18.08.2014/11:24

Historia pewnej kasjerki - ku przestrodze

Prokurator nie widzi dowodów kradzieży, urząd skarbowy domaga się zaległych podatków i odsetek, a właścicielka sklepu liczy straty. Bo zaufała.

To była siostra bliskiej znajomej Elżbiety. Miała 50 lat, wygląd budzący zaufanie i dobrze patrzyło jej z oczu. Gdy C. poprosiła Elżbietę o posadę, właścicielka sklepu zatrudniła ją bez wahania. Najpierw na okres próbny, jako sprzedawczynię. Ale po pół roku nie miała wątpliwości, że C. jest uczciwą, odpowiedzialną osobą i dała jej etat. Brak kierunkowego wykształcenia C. nadrabiała doświadczeniem w handlu. Kiedy mąż Elżbiety ciężko zachorował, mogła poświęcić się opiece, bo wiedziała, że w sklepie ma zaangażowaną i oddaną pracownicę.
Zemsta za stówę
Pod koniec 2011 roku księgowość wykazała stratę. „To przez budowę ronda, ulice wokół sklepu osiem miesięcy były wyłączone z ruchu” – pomyślała Elżbieta. Ale na wszelki wypadek zapytała C., czy wszystko nabija na kasę. – Jakże mogłabym inaczej – odpowiedziała kasjerka. Elżbietę zaniepokoiła jednak rozbieżność między utargiem a raportem kasowym. Właścicielka zażądała wyjaśnień. Tłumaczenie C. wydało się jej mało przekonujące: – Chyba nie nabiłam jednej karty telefonicznej. Właściwie nie byłam pewna, czy nabiłam i nie chciałam zdublować transakcji – wyjaśniła. Po wyjściu C. Elżbieta jeszcze raz porównała raport z terminalu wydającego doładowania komórkowe z wydrukiem kasowym – tym razem dokładnie, po kolei każdą transakcję, datę, godzinę, kwotę. Sprawdzała przez kolejnych kilka dni i powoli do niej docierało, że pracownica ją oszukuje, a nazywając rzecz po imieniu – okrada. Brakowało 590 zł. Sposób był prosty: kasjerka nie nabija na kasę sprzedanych doładowań do telefonów. Elżbieta postawiła sprawę jasno: – Jeśli masz jakieś wytłumaczenie tej sytuacji, powiedz. Jeśli nie, już tu nie pracujesz. I usłyszała szczerą odpowiedź: – Bo ty mi urwałaś stówę z pensji. Zdaniem Elżbiety nie było to zgodne z prawdą.
Winna, bo nie dopilnowała
Właścicielka wręczyła kasjerce dwa dokumenty: wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym i oświadczenie informujące C., że jeśli nie spłaci wyrządzonych strat, detalistka powiadomi policję. Pracownica podpisała i wyszła. Zdążyła jeszcze zapytać: – Ela, dlaczego mi to robisz? Podczas remanentu, do którego Elżbieta przystąpiła natychmiast po zwolnieniu C., okazało się, że straty sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tylko za jeden rok, a C. pracowała trzy i pół roku...
Jakby tego było mało, dwa dni później C. przychodzi do sklepu i mówi: – Zróbmy układ. Odstąpię od wszystkiego, jeśli wypłacisz mi pensję. Elżbieta, gdy tylko doszła do siebie po tej deklaracji, spytała: – Od czego odstąpisz? I usłyszała. – Jak mi nie wypłacisz, ja ci zrobię koło d...
Elżbieta zgłosiła sprawę na policję. Prokurator stwierdził, że nie ma dowodów. Właścicielka napisała zażalenie na prokuratora. Sąd przychylił się jednak do orzeczenia prokuratorskiego. – Nie rozumiem postępowania sądu. Wskazałam sądowi i prokuratorowi dokumenty, które bez jakichkolwiek wątpliwości pokazują, że w czasie gdy dochodziło do incydentów na kasie, tylko ona miała do niej dostęp i jako jedyna znała kody do terminala do doładowań telefonicznych. W trakcie rozpatrywania zażalenia sąd zapytał C. o proceder nieewidencjonowania transakcji. Przyznała się, ale nie do takiej kwoty, na jaką faktycznie mnie okradła – mówi Elżbieta.
Teraz jej największym problemem jest urząd skarbowy, który domaga się zwrotu niezapłaconego podatku od transakcji nieuczciwej kasjerki. Razem z odsetkami to ponad 15 000 zł za jeden rok. Ile będzie w sumie, Elżbieta boi się myśleć. – Według urzędu to ja jestem winna, bo właściciel nie dopilnował pracownika. Czuję żal i do prokuratora, i do sądu – tłumaczy Elżbieta.

(HUW)

Wiadomości Handlowe, Nr 8 (137) Sierpień 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.