15.10.2020/13:47

Druga fala koronawirusa: klienci zaczynają panikować, znowu kupują na zapas. Zmienia się struktura koszyka

W czwartek Ministerstwo Zdrowia oficjalnie potwierdziło ponad 8 tys. nowych pacjentów zakażonych koronawirusem. Z dnia na dzień bite są kolejne rekordy. Do sklepów i aptek powróciły godziny dla seniorów a rząd zastanawia się nad wprowadzeniem częściowej prohibicji, zamknięciem targowisk oraz ogranicza działalność lokali gastronomicznych i klubów. Wszystkie te zmiany pilnie śledzą konsumenci, którzy znowu powrócili do robienia zapasów.

W środę wieczorem na warszawskim Wilanowie półki w Biedronce były niemal puste. Zniknęły wędliny, sery, produkty pakowane i chłodzone. W związku z tym redakcja serwisu wiadomoscihandlowe.pl postanowiła sprawdzić, jak wygląda sytuacja w innych sklepach i czy faktycznie powraca zakupowe szaleństwo, które towarzyszyło pierwszej fali koronawirusa w marcu.

Lodówki w sklepie Biedronka w środę (wiadomoscihandlowe.pl)

W środę wieczorem, tuż po 21 w jednym ze sklepów Lidla półki wyglądały całkiem normalnie, jak na tę porę dnia. Podobnie było w Biedronce, która znajduje się na Woli. Półki gdzieniegdzie świeciły pustkami, ale na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało jak w normalny dzień handlowy tuż przed zamknięciem sklepu. Jednak po rozmowie z kierownikiem sklepu okazało się, że to tylko pozory. – Wypakowaliśmy dziś 5 dostaw mięsa, ale już są braki – poinformował mnie. I faktycznie, w lodówkach z mięsem trudno było znaleźć duży wybór towaru. Klienci, którzy po południu podchodzili do kas kupowali np. duże opakowania mrożonych frytek, mrożone warzywa, po kilka opakowań mięsa, sporo papieru toaletowego i środków czystości. Powodzeniem cieszyły się także kabanosy, kiełbasy i wędliny pakowane w dużych opakowaniach, a także słodycze w formacie familijnym.

Jeden z warszawskich sklepów Lidl w środę ok. godziny 21 (wiadomoscihandlowe.pl)

Co ciekawe, w pobliskim Rossmannie znowu widać marcowy trend – z półek znikały mydła i papier toaletowy. Za to akcesoria szkolne zalegają niemal nieruszone od kilku tygodni. Mniejszą popularnością cieszą się także kosmetyki kolorowe. – Wprowadziliśmy do naszego sklepu 3 nowe marki kosmetyków kolorowych, m.in. stand Isa Dora i Dermacol, ale obecnie klienci skupiają się na innych zakupach – zdradza jedna z ekspedientek, która uzupełniała właśnie zapasy papieru toaletowego.

O tym, że coraz więcej osób decyduje się na ponowne uzupełnienie zapasów świadczy także obłożenie firm, które dostarczają zakupy do domu. W środowy wieczór najbliższy możliwy termin dostawy zakupów z Frisco.pl był przewidziany na 21 października br. (tydzień). W czwartek rano najbliższa dostawa możliwa była 22 października br. o godz. 6.30-7.30, a kurierzy pracują już od 6.30 do 22.00.

Podczas Retail & FMCG Congress 2020 organizowanego przez wydawcę wiadomoscihandlowych.pl o skutkach koronawirusa i zmianie struktury koszyka „zapasowego” mówił Bartosz Urbaniak, szef bankowości agro BNP Paribas na Europę i Afrykę. Co zmieniło się od marca do października? Przede wszystkim konsumenci nie kupują już w takich ilościach, jak poprzednio produktów suchych. Makarony, kasze i ryże z jednej strony trochę się już pewnie przejadły, z drugiej – w przeciętnym gospodarstwie domowym te zapasy nadal nie zostały skonsumowane. Obecnie chętniej kupowane są mięso (które można w razie potrzeby zamrozić) czy przetwory warzywne i owocowe, mrożonki. Konsumenci stawiają na te kategorie produktów, które nadają się do długiego przechowywania, ale jednocześnie zapewniają możliwość przygotowania codziennego, zwykłego pożywienia.

W czwartek w Biedronce obok mojego miejsca zamieszkania najbardziej promowane produkty sezonowe, które zwyczajowo znajdują się zaraz przy wejściu do sklepu, obok koszyków to: papier toaletowy Velvet 24 sztuki, jaja w opakowaniu 30 sztuk, proszek Vizir w opakowaniu 4,35 kg oraz 8-paki piwa Kasztelan i Warka. Na stoisku z makaronami, ryżem i kaszami dostępny jest pełen asortyment.
 

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • GFK Pol 16.10.2020

    Informacje w tekście prawdziwe, wnioski niekoniecznie poprawne :)

    Większość wzmożonych zakupów wynika z odpowiedzialności, a nie paniki. W badaniach ankietowych wyraźnie widać trend, w którym jako kupujący zmniejszamy liczbę potrzebnych wizyt w sklepie do minimum. Żeby to zrobić - kupujemy więcej i na zapas - tego, co się nie psuje, żeby potem wchodzić do sklepu tylko na chwilę, po najpotrzebniejsze rzeczy świeże.

    Zapasy nie są więc robione ze strachu, że ich zabraknie - tylko żeby jak najmniej przebywać w przestrzeni publicznej i sklepach, kiedy będzie nadal postępował wzrost zachorowań.

  • Rafał 15.10.2020

    Patrząc na zakupy internetowe to pewnie zależy od sklepu internetowego. Ja robię raz na 2 tyg zakupy w sklepie a.pl i nawet dzisiaj można wybrać dostawę na jutro

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także