25.10.2020/09:38

Prof. Horban, główny doradca premiera ds. walki z epidemią: W sklepach jest niebezpiecznie

Prof. Andrzej Horban, krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych i główny doradca premiera ds. walki z pandemią COVID-19, nie jest zwolennikiem przywrócenia handlu w niedziele. W rozmowie z Money.pl ekspert stwierdził, że taki ruch wcale nie doprowadziłby do rozłożenia zakupów Polaków na więcej dni.

- Generalnie rzecz biorąc są kraje, w których są otwarte tylko stacje benzynowe w niedziele i nikt nie cierpi, prawda? To nie powoduje, że tłum jest mniejszy w sobotę. Powoduje to, że część ludzi również i w niedziele idzie do sklepu - stwierdził Horban.

Doradca Mateusza Morawieckiego podkreślił, że w niedziele w sklepach też mógłby być tłok i "bardzo duża możliwość zakażenia". Wspomniał o "tych nieszczęsnych galeriach (handlowych - red.), gdzie się przewalają tłumy".

- Na pewno teraz nie. Teraz bardzo proszę nawet o tym nie myśleć - powiedział Horban portalowi Money.pl na temat ewentualnego poluzowania zakazu handlu w niedziele.

Pytany o to, czy nie warto otworzyć sklepów w dodatkowy dzień w związku ze zbliżającym się Bożym Narodzeniem, odparł, że z punktu widzenia walki z epidemią do świąt "jest jeszcze ho ho". Podkreślił, że nie wiadomo, jak będzie przebiegała epidemia i transmisja koronawirusa.

- Na razie sklepy w niedziele, wydaje mi się, powinny pozostać zamknięte. Do sklepów nie należy chodzić po to, żeby się pogapić albo sobie dobrać nowe garnitury w 16 sklepach, stojąc w tłumie - zaznaczył Andrzej Horban w rozmowie z Money.pl.

- Sklep jest użyteczną rzeczą. Proszę pamiętać jednak, że epidemia w tej chwili, zwłaszcza w dużych miastach, jest naprawdę niebezpieczna i naprawdę jest duża liczba zachorowań, która u większości ludzi nie spowoduje dużych szkód zdrowotnych, ponieważ dużo osób choruje lekko, skąpo objawowo. Natomiast 20 proc. ludzi, którzy mają objawy kliniczne, choruje tak ciężko, że musi powędrować do szpitala. Trzeba chronić miejsca w szpitalach, nie można do tych miejsc natychmiast załadować 100 tys. ludzi - powiedział główny doradca premiera ds. walki z pandemią COVID-19.

źródło: Money.pl

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • kj 25.10.2020

    Pan ekspert bardzo elokwentny, do świąt jeszcze hoho, nieszczęsne galerie, pogapić się - Co to za słownictwo... Branżo handlowa, zamknęli gastronomie, teraz idą po nas! A Ty "Pracownik" w komentarzu niżej, to się nie martw, zaraz powprowadzają skrócenie godzin w handlu, zakaz sprzedaży alkoholu wieczorem, zakaz sprzedaży wszystkiego poza spożywką tak jak w Walii... wtedy Ci okroją etat albo dostaniesz wypowiedzenie, będziesz mógł siedzieć w domku bezpiecznie - oczywiście bez żadnego dodatku. Ludzie, bójcie się głodu i braku pracy, a nie wirusa którym straszą w telewizji! Kiedy się obudzicie? Jak 80% pracowników handlu zostanie bez pracy?!

  • Pracownik 25.10.2020

    Właśnie. Jest niebezpiecznie w sklepach, narażają się kasjerki, a dodatek do pensji +200% dostają lekarzy, którzy "widzą" pacjenta wyłącznie przez telefon :)))

  • Pracownik 25.10.2020

    Wreszcie coś sensownego! Mam nadzieję że to nie przez przypadek powiediano prawdę, iż w sklepach też jest niebezpiecznie i nie warto powielać to zagrożenie porzez niediele handlowe. Dziękuję!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także