16.03.2020/08:04

Handel po koronawirusie nigdy nie będzie już taki sam! [FELIETON]

Epidemia koronawirusa na naszych oczach wywraca do góry nogami modele biznesowe wielu firm. Niektóre z tych zmian zostaną z nami na stałe. Dla handlu pandemia i jej skutki są bolesną lekcją. Z całą siłą ujawniła ona chociażby krytyczne punkty w łańcuchach dostaw i pokazała jak w kryzysowych sytuacjach zachowują się konsumenci. Wykreowała również nowe nawyki zakupowe, płatnicze, w zakresie bezpieczeństwa i higieny czy wreszcie dała potężny impuls rozwojowy kanałowi e-grocery.

Na palcach jednej ręki można wyliczyć branże, które mogą powiedzieć, że coronavirus SARS-CoV-2, wywołujący chorobę o nazwie COVID-19, nie odcisnął na nich (nie tylko biznesowego) piętna. W efekcie strategie wielu firm trzeba pisać na nowo.

Logistyka to nie tylko koszt!

Sieci handlowe muszą się zmierzyć z realiami postkoronowirusowego rynku. Przede wszystkim powinny się zastanowić nad logistyką dostaw, zweryfikować ilość i rodzaj asortymentu znajdującego się w magazynach, a następnie poszukać alternatywnych źródeł zaopatrzenia. Trzeba raz na zawsze skończyć z patrzeniem na logistykę jedynie przez pryzmat kosztów. Nie można bezrefleksyjnie koncentrować się wyłącznie na Chinach i innych azjatyckich krajach jako na dostawcach wielu gotowych produktów czy kluczowych surowców, bo są one trochę tańsze niż gdzie indziej. To co stało się w Państwie Środka pokazuje jak ryzykowne jest przypisywanie temu regionowi świata priorytetowego miejsca w łańcuchach dostaw. W liczącym grubo ponad miliard mieszkańców kraju każda kryzysowa sytuacja może błyskawicznie rozlać się niemal po całym świecie. W mojej ocenie jest to przysłowiowa beczka prochu – w przypadku epidemii jeden zakażony pracownik oznacza zatrzymanie produkcji w całej fabryce. Jednej, dwudziestu, tysiącu – i rusza domino prowadzące do globalnego paraliżu dostaw.

Scenariusz taki przerobiło i nadal przerabia, liżąc rany, wiele dużych firm. Stosowały one metodę Just-in-time (ang. dokładnie na czas), która w uproszczeniu polega na cięciu kosztów poprzez utrzymywanie minimalnego wymaganego poziomu zapasów w całym procesie produkcyjno-magazynowym. Nie mam wątpliwości, że niejeden koncern zdecyduje się teraz na przeniesienie produkcji z powrotem do Europy lub w inne bezpieczniejsze miejsce.

Refleksja powinna dotyczyć również przemysłu farmaceutycznego, wszak Chiny są niemal globalnym monopolistą w produkcji substancji czynnych do produkcji leków, to tam wytwarza się większość antybiotyków czy środków przeciwbólowych na bazie ibuprofenu. Braki części specyfików (m.in. stosowanych w onkologii) i środków higienicznych występujące ostatnio w aptekach nie są przypadkiem. Pytanie, czy można sobie wyobrazić lekowy szantaż w wykonaniu Chińczyków wobec jakiegoś kraju, bądź regionu świata pozostawiam bez odpowiedzi…

Rodzimy, znaczy bezpieczny

Sieci handlowe (np. Żabka) informowały ostatnio o wstrzymaniu dostaw z Chin czy Włoch. Najwięksi gracze, przede wszystkim dyskonty, mogą mieć lada moment problem z przemysłówką i innymi produktami non-food (np. drobna elektronika), które są wytwarzane na Dalekim Wschodzie.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • klient Kauflandu 16.03.2020

    Kaufland nr 3461 - wózki pamiętające czasy otwarcia marketu, chyba w 2009 go otwierano i aż do teraz stare, wielkie wózki. Aż boję się dotykać ich, skąd mam mieć pewność, że są regualarnie czyszczone???

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.