28.04.2014/12:48

Handlowanie na peronie

W trudnych dla handlu czasach wciąż można „wymyślić” świetny sklep, z dużymi szansami na sukces. Nawet gdy nie ma się żadnego doświadczenia kupieckiego. Wystarczy dobry pomysł, zapał i trochę odwagi.

Fot. Anna ŁągiewskaMinimarket Stacyjka, prowadzony przez Tomasza Łągiewskiego, jest pod wieloma względami sklepem modelowym. Zlokalizowano go na terenie dworca PKP w Piotrkowie Trybunalskim, w zabytkowym, świetnie zaadaptowanym do celów handlowych budynku kolejowym, wprost na peronie. Oryginalny, spójny i estetyczny wystrój placówki nawiązuje do „kolejowej” konwencji. Godziny otwarcia, oferta handlowa i dodatkowa, a nawet marketing dostosowane są do potrzeb specyficznej kategorii klientów, jakimi są podróżni.

Bilecik do kawy

Motywem przewodnim wystroju Stacyjki jest zabawna dziecięca ciuchcia, która pojawia się w logo i na szyldach zewnętrznych, zdobi szczyt regału z alkoholami, lodówki, koszyki sklepowe, torby na zakupy i kubeczki do kawy z ekspresu, a nawet firmowe cukierki do częstowania klientów. Z kolei wszystkie „branżowniki” nad regałami stylizowane są na kolejowe semafory. Innym kolejowym pomysłem jest program lojalnościowy „Bilecik do kawy”, w którym „pasażer” zbiera pieczątki za kolejne wypite w sklepie kawy z ekspresu, by po sześciu otrzymać następną gratis.

Jedną z funkcji zaprojektowanego przez siostrę właściciela Anię Łągiewską – z zawodu fotografika i plastyka – systemu wizualizacji i informacji jest odsyłanie młodszych klientów na funpage Stacyjka w serwisie Facebook, co szczególnie w przypadku klientów-podróżnych wydaje się celnym pomysłem marketingowym.

Zgodnie z rozkładem

Według oceny właściciela ponad połowa klientów Stacyjki to podróżni, nie tylko kolejowi, bo w pobliżu znajduje się też dworzec PKS, wykorzystywany przez większość lokalnych linii busów, a tuż obok zlokalizowane są jeszcze przystanki komunikacji miejskiej. Minimarket naturalnie dostosował się do podróżnego rytmu. Sklep otwarty jest od piątej rano, aby obsłużyć pierwszą falę klientów, którzy muszą dojechać do pracy na szóstą. Druga fala to młodzież szkolna, zjeżdżająca do piotrkowskich gimnazjów i liceów. Potem następuje handlowy niż, na krótko przerywany przez pasażerów kolejnych pociągów, których w sumie przetacza się przez dworzec około 50 dziennie. Kolejny szczyt to popołudniowa fala powrotów, trwająca od 15 do 18. A potem do sklepu zaglądają już głównie miejscowi, dokonujący zakupów uzupełniających i impulsowych.

Także asortyment dostosowany jest do miejscowej specyfiki. Na 65 mkw. sklep oferuje około 2800 artykułów, wśród których przeważają towary paczkowane, przekąski, słodycze, napoje itp. Jest też spory wybór lodów impulsowych i podstawowego nabiału. W wydzielonym miejscu zorganizowano „strefę gospodyni”, gdzie można zaopatrzyć się w pieczywo, owoce i warzywa oraz podstawowe produkty do domu – kasze, makarony, przyprawy czy słoiki i konserwy. Jak w każdym sklepie typu convenience, ważną rolę pełnią alkohole, piwo i soki.

Różni się tu kręcą

Dworcowa lokalizacja ma też niestety swoje wady. Anonimowość okolicy zdaje się przyciągać złodziei i zwykłych łobuzów. Przykładowo, w nocy po naszej wizytacji sklepu jakiś chuligan rzucił kamieniem w drzwi wejściowe i potłukł ozdobną szybkę. Ale zdarzają się i poważniejsze problemy. Jakiś czas temu miało miejsce włamanie do sklepu. Zdarzenie zarejestrował system monitoringu, a na nagraniu widoczna była twarz sprawcy. Pan Tomasz przekazał film policji i… nic. – Czekałem kilka tygodni, licząc na to, że złodziej zostanie szybko złapany i ukarany. Tymczasem śledztwo zmierzało do umorzenia, mimo oczywistych dowodów. Dopiero po tym jak nagłośniłem sprawę, na naszej stronie na „fejsie”, a także w lokalnych mediach, policja zdołała wykazać swoją skuteczność. Co „zabawne”, okazało się, że gość był już dobrze znany funkcjonariuszom, mieli go w swojej bazie, tylko jakoś nikt jej nie przejrzał, chociaż dostarczyłem im nagranie z dobrze widoczną „buźką” – formułuje pretensje poszkodowany przedsiębiorca.

Kupiec naturszczyk

Stacyjka funkcjonuje od jesieni 2012 roku, ale już ma rosnące grono wiernych klientów, także wśród podróżnych, szczególnie regularnie dojeżdżających do szkoły czy pracy. Sklep obsługuje tygodniowo ponad 3000 osób i notuje przyzwoite obroty. Obecnie tuż obok trwa generalny remont ulicy i parkingów, także kolej modernizuje torowiska. Po zakończeniu tych prac jeszcze lepiej powinny ujawnić się zalety lokalizacji sklepu.

Najbardziej zdumiewa fakt, że to wszystko jest dziełem młodego człowieka, bez żadnego doświadczenia w handlu detalicznym, nawet bez kupieckich tradycji w rodzinie, za to z otwartą głową i odwagą w sercu. Odkrył niszę, wpadł na dobry pomysł i zaryzykował, rzucając na szalę energię i pieniądze. – Zaraz po studiach szukałem pomysłu na własną działalność. Miałem pewne doświadczenie jako makler i pracownik bankowości, ale przecież swojego banku nie otworzę, przynajmniej nie tak od razu – śmieje się nasz rozmówca. – To miejsce mnie zauroczyło, a handel wciągnął. Bardzo dużo musiałem się nauczyć i wciąż jeszcze się uczę. Ale kręci mnie to, lubię zawód kupca!















Konrad Kaszuba

Fot. Anna Łągiewska

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Stacyjka 24.05.2014

    Jędrzej dziękujemy za tak miłą opinię. Pozdrawiamy

  • Jędrzej 21.05.2014

    Faktycznie, sklep godny polecenia. Na tle innych marketów wyróżnia się miłą obsługą i bardzo niskimi cenami, często niższymi niż popularne hipermarkety w Piotrkowie. Lokalizacja jest idealna, w pobliżu nie ma sklepu o tak wysokim standardzie, a przede wszystkim tak dobrze wyposażonego. Przez dworzec pkp i pks przewija się mnóstwo osób, szczególnie, że to centrum i ludzie z okolicznych miejscowości właśnie tam kończą i zaczynają swoje codzienne podróże.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.