22.10.2014/20:06

Herbapol chce zamieszać w dżemach

Rozmowa z Tadeuszem Czarnieckim, dyrektorem marketingu Herbapolu­‑Lublin

Herbapol świętuje 65­‑lecie istnienia. Zaczynaliście od ziołowych herbatek, a dziś?

Wiele się zmieniło, oprócz naturalności i jakości, które marka Herbapol przez te wszystkie lata gwarantowała i gwarantuje dziś, otwieramy się na nową kategorię – dżemy. Przeprowadziliśmy badania konsumenckie i… osłupieliśmy: niektórzy ankietowani byli przekonani, że nasze dżemy już istnieją. Co więcej odpowiadali, że bardzo im smakują! Nie mogliśmy tego nie wykorzystać. To zapewne efekt bliskości tej kategorii do syropów owocowych, z którymi jesteśmy kojarzeni.

Niemal co druga złotówka wydana na dżem przypada na markę Łowicz. Ruszają też kampanie innych producentów. Konkurencja jest spora. Dacie radę?

Nie mam co do tego wątpliwości. Szukaliśmy kategorii, w której jest właśnie taka sytuacja. Faktycznie, jeśli wyłączymy dyskonty, połowa rynku należy obecnie do marki Łowicz. Kolejni gracze są daleko w tyle, z udziałami w rynku na poziomie kilku procent. Łowicz, mając monopol, w zasadzie decyduje, czy cała kategoria będzie się rozwijać, czy nie. Nie ma jednak żadnej presji ze strony innych producentów. Teraz, kiedy pojawi się drugi silny gracz, z pewnością skorzysta cała kategoria. Pod koniec roku będzie o Herbapolu głośno.

Czym zamierzacie podbić serca i portfele konsumentów?

Zaoferujemy trzy linie produktów. Pierwsza to dżemy klasyczne, które Polacy lubią najbardziej. Znaleźliśmy tu jednak cechy, którymi nasz produkt będzie się wyróżniał. Marka Herbapol znana jest od lat z tradycyjnych, naturalnych receptur. Owoce, których używamy do produkcji, nie są zwyczajne. Są najlepsze. Dlatego – jeśli truskawki, to w stu procentach z Lubelszczyzny, a jeśli śliwki – to wyłącznie węgierki z Nałęczowa. Lokalność to także wybrane odmiany owoców, które są wyjątkowo smaczne. Tak jest w przypadku wiśni. Nadwiślanka rośnie w wąskim pasie środkowej Wisły, jej uprawą zajmuje się niewielka spółdzielnia produkcyjna, a sam owoc posiada certyfikat Produktu Lokalnego. Z kolei maliny, z których korzystamy, to doskonała odmiana o nazwie Polka. Właśnie dlatego mówimy o dżemach klasycznych w niezwykłej odsłonie. Konsumenci na pewno nie będą mieć wątpliwości, że nie wykorzystaliśmy chociażby mrożonek, przywiezionych gdzieś z daleka. W recepturach nie używamy gumy guar czy ksantanowej, które u odbiorcy wywołują czasem niepewność co do ich pochodzenia, nie są też stosowane w domowej kuchni. Dlatego opieramy się jedynie na pektynie owocowej. Sto procent natury, nie ma mowy więc o jakichkolwiek polepszaczach smaku, barwnikach czy konserwantach.

Zapewne nie zabraknie też konfitur?

Konfitury – malinowa, wiśniowa i truskawkowa – oparte są na tym samym koncepcie odmian owoców lokalnych. Opatrzyliśmy je również hasłem „konfitury doskonałe na…” i sami będziemy podpowiadać stosowną okazję ich użycia. Na wieczku pojawią się niewielkie książeczki z przepisami. Znajdzie to swoją kontynuację w internecie, gdzie blogerzy będą zamieszczać kolejne przepisy, a konsumenci będą się mogli nimi wymieniać.

Wielu Polaków pokochało kuchenne eksperymenty, dla nich też coś szykujecie?

Linia Dżemowa Spiżarnia to wyjątkowe produkty dla indywidualistów. Pojawi się tu np. truskawkowy dżem Aksamitny – bez pestek, o idealnej konsystencji. Nie baliśmy się napisać na opakowaniu, że jest on doskonały dla dzieci. Tę propozycję uzupełnią na początek dwa produkty Z Dawnego Sadu, czyli dżemy agrestowy i czereśniowy, których raczej się w Polsce nie spotyka.

