21.10.2013/16:30

Kryzysowa granica zakupowa

Spowolniona gospodarczo i zubożała Europa liczy każdy grosz, dlatego wielu wiodących producentów zmodyfikowało swoje produkty, by kosztowały nie więcej niż symboliczne 1 euro. Czy w Polsce też obserwujemy narodziny nowego trendu?

Kryzys zawitał do lodówek, nie tylko uchodzących za symbol upadku europejskiej gospodarki Greków, Portugalczyków i Hiszpanów, ale i Włochów. W tym ostatnim kraju obywateli żyjących poniżej progu ubóstwa przybyło w ciągu dwóch ostatnich lat o 14 proc. Według danych Eurostatu sprzedaż detaliczna z maja 2013 roku w porównaniu ze styczniem 2010 roku spadła w strefie euro o 2 proc. Najmocniej w Grecji – aż o jedną czwartą. – Musimy dopasować nasze marki do potrzeb tych konsumentów, którzy w trudnych czasach ledwie wiążą koniec z końcem – mówił w wakacje, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”, Jan Zijderveld, szef europejskiego oddziału Unilevera, do którego należą tak znane na całym świecie marki, jak Lipton, Hellmann’s, Rexona czy Domestos.

Aby sprostać oczekiwaniom właścicieli coraz chudszych portfeli, koncerny zmniejszyły opakowania wielu popularnych wyrobów, by cena na sklepowej półce ograniczyła się do jednego euro. Obniżki objęły m.in. jogurty Danone i lody Cornetto. Moda przyszła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie od dawna furorę robią sklepy One Dollar.
Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) przekonuje, że i w Polsce zjawisko sprowadzania zakupów do jednej monety ma bogate tradycje. – Z perspektywy dużego miasta może tego nie widać, ale na prowincji placówki typu „Grosik” czy „Wszystko za 5 zł” wyrastają jak grzyby po deszczu. Sam kupiłem sobie w takim sklepie przyzwoitą flanelową koszulę za kilka złotych – mówi Andrzej Faliński. Jego zdaniem w przypadku cen żywności również widać trend spadkowy: producenci, skazani na coraz większą konkurencję ze strony marek własnych, obniżają ceny. – Handel w Polsce jest bardzo witalny, dzięki czemu okresy dekoniunktury trwają krótko. To również zasługa reagowania na sytuację rynkową za pomocą umiejętnego zarządzania tzw. pierwszą (najniższą – red.) ceną – tłumaczy Faliński. Uważa, że nie należy spodziewać się jednak powrotu do sklepów kiełbasy po 5 zł/kg, zawierającej śladowe ilości mięsa, i innych kuriozalnie tanich produktów. – Polski rynek konkuruje jakością. Klienci są bardziej wrażliwi na ceny, ale między producentami walka toczy się na jakość – mówi Faliński.

Maciej Kraus z Fern Partners zwraca uwagę, że kryzysowa moda zmniejszania opakowań, zwana z angielskiego „downsizingiem”, już jakiś czas temu dotarła do Polski, czego dowodem jest chociażby rynek wyrobów czekoladowych, gdzie skurczyły się m.in. opakowania niektórych batonów i pralin. – W komunikacji sieci handlowych z konsumentami widać też wyraźny nacisk na promocję cen jednostkowych, dzięki czemu produkt wydaje się tańszy. Jako pierwsza takie zabiegi zastosowała Biedronka, a inne sieci je podchwyciły – przypomina Kraus.



(ATE)

Wiadomości Handlowe, Nr 10 (129) Październik 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.