01.03.2017/10:36

Fundusz Mid Europa Partners dobrze zarobił na Żabce

Gdy kupowaliśmy Żabkę mówiono, że zdecydowanie przepłaciliśmy. Tymczasem nie dość, ze nie przepłaciliśmy, a jeszcze dobrze na tym zarobiliśmy. Mieliśmy wielu chętnych na zakup Żabki. Nowy właściciel też na niej zarobi – mówią partnerzy Mid Europa Partners Zbigniew Rekusz i Paweł Padusiński w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

W obszernej rozmowie z "Rzeczpospolitą" partnerzy Mid Europa Partners Zbigniew Rekusz i Paweł Padusiński opowiadają o kulisach transakcji sprzedaży Żabki oraz o swoich doświadczeniach w zarządzaniu tą siecią. Fundusz Mid Europa Partners kupił sieć pięć lat temu. Zwiększyli tempo otwarć nowych placówek, średnio powstawało ich ok. 500 rocznie. Dzisiaj firma ma już ok. 4,5 tys. placówek, natomiast z analiz rynkowych wynika, że jest miejsce nawet dla 10-12 tys. tego typu sklepów. Rozwój sieci może też następować poprzez rozbudowę oferty czy wprowadzanie nowych usług. Dlatego chętnych do kupna nie brakowało.

- Każdy kolejny właściciel tej firmy jest zadowolony z transakcji i jestem przekonany, że obecny też będzie, gdy za kilka lat sieć ponownie będzie zmieniała właściciela. W końcu trafiła w ręce funduszu, który nie będzie jej utrzymywał w nieskończoność - mówi "Rzeczpospolitej" Zbigniew Rekusz.

Fundusz Mid Europa kilkakrotnie miał okazję sprzedać sieć bez uruchamiania całego procesu ofertowego. Memoranda informacyjne pobrało ponad 20 podmiotów, jednak sprzedający tylko do niektórych zwrócili się z ofertą. Nie dopuścili do negocjacji m.in. firmy Eurocash, co swego czasu było głośno komentowane w branży.

- Ta firma zachowywała się tak, jakby już Żabkę kupiła, co powodowało duże problemy po naszej stronie. Niepokoili się pracownicy, a także dostawcy, dlatego właśnie z myślą o nich zdecydowałem się publicznie sprawę wyjaśnić i uciąć wszelkie spekulacje - wyjaśnia "Rzeczpospolitej Zbigniew Rekusz.

- Dodatkowo nie chcieliśmy się wikłać w potencjalnie długie i skomplikowane postępowanie przed UOKiK gdyby ta firma ją kupiła. To dla stron trudna sytuacja, analiza wniosku może trwać bardzo długo, nie wiadomo kto podejmuje wtedy decyzje w spółce i ponosi odpowiedzialność za błędy - dodaje w rozmowie z "Rzepą" Paweł Padusiński.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.