18.01.2014/16:44

Kradzieże: zapobiegaj, zamiast łapać

– Jeśli komuś wydaje się, że złodzieja wystarczy zatrzymać na gorącym uczynku, jest w błędzie. To może być dopiero początek prawdziwych kłopotów – żali się nasz czytelnik. Jego przypadek pokazuje, że nieuczciwych klientów należy przede wszystkim do kradzieży zniechęcać.

Limit 8 bezpłatnych artykułów został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
  • Wywiady, opinie i pogłębione analizy pomagające w codziennej pracy
Dodaj komentarz

5 komentarzy

  • przykładny ojciec 01.07.2019

    Jeżeli chodzi o drzwi to mi dużo osób polecało gerdę, a że to faktycznie dobra marka i jakość to ich wybrałem. Powiem tak, drzwi wyglądają na solidne i faktycznie takie są. W codziennej eksploatacji sprawuj się bez zarzutów. Nawet jak któreś z dzieciaków trzaśnie to i tak są całe. Muszę je tego oduczyć.

  • klient 22.11.2018

    państwo tworzy prawo które przede wszystkim ma chronić złodziei ponieważ to jest zgodne z dyrektywami Unii Europejskiej ważniejsze jest aby złodziej miał swoje prawa przestrzegane a o prawa okradanego to niech się martwi sam okradany

  • Sebastian Szczepaniak 25.08.2014

    Współpracujący z redakcją radca prawny stwierdził, że w opisywanym przez Panią przypadku, właścicielka nie mogła obciążyć Pani finansowo za kradzież, tak samo jak nie mogła na tej podstawie wypłacić Pani mniejszej pensji. Gdy już będziemy mieli pełną odpowiedź i wyjaśnienie, wydrukujemy je na łamach wrześniowego "WH".

  • Sebastian Szczepaniak 12.08.2014

    Poprosiliśmy już prawnika o odpowiedź. Na pewno jej udzielimy, może to jednak trochę potrwać, ze względu na sezon urlopowy.

  • Natalia 10.08.2014

    Witam, a jak sprawa wygląda z obciążaniem pracownika za kradzież w przypadku, gdy pracownik jest sam w sklepie a drzwi nie posiadają fotokomórki. Wczoraj miałam taką sytuację, że przyszedł do sklepu podejrzany klient i obserwowałam go ale nie można posądzić kogoś zanim dokona kradzieży, a on zrobił taki myk ze wziął rząd czekolad w łapę i udawał że podchodzi do kasy wiec i ja skierowałam sie do kasy a on "nic dla siebie nie znalazłem" po czym wybiegł. Ja nie moglam pobiec bo zostawilabym sklep sam sobie. Mam paralizator, którego nie mogę użyć. Szefowa stwierdziła mogłam temu zaradzić ,że jak jeszcze trzymał je w ręku to mogłam mu je wyrwac, pytanie na jakiej podstawie? Bo takie mam przypuszczenia? a co jeśli się pomylę? powiadomiłam policję i szefową i teraz jestem obciażona połową kwoty za tę kradzież, a gdybym nic nie powiedziała,zataiła sprawę i dopiero wyszłoby na renamencie to nie poniosłabym strat

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.