23.06.2020/13:19

Kolej napędzi rozwój e-commerce i wymianę towarów z Chinami

Niegdyś Jedwabny Szlak był ważną trasą handlową pomiędzy Chinami a Europą. Dziś, w czasach gdy Chiny ponownie stały się głównym graczem w handlu międzynarodowym, pojawił się jego współczesny następca – zespół połączeń kolejowych zwanych Nowym Jedwabnym Szlakiem. Łączy on większe miasta Chin z Europą, biegnąc przez Białoruś, Rosję, Kazachstan a niekiedy też Mongolię. Ze względu na korzystne położenie Polski, większość z tych pociągów przechodzi przez nasze Małaszewicze.

Transport kolejowy ma tę przewagę nad morskim, że pozwala dostarczyć towary w dużo krótszym czasie (12-16 dni). Dla firm, które chcą szybko reagować na potrzeby rynku lub też szybko spieniężyć przewożone towary to znaczący atut. Dlatego zainteresowanie tą formą transportu gwałtownie rośnie. W 2016 Nowym Jedwabnym Szlakiem przejechało 1700 pociągów, a w 2019 już ponad 8000.

Gwałtownie rozwijający się rynek handlu elektronicznego sprawił, że także przewozy międzynarodowe musiały wypracować nową ofertę dla e-sklepów. Takim rozwiązaniem stały się przewozy drobnicowe, tzw. LCL (z ang. Less than Container Load). Oferują je także operatorzy Nowego Jedwabnego Szlaku. Regularnie do Polski dojeżdżają pociągi z tzw. konsolami czyli kontenerami, w których przewożone są ładunki różnych nadawców.  Konsolidacja ładunków pozwala na przewozy małych wolumenów (nawet pojedynczych kartonów) w niskich cenach. Ładunki takie są magazynowane, a następnie grupowane pod kątem kierunku wysyłki i wspólnie ładowane do kontenera.

- Od lat obserwowaliśmy rosnące zainteresowanie przewozami drobnicowymi koleją – mówi Paweł Moskała, prezes Real Logistics, wrocławskiej firmy specjalizującej się w przewozach Nowym Jedwabnym Szlakiem. – Liczba zleceń w tym zakresie zachęciła nas do tego, żeby zorganizować regularne połączenie drobnicowe z Chin. Obecne mamy cotygodniową konsolę z Xi’an – miasta, które jest jednym z ważniejszych hubów kolejowych w Chinach. Wyrusza w każdą sobotę, a po 12 dniach dociera do Warszawy. Tam ładunki są dekonsolidowane i rozwożone drogowo do odbiorców.

Nie zawsze są to transporty łatwe. Przykładem mogą być przewozy produktów zawierających baterie i akumulatory. Teoretycznie nie ma prawnych ograniczeń w transporcie baterii Nowym Jedwabnym Szlakiem. W praktyce jednak oficjalnie chińscy operatorzy nie podejmują się takich przewozów. Powodem są wcześniejsze incydenty, gdy kontenery zawierające takie towary wywoływały pożar.

Polska nie tylko importuje towary z Chin, ale też coraz częściej wysyła tam własne. Za Wielkim Murem powodzeniem cieszą się polskie produkty spożywcze (w tym mięso, nabiał), kosmetyki, maszyny i urządzenia, elektronikę, krzesła i fotele (zarówno domowe jak i samochodowe), a także surowce takie jak miedź czy syntetyczny kauczuk.

– Eksportujemy coraz więcej. Zarówno całych kontenerów jak i ładunków drobnicowych. Tu także świetnie sprawdza się nasza lokalizacja, bo większość pociągów jadących z Europy do Chin wyjeżdża lub przejeżdża przez nasze Małaszewicze lub Łódź. To mocno obniża koszty eksporterów - dodaje Moskała.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.