02.11.2016/11:34

Handel ostro krytykuje nową koncepcję podatku handlowego

Polska Izba Handlu ostro krytykuje nowy-stary pomysł, by podatek od sprzedaży detalicznej posiadał identyczną stawkę dla wszystkich podmiotów działających na rynku, bez kwoty wolnej. Przypomnijmy, chodzi o "tymczasową" wersję podatku, nad którą pracuje Ministerstwo Finansów i która miałaby obowiązywać do czasu, aż wyjaśni się w Brukseli, czy podatek w wersji uchwalonej przez Sejm w lipcu br., z dwiema stawkami i wysoką kwotą wolną, jest zgodny z prawem unijnym.

Obecnie resort finansów skłania się ku temu, by stawka podatku handlowego w 2017 r. wynosiła od 1 do 1,5 proc. obrotu firmy. Zaliczki na podatek miałyby być uwzględniane przy rozliczaniu podatków dochodowych. Zdaniem przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, m.in. posła Adama Abramowicza, dzięki takiej konstrukcji małe i średnie sklepy, które nie stosują optymalizacji podatkowych, zapłaciłby tylko symboliczną kwotę, bądź nie musiałyby wcale płacić podatku handlowego. Ciężar podatku spadłby natomiast na handlowych gigantów.

- Przy takim opodatkowaniu (1-1,5 proc.) działalność stawałaby się zupełnie nieopłacalna, podatek zniszczyłby niezależny handel - ubolewa z kolei Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu. I dodaje: - Dochodowość małych sklepów jest jeszcze niższa, wynosi ok. 0,5 proc., natomiast dla dyskontów to ok. 3-4 proc. i to one będą mogły przetrwać. A nawet więcej, będzie to dla nich bardzo korzystne, bo na rynku zostałyby prawie wyłącznie dyskonty, a handel niezależny prowadzony przez polskich przedsiębiorców, czy to w ramach franczyzy, czy systemów partnerskich i spółdzielczych, przy ogromnych nakładach dyskontów na reklamy, będzie miał poważne problemy, aby przetrwać.

Nowakowski najnowszą propozycję określa mianem "zabójczej dla niezależnego handlu" i zarazem przypomina, że jednym z deklarowanych przez rząd celów wprowadzenia podatku handlowego miało być wyrównanie szans między mniejszymi przedsiębiorstwami a większymi. - Obecnie projektowana propozycja będzie miała odwrotny efekt. Lepiej zaczekać na ostateczną decyzję Komisji Europejskiej w sprawie poprzedniej wersji podatku i wstrzymać się do tego czasu z innymi rozwiązaniami. Każde rozwiązanie oparte na powierzchni czy  stawce liniowej jest nie do zaakceptowania – uważa prezes PIH.

Przypomnijmy, po tym jak Komisja Europejska zakwestionowała we wrześniu podatek w wersji uchwalonej przez Sejm w lipcu i obowiązującej od września, Ministerstwo Finansów zawiesiło pobór daniny w okresie 1 września - 31 grudnia br. W tym tygodniu w Sejmie odbędzie się ponadto pierwsze czytanie projektu ustawy przewidującego zawieszenie podatku (w tamtej wersji) na rok dłużej, do 31 grudnia 2017 r.

Równocześnie resort finansów szuka pomysłu na "przejściowy" podatek handlowy na 2017 r. Ministerstwo początkowo planowało pójść w kierunku podatku płaconego przez sklepy wielkopowierzchniowe, od metra kwadratowego powierzchni. Jednak pomysł ten został oprotestowany przez przedstawicieli branży podczas konsultacji przeprowadzonych w październiku podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Frantiszek 03.11.2016

    Pisowcy tom niepoważni ludzie i krętacze. Naobiecywali (nakłamali) nie wiadomo co a teraz szukają wszędzie kasy. To, że nie podnoszą kwoty wolnej od podatku do 8 tysięcy to skandal. Za to planują od 2018 wzrost podatków ukryty przez sPISkowców w jednolitym podatku łączącym ZUS, PIS i składki zdrowotne. PIS to niepoważna partia niszcząca Polskę. Wzrost PKB spadł nam% z 4,3 za PO do 3,0% jak dobrze pójdzie.

  • Grizli 02.11.2016

    Mamy listopad a oni chcą ten podatek wprowadzić od stycznia. Małe sklepy na pewno zdążą się przygotować.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.