28.02.2017/07:46

Dyskonty rosną szybciej niż reszta rynku - komentarz

Opublikowane w ubiegłym tygodniu wyniki Biedronki pokazują, że dyskonty znowu rosną znacznie szybciej niż reszta rynku FMCG. Szacowana średnia dla rynku to około 4,3%, a tymczasem sprzedaż Biedronek wzrosła aż o 10,8%. Jednocześnie w ubiegłym roku zbankrutowały sieci delikatesów MarcPol czy Alma oraz została odnotowana rekordowa ilość zamknięć małych sklepów niezależnych. Co w takim razie sprawia, że od lat to sieci dyskontów, takich jak Biedronka czy Lidl, notują kolejne wzrosty? Temat komentuje Wiktor Miałkowski, Partner w Pro Business Solutions

Darwin jako twórca teorii ewolucji zdefiniował zasadę, że przetrwają te gatunki, które najszybciej i najefektywniej dostosują się do zmieniającego się otoczenia. Czy w takim razie dyskonty są mistrzami dostosowania?

Historia dyskontów w Polsce, zaczęła się od założenia we wrześniu 1995 roku sieci Biedronka przez Mariusza Świtalskiego. Tak, tak – Biedronka ma korzenie czysto polskie, a Mariusz Świtalski to twórca wielu różnych formatów handlu w Polsce, także sklepów Żabka. Biedronka wzorowała się na sukcesie sklepów dyskontowych w Niemczech. Ich idea była bardzo prosta i skuteczna - oferowały podstawowy asortyment najlepiej rotujących produktów w najlepszych cenach. Osiągały to dzięki koncentracji na zawężonym asortymencie. Z czasem produkty markowe zaczęto zastępować produktami marek własnych. Wizerunek tanich sklepów miała wspierać ekspozycja produktów w kartonach i bezpośrednio na paletach – potwierdzały to zarówno badania klientów, jak i co ważniejsze, wyniki sprzedażowe.

Ci, którzy pamiętają pierwsze Biedronki, wiedzą, że były to sklepy ze słabym jakościowo towarem i rzeczywiście z dobrymi cenami. W roku 1997 Biedronka została kupiona przez portugalską firmę Jeronimo Martins, która zaczęła pracę nad stopniowym rozwojem jakości sklepów i ich oferty.

Kolejną marką na rynku Polskim był francuski Leader Price, stworzony przez grupę Casino, właścicieli hipermarketów Geant. Francuzi postawili prawie wyłącznie na produkty marek własnych w super cenach. Jednak problemem okazała się niska jakość produktów i to był pierwszy widoczny znak, że polski konsument szuka dobrej ceny, ale z zachowaniem przyzwoitej jakości. Francuski pomysł na dyskont wytrzymał w Polsce zaledwie 6 lat i ostatecznie sieć została kupiona przez Tesco, które kupione sklepy zmieniło w supermarkety.

W roku 2002 do Polski wkroczyła niemiecka sieć Lidl, należąca do grupy Schwarz (jednocześnie właściciela sklepów Kaufland). Skopiowała ona swoje własne rozwiązania z placówek w Niemczech, gdzie pierwszy Lidl powstał w roku 1973.

Lidl od samego początku postawił na promowanie jakości w swoich sklepach, używając hasła „Lidl ceni jakość”, czym bardzo chciał się odróżnić od Biedronki, która używała hasła „Biedronka codziennie niskie ceny”. I tu zaczęła się historia szybkiego rozwoju obu dyskontów, napędzanych wzajemną walką o klienta. Zdobywając rzesze klientów poszukujących niskich cen i jednocześnie szybko rozbudowując liczbę swoich sklepów, obie sieci zaczęły odbierać klientów drobnym sklepom niezależnym. Kluczowym krokiem w tej walce było wprowadzenie do dyskontów szerokiej oferty pieczywa dopiekanego na miejscu, bo przecież to właśnie pieczywo Polacy kupują codziennie i chcą je mieć ciepłe i świeże.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Glok 31.03.2017

    Trzeba przypomnieć , że rozwój dyskontów to przede wszystkim wyzysk pracowników fałszowanie list obecności.
    Obecnie to oszustwa na jakości towarów, coraz więcej mówi się o fałszowaniu składu produktów.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.