13.02.2014/21:58

Gorący temat zakazu handlu w niedziele

Wyniki konsultacji społecznych w Krakowie i Radomiu, dotyczących ograniczeń w handlu w dni świąteczne, zapewne staną się przyczynkiem do ogólnonarodowej dyskusji, czy – wzorem Francji bądź Niemiec – i u nas sklepy powinny być w niedziele zamknięte. Szczególnie że stosowny wniosek trafił do sejmu.

Temat zakazu handlu w niedziele powraca co kilka lat. Dyskusja zawsze toczy się na te same argumenty – zwolennicy ograniczeń powołują się na dobro rodziny, przeciwnicy straszą zwolnieniami. Tym drugim sprzyja ostatnio wysokie, sięgające 13 proc. bezrobocie.
Mimo dekoniunktury, o zakazie handlu w niedziele znów zrobiło się głośno. Tym razem temat wywołali samorządowcy z Krakowa i Radomia, którzy postanowili spytać mieszkańców, co sądzą o takich ograniczeniach. Inicjatywom kibicują Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług i „Solidarność” handlowców. One również wspierają obywatelski projekt ustawy zakazującej handlu w niedziele i dostarczyli 113 000 podpisów w tej sprawie do sejmu. Pierwsze czytanie projektu powinno odbyć się najpóźniej w marcu.
Tymczasem w Krakowie konsultacje już się zakończyły, wzięło w nich udział około 3000 osób. Pytanie w sondzie brzmiało: „Czy popierasz propozycję radnych, aby w Krakowie ograniczyć handel detaliczny w Wigilię, Wielki Piątek i niedziele do godz. 12?”.Jak informuje Kinga Sadowska z tamtejszego magistratu, wstępne wyniki wskazują, że liczba zwolenników i przeciwników ograniczeń była zbliżona. Choć wśród zwolenników głosy rozkładały się różnie: – Są tacy, którzy chcieliby zamknięcia sklepów w niedziele, ale ich normalnego funkcjonowania w Wigilię i Wielki Piątek. Inni ograniczyliby handel tuż przed świętami, a opowiadają się za otwarciem placówek w niedziele – opowiada Kinga Sadowska. Wyniki konsultacji zostaną przekazane radnym, którzy podejmą ostateczną decyzję odnośnie ewentualnej zmiany godzin pracy placówek. Radny Tomasz Urynowicz, jeden z inicjatorów projektu, powiedział „WH”, że „klimat jest pozytywny” i oczekuje uchwały, która w taki czy inny sposób przełoży się na ograniczenie pracy sklepów. Sprawa najpewniej stanie na sesji w marcu.
W Radomiu konsultacje rozpoczęły się w styczniu, potrwają do końca lutego. Same przygotowania do nich trwały ponad miesiąc. Jak mówi Paweł Dycht z urzędu miasta w Radomiu, ankieta jest szczegółowa i rozbudowana. Chodzi o to, by wyczerpać temat, uzyskać szeroką wiedzę o tym, co radomianie sądzą o proponowanych ograniczeniach, a nie tylko ustalić liczbę zwolenników i przeciwników handlu w niedziele. – Stąd m.in. pytanie o to, czy sklepy tego dnia powinny być czynne do południa – wyjaśnia Paweł Dycht. Tę kwestię w swojej uchwale podnieśli radni miejscy. Zdaniem Dychta inicjatywa zaakcentuje problem, bo sprawa wymaga pilnego rozwiązania. – Temat jest nośny, ważny społecznie, czego skutkiem są inicjatywy na poziomie samorządów. Liczymy, że wnioski z konsultacji staną się przyczynkiem do szerokiej dyskusji – uważa Paweł Dycht. Podkreśla, że urząd miasta jest jedynie organizatorem konsultacji na wniosek radnych i mieszkańców. Prawdopodobnie radni zajmą się tematem w kwietniu.
Po raz kolejny propozycja ograniczenia, a nawet zakazu, handlu w niedziele wywołała zdecydowany sprzeciw związków pracodawców i przedsiębiorców: Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD), Polskiej Rady Centrów Handlowych (PRCH) oraz Konfederacji Lewiatan. Renata Juszkiewicz, szefowa POHiD uważa wręcz, że propozycje Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług oraz „Solidarności” są kolejnym elementem walki z wielkimi sieciami handlowymi. Anna Szmeja­‑Kroplewska, dyrektor generalna PRCH zwraca uwagę na fakt, iż wprowadzenie zakazu handlu w niedziele to z punktu widzenia centrów handlowych nie tylko konieczność zmniejszenia zatrudnienia przez najemców o blisko 10 proc., czyli 40 000 osób. To także poważne zagrożenie bytu setek firm z branż usługowych, rozrywkowych i restauratorów, którzy największe obroty notują właśnie w niedziele. Natomiast Andrzej Faliński (POHiD) podkreśla, że planowane ograniczenia oznaczają likwidację 25 000­‑65 000 etatów, co dotknie przede wszystkim kobiety oraz ludzi młodych i bez wykształcenia. Czyli tych, którzy mają największe trudności ze znalezieniem pracy. – Trzeba także pamiętać o tym, że w okresie obecnego spowolnienia gospodarczego wszelkie ograniczenia w funkcjonowaniu firm, także w zakresie czasu pracy, nie powinny mieć miejsca i są szkodliwe dla całej gospodarki i budżetu państwa – podsumowuje protesty przedsiębiorców dr Grażyna Spytek z Konfederacji Lewiatan.
Tymczasem na posiedzeniu 21 stycznia rząd negatywnie ocenił poparty przez opozycję projekt ustawy zakazującej handlu w niedziele i będzie rekomendował zaprzestanie dalszych prac nad tym dokumentem. 

(ATE/WN)

Wiadomości Handlowe, Nr 2 (132) Luty 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.