27.01.2017/11:50

Konsumpcja prywatna siłą napędową gospodarki w 2017 r.

Polska gospodarka w 2017 roku będzie działała w otoczeniu zmiennych warunków na rynkach globalnych. Tempo wzrostu globalnego PKB pozostaje na niskim poziomie poniżej 3%. Zgodnie z prognozą Coface sięgnie ono 2,7% w 2017 roku.

Jest to konsekwencją niższego popytu ze strony dużych gospodarek wschodzących – Chiny, Brazylia, Rosja. Dwa ostatnie państwa powoli wychodzą z recesji, natomiast popyt płynący z tych gospodarek jest niższy niż w Chinach, które wpadły w spowolnienie.

Mimo nadal imponującego wzrostu gospodarczego Chin, jest on niższy od standardów chińskich obserwowanych w ubiegłych latach. Znajduje to odzwierciedlenie w niższej dynamice globalnej wymiany handlowej. Otoczenie międzynarodowe w połączeniu z działaniami protekcjonistycznymi – narzucanymi przez niektóre kraje – jest co raz bardziej wymagające.

- Handel światowy słabnie, czego konsekwencją jest spadek polskiego eksportu – powiedział eNewsroom.pl Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Regionie Europy Centralnej.

I dodaje: - W 2016 roku dynamika polskiego eksportu była nadal dodatnia, lecz znacznie niższa od dynamiki w 2015 roku. Dodatkowymi czynnikami wpływającymi jest niepewność działań w Stanach Zjednoczonych, nieznany wciąż sposób realizacji polityki prezydenta-elekta Donalda Trumpa, zbliżające się konsekwencje Brexitu czy – w naszej ocenie – większa liczba upadłości brytyjskich przedsiębiorstw. To, co będzie się działo po zewnętrznej stronie naszej gospodarki może nie być sprzyjające.

według eksperta Coface polscy eksporterzy pozostaną aktywni na rynkach zagranicznych dzięki dużej konkurencyjności jakościowej i cenowej naszych produktów lub usług. Jednak brakuje pewności, że eksport będzie kołem zamachowym naszej gospodarki.

Coface ocenia, że konsumpcja prywatna gospodarstw i Polaków pozostanie siłą napędową gospodarki w 2017 roku. - Nadal mamy do czynienia z bardzo dobrą sytuacją na rynku pracy, stopa bezrobocia sięga najlepszego poziomu od 25 lat, mamy wzrost wynagrodzeń, wychodzimy z deflacji, po stronie konsumenta jest większa liczba pozytywnych czynników, wydatki z programu 500+ są angażowane w wyniki sprzedaży detalicznej. W drugiej połowie roku efekt statystyczny tych czynników może powoli wygasać, jednak konsumpcja prywatna nadal będzie podtrzymywała wzrost gospodarczy Polski - tłumaczy Grzegorz Sielewicz.

Pod dużym znakiem zapytania stoją inwestycje przedsiębiorstw. Powinniśmy wrócić do współfinansowania inwestycji z projektów unijnych i zaangażować większe środki z Unii Europejskiej w 2017 roku. Będzie to sprzyjało polskiemu wzrostowi gospodarczemu, ale także skłonność inwestycyjna przedsiębiorstw powinna powracać po zastoju z 2016 roku. Przewidujemy, że Polska gospodarka wzrośnie o 3,1%. Tempo będzie szybsze niż w ubiegłym roku – szacujemy, że wówczas wzrost gospodarczy sięgnął 2,7% – dodaje Sielewicz.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Prawda 30.01.2017

    Główny powód wolniejszego wzrostu to PIS i jego nieodpowiedzialna polityka. Takie rzeczy jak upolitycznienie gospodarki, wprowadzenie do urzędów i firm tysięcy niekompetentnych "Misiewiczów", chaos prawny - ciągłe zmiany w podatkach, zastraszanie przedsiębiorców, nagonka na zagraniczne firmy, rozrzutne i niepotrzebne wydatki budżetowe (chociażby 30 limuzyn za 35 milionów) to wszystko musiało się odbić na niższym wzroście gospodarczy. Za to wszystko odpowiada PIS.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.