23.01.2017/15:43

Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia: W sklepach zmieniłbym wszystko!

- Strefa przykasowa (w sklepach - red.) powinna być kojarzona wyłącznie ze zdrowiem, bo to ostatni moment, w którym można by kupić coś sensownego. Wzięcie i zważenie czterech mandarynek wymaga pewnej inicjatywy, wybór batonika jest o wiele prostszy. Ale gdyby sklep przygotował czteropaki mandarynek i położył przy kasie, może chętnych na ich zakup byłoby więcej? - mówi w wywiadzie dla portalu wiadomoscihandlowe.pl Jarosław Pinkas, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Limit 8 bezpłatnych artykułów został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Specjalną cenę promocyjną do dnia startu Retail & FMCG Congress;
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • Amber 24.01.2017

    Z doświadczenia detalisty wiem, że promowanie trendów pro-zdrowotnych, to nie jest zyskowne zajęcie. Nieprzetworzone produkty (warzywa, owoce, ryż kasza, mięso, ryby i drób, surowe, celowo nie wspomnę mleka, bo ja jestem tym paranoikiem, co to boi się laktozy i glutenu, bo przekonałam się doświadczalnie i boleśnie o ich znaczeniu na przykładzie mojego dziecka, obecnie zdrowego jak ryba, po wykluczeniu wyżej wzmiankowanych z diety) są tańsze i sprzedaje się je na niższych marżach i z niższymi profitami niż choćby pewien legendarny napój. Że nie wspomnę o tym, że klienci wcale nie chcą ich kupić - wolą kupić "zdrowe" płatki czekoladowe, albo jogurt light, słodzony czymś, czego nazwy normalny człowiek nawet zapamiętać nie może. Edukacja w tym zakresie jest kluczowa, tylko pytanie: kto ma ją wspierać i finansować. Lobby producentów raczej nie. Producenci farmaceutyków też nie - bo to godzi w ich interesy, praktycznie zabijając ich biznes.

  • Lipa 24.01.2017

    Proponuję jeszcze:
    1.Wpisać do Konstytucji zapis o bezterminowej ważności przewodniej siły narodu jaki jest PIS
    2.Niech prokuratura uzna, że Ci co zasłużenie dostali złote medale za męstwo (tak jak Misiewicz za odważne kłamstwa smoleńskie) to dożywotnio mogą szaleć za publiczne czy swoje pieniądze w knajpach białostockich
    3.Niech Ziobro dostanie prawo publikacji zdjęcia każdej osoby którą uzna za niebezpieczną dla postkomunistycznych rządów PISu w Polsce
    4.itd, itp.

  • M. 24.01.2017

    observer, właśnie o tym była mowa w wywiadzie - Ministerstwo swoje, a ludzie swoje. Polska to nie USA ani Wielka Brytania, nie upraszczaj więc, że bogactwo = otyłość. Japonia na przykład biedna nie jest, a problemu z otyłością nie ma. Ale każdy podaje takie kraje, jakie mu pasują, co? Nie chodzi też o to, abyśmy zaczęli masowo zajadać się gęsiną czy pasztetem z królika. Minister zwrócił jedynie uwagę na to, że to dobrze, iż takie mięsa można kupić, że jest na nie popyt. Dla konsumenta to chyba lepiej, aby detalista zarabiał na dobrym mięsie, skoro na czymś zarabiać musi. A piwo i wino są bezwzględnie zdrowsze niż wódka, więc doprawdy nie wiem, o co Ci chodzi z tym alkoholem. Tradycyjnie warzone piwo jest wręcz zdrowe (potas, fosfor, magnez, witaminy z grupy B, witamina PP), o ile nie pijesz czterech browarów dziennie.

  • observer 24.01.2017

    Panie Wiceministrze. Kraje, które mają największa plagę otyłości, to kraje z bogatym społeczeństwem (USA, Wielka Brytania itp.) zatem naiwnością wydaje się twierdzenie, że bogatsi konsumenci w Polsce będą sami szukali zdrowszych produktów. Mięso z królika i gęsina są dostępne w Biedronce i Lidlu, podobnie jak łosoś i kaczka, ale jest to uzupełnienie asortymentu wynikające z ambicji bycia postrzeganym jako supermarket a nie dyskont. Tak jak w większych sklepach - nie są to wiodące rodzaje mięsa, są raczej spożywane okazjonalnie i nie wypierają bynajmniej masowo wieprzowiny. Podobnie sprawa wygląda z alkoholami. Rosnąca popularność whisky a malejąca - wódki nie sprawia, że alkohol jest mniej szkodliwy. Dodatkowo - powyższe trendy są wspierane przez detalistów, gdyż umożliwiają sprzedawanie produktów droższych, na których można lepiej zarobić, a nie z powodów altruistycznego dążenia do poprawy zdrowia społeczeństwa...

  • observer 24.01.2017

    Panie Wiceministrze. Kraje, które mają największa plagę otyłości, to kraje z bogatym społeczeństwem (USA, Wielka Brytania itp.) zatem naiwnością wydaje się twierdzenie, że bogatsi konsumenci w Polsce będą sami szukali zdrowszych produktów. Mięso z królika i gęsina są dostępne w Biedronce i Lidlu, podobnie jak łosoś i kaczka, ale jest to uzupełnienie asortymentu wynikające z ambicji bycia postrzeganym jako supermarket a nie dyskont. Tak jak w większych sklepach - nie są to wiodące rodzaje mięsa, są raczej spożywane okazjonalnie i nie wypierają bynajmniej masowo wieprzowiny. Podobnie sprawa wygląda z alkoholami. Rosnąca popularność whisky a malejąca - wódki nie sprawia, że alkohol jest mniej szkodliwy. Dodatkowo - powyższe trendy są wspierane przez detalistów, gdyż umożliwiają sprzedawanie produktów droższych, na których można lepiej zarobić, a nie z powodów altruistycznego dążenia do poprawy zdrowia społeczeństwa...

  • kargulex 24.01.2017

    Dziękujemy redaktorowi Łukaszowi Stępniak za bardzo dobry art. jeszcze poruszyłbym temat z Wiceministrem na temat brudnych wózków i koszy sklepowych ten temat już opisywał redaktor Hubert Wójcik ale minęło troszkę czasu i nic się nie zmieniło jest około 30 art. na temat brudnych koszy i wózków sklepowych i nikt z tym nic nie robi
    https://www.facebook.com/MycieWózków-PHU-Kargulex-1522518934735610/?ref=aymt_homepage_panel
    Dziękuję za bardzo dobre art. w Wiadomościach Handlowych Pozdrawiam Z.K

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.