16.09.2020/12:13

J.K. Ardanowski: Nie jestem uzależniony od branży futerkowej, a reportaż z fermy norek to „ustawka”

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Jan Krzysztof Ardanowski, opublikował specjalne oświedczenie, w którym tłumaczy się z zabierania głosu w sprawie ustawy, tzw. „piątki dla zwierząt”. Minister uznaje sugestie, że jest uzależniony od branży futerkowej za „kłamstwo i nadużycie”. Minister oskarża Onet.pl o posługiwanie się „manipulacją, kłamstwem i prowokacją”.

„W związku z toczącym się procesem legislacyjnym projektu zmian w ustawie o ochronie zwierząt, zgłoszonym przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, jako minister odpowiadający za sprawy polskiego rolnictwa, przekazałem kierownictwu naszej partii oraz parlamentarzystom PiS, którzy odpowiadają za sprawy rolnictwa, zestaw moich uwag i opinii. Jest to mój głos w wewnętrznej debacie, dotyczącej skutków ekonomicznych i społecznych planowanych decyzji. Jestem przekonany, że podanie konkretnych danych i ocena istotnego wpływu przygotowywanych zmian na polskie rolnictwo – borykające się z rozlicznymi problemami, które pandemia koronawirusa jeszcze pogłębia – jest moim obowiązkiem.” – oświadcza minister Ardanowski.

Minister przekonuje, że ogromnym nadużyciem w toczącej się debacie jest zawężenie sensu ustawy tylko do przyszłości hodowli zwierząt futerkowych.

„Zakres spraw, które projekt ustawy zawiera, powinien być znacznie szerszy. Sugestie, że jestem w jakikolwiek sposób uzależniony od branży futerkowej są kłamstwem i nadużyciem. W tej jednak sprawie, nie wchodząc w debatę aksjologiczną, co jest dobre a co złe, jestem przekonany, że ewentualna likwidacja, z mocy prawa, działalności gospodarczej rolników, zajmujących się tą hodowlą, musi być związana z odpowiednim okresem przejściowym i odszkodowaniami adekwatnymi do poniesionych strat.” – argumentuje Ardanowski.

W dalszym ciągu oświadczenia Jan Krzysztof Ardanowski ubolewa, że jego głos w wewnętrznej dyskucji „rozesłany do niewielkiej grupy osób”, został upubliczniony przez Onet. Uważa też, że portal ten „posługuje się manipulacją, kłamstwem i prowokacją, czego najlepszym przykładem jest wyemitowany niedawno, ponoć demaskatorski, reportaż o jednej z ferm zwierząt futerkowych. Film ten, o którego ocenę, minuta po minucie, poprosiłem naukowców, jest zbiorem manipulacji, 'ustawek', fałszywych tez i komentarzy, mających udowodnić wrażliwym i nieuzbrojonym w specjalistyczną wiedzę widzom, że hodowla zwierząt jest działaniem złym i niemoralnym.” – ubolewa minister i w dalszym ciągu oświadczenia obszernie zapewnia o pełnej lojalności wobec swojego środowiska politycznego.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także