Mocno podkreślacie lokalność. Lokalny znaczy dobry?

Coraz częściej. Trend na tego rodzaju produkty stale się umacnia. Każdy owoc pochodzi z konkretnej plantacji, doglądają ich nasi agromenadżerowie. Nie ukrywamy, że nie są produkowane w naszym zakładzie, ale znaleźliśmy partnera, z którym opracowaliśmy koncepcję tworzenia tych unikalnych dżemów. Marka Herbapol zobowiązuje – wystarczy spojrzeć na nasze herbaty, zioła czy syropy – kategorie, w których jesteśmy liderem rynkowym. Herbapol jest synonimem najwyższej jakości. Staraliśmy się więc również w tej nowej dla nas kategorii znaleźć coś, co będzie podkreślało, że chodzi o produkty z najwyższej półki.

Zadowoli was miejsce na podium, czy rzucicie rękawicę liderowi?

Nie chcemy być producentem niszowym. Wchodząc w tę kategorię, w zasadzie z automatu stajemy się graczem numer dwa. Szanujemy oczywiście każdą konkurencję, uważamy jednak, że brand Herbapol jest na tyle silny, iż pozwala już na starcie stanąć obok Łowicza. W perspektywie nadchodzących lat chcemy oczywiście walczyć o jak największe udziały rynkowe, a kto będzie najlepszy jak zwykle zadecyduje konsument.

Pewnie doskonale Pan wie, że spożycie dżemów ostatnio zmalało?

Spadki nie są duże, sięgają kilku punktów procentowych. Żyjemy w biegu, nie mamy już tyle czasu na śniadania. Poza tym pojawiły się płatki śniadaniowe, które zyskują coraz większą popularność. Wydaje mi się, że ta sytuacja spowodowana była również brakiem konkurencji i lekką stagnacją w kategorii dżemów. Oprócz Łowicza nie istniała druga tak silna marka, która byłaby w stanie zainwestować w reklamę telewizyjną, w komunikację z konsumentem, zaproponować realną alternatywę.

Jaka sprzedaż Pana zadowoli?

W pierwszym roku chcielibyśmy zdobyć od 5 do 8 proc. rynku. Nie zamierzamy wywoływać wojny cenowej. Wręcz przeciwnie. Mamy świadomość jakości produktu, który oferujemy, dlatego powinien on być sprzedawany w określonej cenie. Podobnie jest w kategorii syropów, gdzie nasze wyroby są nieco droższe od konkurencji. Konsumenci widzą różnicę w jakości i skłonni są za to zapłacić.

Nawet najlepszy jakościowo produkt nie sprzeda się bez atrakcyjnego opakowania.

Fakt. Pomyśleliśmy również o tym, wykorzystując na opakowaniach charakterystyczne elementy, kojarzące się z lokalnością i wysoką jakością. Jest to np. czarna tabliczka z napisaną odręcznie informacją o pochodzeniu składników, czy motyw drewna, który kojarzy się ze skrzynkami, w których przewożone są z sadu owoce. Jak zwykle wyglądowi naszych produktów poświęciliśmy wiele uwagi i efekty tego są widoczne.

Klucz do sukcesu stanowi aktywność reklamowo­‑promocyjna – jak teraz będzie wyglądać wasza strategia komunikacji?

Strategia jest logiczną kontynuacją tego, co rozpoczęliśmy przed dwoma laty. Teraz jednak będziemy mocniej akcentować przyjemność, jaka płynie z jedzenia i picia naszych produktów. Stąd hasło „Herbapol. Przyjemność – masz to w naturze”. Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa, jeśli chodzi o portfolio. Zdradzę, że w pierwszym kwartale przyszłego roku zadebiutujemy w kolejnej kategorii produktów. Herbapol jest znaną i cenioną przez Polaków marką, grzechem byłoby nie wykorzystać jej potencjału.

Wojciech Chełchowski

Wiadomości Handlowe, Nr 10 (139), Październik 2014

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Silia 17.10.2017

    Ciekawa propozycja. Uwielbiam produkty Herbapolu i mam nadzieję, że dżemy owocowe też będą równie smaczne. Oni naprawdę stawiają na jakość a nie ilość wielu innych firmach. Czekam niecierpliwie na dżemy. Bardzo chętnie ich spróbuję. Uwielbiam dżemy a szczególnie, jeśli robi to firma, która bardzo zwraca uwagę na to, żeby produkty były zdrowe i smaczne.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.