02.10.2017/09:01

Handel detaliczny w dużych tarapatach. Małe sieci będą w coraz gorszej sytuacji

W pierwszych III kw. 2017 r. liczba upadłości i restrukturyzacji polskich firm wyniosła 635. To o 76 więcej (+14 proc.) niż w analogicznym okresie 2016 r. (wg danych na dzień 28 września br.) – wynika z danych firmy Coface Polska. Widoczny jest wzrost kłopotów płynnościowych firm działających w handlu detalicznym. Rosnąca konsolidacja rynku pogarsza stopniowo sytuację mniejszych podmiotów. Sektor detaliczny zanotował rekordowy 59-proc. wzrost upadłości w stosunku do tego samego okresu roku ubiegłego.

Jak wynika z danych sytuacja w handlu jest nadal bardzo trudna i póki co nie widać poprawy. W każdym kwartale bieżącego roku widać przyrosty liczby upadłości i restrukturyzacji. Szczególnie widoczny jest wzrost kłopotów płynnościowych firm działających w handlu detalicznym. Według ekspertów Coface rosnąca konsolidacja rynku pogarsza stopniowo sytuację mniejszych podmiotów. Pomimo wzrostu konsumpcji, klienci są bardzo wrażliwi na cenę, wybierają więc sklepy czy sieci, gdzie można kupić najtaniej – to kieruje ich bezpośrednio do największych graczy na rynku. Widać wyraźnie stopniowe zmniejszanie się liczby podmiotów działających zarówno w sprzedaży hurtowej jak i detalicznej, a informacje o przejęciach i konsolidacjach są bardzo częste.

Jak podkreśla Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Europie Centralnej statystyki trzech kwartałów tego roku są spójne z przewidywaniami Coface, które zakładały rosnący udział postępowań restrukturyzacyjnych oraz malejący udział upadłości w celu likwidacji majątku.

- Jednak w obliczu solidnego wzrostu gospodarczego, który przyspieszył w porównaniu z zeszłym rokiem, niepokojące jest zahamowanie tempa spadku upadłości (-1,2 proc. r/r). Przyczynił się do tego zwłaszcza wzrost upadłości o 29 proc. w III kw. tego roku w porównaniu z poprzednim kwartałem. Z jednej strony nieskuteczność niektórych postępowań restrukturyzacyjnych może coraz częściej przekształcać się w upadłości. Z drugiej zaś nowotworzone firmy z optymistycznymi oczekiwaniami co do kształtowania się popytu w obliczu dobrej koniunktury, będą doświadczać typowych trudności z jakimi boryka się biznes. Zaliczają się do nich duża konkurencja, wysoki udział kosztów, czy trudności w zatrudnieniu pracowników, co w wielu przypadkach będzie prowadziło do wycofania się przedsiębiorstwa z rynku. Braki na rynku pracy stają się coraz bardziej istotnym kryterium ograniczającym działalność firm w Polsce – tłumaczy Grzegorz Sielewicz.

I dodaje: - Zgodnie z badaniami koniunktury przeprowadzanymi wśród przedsiębiorstw przez GUS, trudności w zatrudnieniu wykwalifikowanych pracowników są coraz częściej zgłaszaną barierą w bieżącej działalności i rozwoju firm w większości branż w Polsce. Niedobory na rynku pracy stopniowo stają na przeszkodzie w zawieraniu nowych kontraktów, jak również realizacji stałych zamówień kontrahentów. W skrajnym przypadku mogą prowadzić do zagrożenia działalności operacyjnej przedsiębiorstwa, a w konsekwencji do trudności płynnościowych i ryzyka niewypłacalności.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • ac 03.10.2017

    więcej bidulców i lidlów, będzie więcej upadłości polskich firm a zyski będą lądować w Niemczech albo rajach podatkowych ale przecież cena jest najważniejsza, powie co mądrzejszy filozof, takie prawidła rynku ale to jest póki co polski rynek i to my możemy decydować, u kogo kupować

  • Witold S. 03.10.2017

    Trzeba szukać możliwości lepszego wykorzystania personelu w sklepie i własnego czasu jak właściciela sklepu. I oczywiście korzystać z internetu, aby wyszukiwać najlepszych ofert cenowych - również do negocjacji z lokalnymi sprawdzonymi dostawcami. W końcu czas na jakość obsługi klienta na rynku hurtowym

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.