17.01.2017/13:35

Jerzy Mazgaj, były prezes Alma Market: W handlu jest ciężko

- W handlu jest ciężko. Padło Bomi. Padł MarcPol. Wycofał się Marks&Spencer. Padły warszawskie sklepy Mini Europa. No bo jest myślenie, że wędlina to przecież wędlina. A wino to wino. Czy ja je kupię w dyskoncie, czy w Almie, to nieważne. Ważne, żeby nie było kwaśne i w okazyjnej cenie. 90 proc. wina sprzedawanego w Polsce to przecież wina półwytrawne – mówi „Wprost” Jerzy Mazgaj, były prezes Alma Market, która zarządzała mającą obecnie duże problemy siecią Delikatesów Alma.

I tłumaczy: - W dyskontach są wina po 16 zł za butelkę. Nie da się za taką cenę wyprodukować dobrego wina, ale wszyscy mówią, że to świetne wino, bo nie jest cierpkie, bo ma ładną etykietę. Ale transport, butelka, akcyza, VAT kosztują tyle, że to za wino za 4 euro musi być produkowane po jedno euro. A czy za 4 zł da się wyprodukować dobre wino? No nie. Ale to mnie też zgubiło.

- Zgubiła nas konsekwencja, bo my konsekwentnie utrzymywaliśmy jakość. Nie wycofywaliśmy droższych artykułów. Nie udawaliśmy, że jesteśmy tanim sklepem. Wierzyliśmy w to, że jest w Polsce grupa ludzi, która chce czegoś więcej, że lubi oryginalne produkty, że ich stać na to, żeby nie oszczędzać na jedzeniu. Były produkty regionalne, ekologiczne, czyli z natury droższe – wyjaśnia w rozmowie z „Wprost” Jerzy Mazgaj.

Jedną z przyczyn problemów sieci Alma była zmiana strategii przez sieci dyskontowe, które wprowadziły do asortymentu produkty luksusowe. Szef delikatesów podkreśla, że nie spodziewał się, że sieci dyskontowe wprowadzą do oferty produkty z wyższej półki, np. ośmiorniczki albo dziczyznę.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • Szymon 24.01.2017

    Do Marek -radzę poczytać co to marża gdyż ona z definicji nie może być większa od 100%

  • tortilla 21.01.2017

    Ciesze sie z upadku tego sklepu i czekam na to samo u Piotra i Pawła.

  • Pablo 18.01.2017

    Do Klienta Almy - wydaje mi się, że to Ty jednak nie do końca rozumiesz problem Almy. Oczywiście o ile za produkty "luksusowe" jesteśmy w stanie zapłacić więcej (i ile nas stać), to nie widzę potrzeby przepłacania za produkty ze standardowego koszyka. Tu polecam zapoznać się z porównaniami koszyków cenowych (np. z WP), gdzie przez kilka ostatnich lat była również badana Alma, która do czołówki hiperów/delikatesów miała koszyk po kilkadziesiąt złoty wyższy na tych samych artykułach (kawa, nabiał, kawa/herbata, wędliny, mięso). Almę zgubiła zachłanność, zaślepienie swoją "delikatesowością" oraz błędy w zarządzaniu, czyli nie zwracanie uwagi na konkurencję.

  • Klient Almy 18.01.2017

    Żal mi Almy - robiłem tam zakupy od lat:( A większość komentarzy świadczy że nie rozumiecie problemu (np. Marek)...

  • Marek 17.01.2017

    Rozumiem, że makaron Lubella z Almy jest towarem luksusowym natomiast Lubella z Tesco jest zwykłym makaronem? :D może niech Pan Mazgaj powie jak wysoką marżę narzucał na towary "premium", które importował - 50%? a gdzie tam 300% to było minimum... Polacy jeżdżący za granicę widząc te same produkty w Almie widzieli, że to nie jest wcale produkt "premium" a zwyczajny produkt - ale ważny, że importowany. Takie podejście zgubiło Almę.

  • s 17.01.2017

    Bzdura. To nie konsekwencja Was zgubiła, ale arogancja w stosunku do dostawców oraz przeświadczenie, że klient mając do wyboru identyczny markowy produkt droższy u Was o 10-15% niż w dowolnym supermarkecie kupi go w Almie bo sklep pozycjonuje się na delikatesy. Takie czasy się skończyły. Klient zaczął myśleć i porównywać oferty.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.