Mateusz Walewski, starszy ekonomista PwC.

Obroty punktów handlowych i usługowych zlokalizowanych w centrach handlowych spadną o 4,6 mld zł, co będzie skutkowało spadkiem zatrudnienia o 19 – 20 tysięcy osób. Zdecydowanie największe konsekwencje poniesie sektor handlu odzieżą – spadek obrotów o 1,3 mld zł i zatrudnienia o 6 - 7 tysięcy osób. Bezpośrednio pochodzące z centrów handlowych straty skarbu państwa to około 890 mln zł, z czego większość – 660 mln – przypada na niezapłacony podatek VAT.

Możliwość działalności w niedziele przysługiwałaby nie więcej niż 10% sklepów w obiektach handlowych. Oznacza to, że koszty eksploatacyjne będą dzielone na dziesięciokrotnie mniejszą liczbę najemców, co w konsekwencji oznacza ich 6-krotny wzrost. Wobec wzrostu czynszu i oczekiwanej niższej sprzedaży należy spodziewać się, że najemcy nie zdecydują się na działalność w niedziele. Galerie i obiekty handlowe pozostaną zamknięte – komentuje Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych. Do takiego wzrostu czynszu doszło w około rocznym okresie obowiązywania zakazu handlu w niedziele na Węgrzech. Nieliczne sklepy prowadzące handel w ten dzień musiały liczyć się z wyższym czynszem za wynajęte powierzchnie, niż najemcy, którzy nie prowadzili wówczas handlu.

- W tym kontekście warto zaznaczyć, że żadne państwo naszego regionu nie zakazuje handlu w niedzielę. Państwa Europy Zachodniej ograniczające handel w niedzielę, sukcesywnie liberalizują przepisy od ponad 20 lat. W ostatnich latach 8 państw członkowskich Unii Europejskiej zniosło lub znacząco ograniczyło zakaz handlu w niedzielę. Zakaz wprowadzono jedynie na Węgrzech, gdzie zniesiono go po roku, i na Cyprze, gdzie odrzucił go Sąd Najwyższy – dodaje Rafał Trzeciakowski, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Dodaj komentarz

7 komentarzy

  • Filozof 01.12.2016

    To nie prawda, że bilans pozostanie bez zmian. Centra Handlowe to dzisiaj sposób spędzania wolnego czasu - idziesz z dzieckiem do kina, empiku, na lody, na wystawy, zabawy organizowane przez LEGO itp. Z nudów kupujesz gazetę i kawę - jak zamkniesz CH w niedzielę to Ci ludzie, którzy tam pracują tylko w weekendy - jak np. studenci polecą na bruk i nie będą mieli nawet kiedy dorobić na czynsz. Kiedy i gdzie te biedne dzieciaki mają zarobić jakiekolwiek grosze żeby utrzymać się w mieście???

  • kaczuś 01.12.2016

    W centrach handlowych spadnie, wzrośnie w e-sklepach. Jeśli spadnie obrót w restauracjach, to znaczy, że ludzie zjedzą w domu, więc wzrośnie sprzedaż w sklepach np. w soboty. Jeśli zaoszczędzą ludzie na kinie, to te pieniądze wydadzą na co innego w inny dzień. Nie oceniam tu ustawy, ani władzy, jedynie chciałem zauważyć, że... bilans w przyrodzie pozostanie bez zmian.

  • Duracz 01.12.2016

    Nieprawda, że spadek obrotów w przypadku centrów handlowych zostanie zrekompensowany w inne dni. Ci co kupują tam w niedzielę często nie mają czasu w inne dni i będą kupować więcej poprzez internet - często w zagranicznych sklepach. Nie mówię już o takich miejscach jak restauracje czy kina. Przecie tu chyba nie ma możliwości zjeść więcej w inne dni czy pójść do kina w tygodniu jak trzeba pracować. Oczywiście PISu to nie interesuje bo dotyczy tylko części elektoratu i to takiego, który nie jest fanatykiem PISu i jego oszołomskiej polityki.

  • kaczuś 01.12.2016

    Spadek obrotu w niedziele przełoży się na wzrost obrotu w inne dni tygodnia i na e-sklepy. Całkowita kwota pozostanie bez zmian.

  • aga 01.12.2016

    Po wprowadzeniu zakazu, ci "zmuszani" do pracy w niedzielę, którzy do tej pory mogą mieć wolny inny dzień w tygodniu, będą mieli wolne wszystkie dni tygodnia, gdy stracą pracę. Ciekawe czy będą wdzięczni Solidarności?

  • 354234 30.11.2016

    Przecież Solidarność zapewnia że sprzedaż wzrośnie a ludzie nie będą tracić pracy? To kto ma rację?

  • ziuta 30.11.2016

    Artykuł sponsorowany przez lobby finansowe które w niedziele nie pracuje a innych do tego zmusza.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.