07.04.2020/16:45

Koronakryzys zwiększy zatory płatnicze w handlu detalicznym

Aż 25 proc. firm w Polsce boryka się z zatorami płatniczymi, których konsekwencją są problemy z płynnością, spadek konkurencyjności, a w ostateczności upadłość. Epidemia koronawirusa i paraliż gospodarczy, w którym się znaleźliśmy, jeszcze pogłębi ten stan. Zdaniem ekspertów DNB Bank Polska najbardziej na zatory płatnicze narażone są obecnie branże detaliczna oraz motoryzacyjna.

Przyczyn narastających zatorów płatniczych jest wiele. Wśród nich należy wymienić brak bieżących środków przedsiębiorstwa związanych np. z niedoszacowaniem nakładów na inwestycje bądź też celowe i nieetyczne zachowanie. – Są też przyczyny niezależne od przedsiębiorstwa, związane z sytuacją makroekonomiczną, tak jak obecnie występująca epidemia SARS-CoV-2, mająca ogromny wpływ na działanie niemalże każdego sektora – mówi Michał Wosik, menedżer w Departamencie Bankowości Transakcyjnej DNB Bank Polska.  

Zdaniem ekspertów DNB Bank Polska obecnie największym ryzykiem zatorów płatniczych obarczona jest branża detaliczna. Na przykład firmy odzieżowe, które swoje produkty sprzedają w 75 proc. poprzez sklepy w centrach handlowych, zostały zmuszone do całkowitego przeniesienia swojej działalności do e-commerce. Niestety w dalszym ciągu ponoszą one koszty stałe związane z wynagrodzeniami pracowników czy też zapłatą za wynajmowaną powierzchnię.

– Obecne stany magazynowe przepełnione są kolekcjami wiosna-lato, a firmy zamiast kampanii reklamowych zmuszone są do koncentracji na działaniach związanych z efektywnym zarządzeniem przedsiębiorstwem, tak aby jak najszybciej sprzedać zamówiony od kontrahentów towar i być w stanie wywiązać się w określonym terminie z zobowiązań finansowych – mówi Michał Wosik.

Analogiczna sytuacja występuje coraz widoczniej w branży motoryzacyjnej, w której fabryki ograniczają produkcję towarów i tym samym, poprzez obniżenie wydajności produkcji, nie są w stanie dostarczyć danego produktu do swojego kontrahenta w czasie określonym w umowach handlowych.

- Biorąc pod uwagę skutki ekonomiczne wywołane wirusem, takie jak obniżenie stóp procentowych, a także rosnącą inflację, wiele podmiotów działających na rynku wycofuje swoje depozyty i stara się pozyskać dodatkowe finansowanie – zauważa Michał Wosik. – W celu utrzymania łańcucha powiązań produkcji – dystrybucji – sprzedaży towarów, zaobserwować można różnego rodzaju kredyty kupieckie oferowane wzajemnie poprzez firmy uczestniczące w tym procesie w celu podtrzymania relacji biznesowych - dodaje.

Niestety pogłębiająca się sytuacja epidemiologiczna będzie nakręcała „spiralę” zadłużeń przedsiębiorstw obniżając ich zdolność do terminowego rozliczenia transakcji, co w dłuższej perspektywie może przyczynić się do problemów finansowych firm i ograniczenia zdolności części z nich do konkurencyjnego funkcjonowania na rynku, a nawet upadłości.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Handlowiec 08.04.2020

    Z artykuły wynika jasno, że chodzi o branżę detaliczną ale poza handlem żywnością - czyli odzież, obuwie itp. Ale jakiś mądry dziennikarz wstawił zdjęcie sklepu spożywczego, jawnie wprowadzając w błąd. Redakcjo, zmień zdjęcie - już widok z Waszego okna będzie bardziej odpowiedni. Pozdrawiam grafika.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.