28.11.2012/19:39

Lasery odchodzą do lamusa

Pierwszy działający czytnik kodów kreskowych był wielkości biurka, a będąca źródłem światła żarówka posiadała moc 500 W i wydzielała tyle ciepła, że zapalała kartę z kodem. To było ponad 60 lat temu, a od tamtego czasu urządzenia te przeszły prawdziwą rewolucję.

Poprosiliśmy dwóch specjalistów z firm zajmujących się m.in. dystrybucją czytników kodów kreskowych, by opowiedzieli nam, jak rozwój technologii wpłynął na ewolucję tych urządzeń.

Laser? Więcej wad niż zalet

Radosław Głuszkiewicz, menadżer sprzedaży w Koncept­‑L: Obecnie najczęściej w użyciu są czytniki laserowe. Technologia ta ma dwie podstawowe zalety – odczyt jest szybki i można go dokonać ze stosunkowo dużej odległości. Niestety wad jest więcej. Laserowe czytniki wymagają, aby kod był wydrukowany w wysokim kontraście w stosunku do podłoża, czyli wyraźnie się od niego odcinał. Z uwagi na to, że stosowany laser jest czerwony, same kody nie mogą być w tym kolorze. Kolejne ograniczenie stanowi materiał, na którym kod jest wydrukowany. Wykluczone są wszelkie materiały odbijające światło oraz półprzezroczyste, takie jak folia czy szkło, przez które wiązka lasera przeniknie, zamiast odbić się i wrócić do czytnika. Z tego samego powodu odczyt nie jest możliwy również z ekranu monitora. Co więcej, skanery te są skomplikowane w produkcji – laserowa kropka musi zostać przemieniona w kreskę omiatającą kod. Wymaga to mechanicznego rozwiązania w postaci małych, ruchomych elementów, co wpływa negatywnie na trwałość urządzenia. Nie ma się więc co dziwić, że producenci stopniowo rezygnują z tej technologii, a niektórzy, jak np. Motorola, poszli o krok dalej i całkowicie wycofali modele laserowe. Są one obecnie zastępowane przez czytniki typu linear imager oraz area imager.

Przyszłość należy do kodów 2D

Andrzej Twarużek, menadżer projektu systemów automatycznej identyfikacji w Comp Novitus: Linear imager to czytnik liniowy – na kodzie wyświetlana jest jedna linia skanująca, szersza niż w przypadku czytników laserowych. Natomiast czytniki typu area imager wykorzystują technologię zaczerpniętą z kamer. Urządzenie „widzi” skanowany obraz tak, jak obiektyw kamery, zaś oprogramowanie przetwarza go na odpowiednie dane. Ważnym parametrem czytników area imager jest rozdzielczość determinująca, ile szczegółów urządzenie może przetworzyć, czyli jak dokładnie „widzi”. Większość takich czytników umożliwia robienie zdjęć, co jest funkcją przydatną np. do przyjmowania reklamacji w punkcie kasowym. W przeciwieństwie do czytników laserowych i linear imager, urządzenia typu area imager mogą odczytywać kody dwuwymiarowe. Rozwiązanie to bywa wykorzystywane w placówkach handlowych w programach lojalnościowych. Sama technologia odczytu kodów 2D jest bardzo pożądana przez służbę zdrowia, bo coraz więcej producentów leków, szpitali oraz laboratoriów korzysta z możliwości zawarcia dużej ilości informacji na małej powierzchni. Kod 2D znakomicie nadaje się także do znakowania dokumentów w archiwach. Jedną z jego odmian jest coraz popularniejszy QR kod, wykorzystywany chętnie w reklamie. Z reguły po sfotografowaniu takiego kodu aparatem w smartfonie, jesteśmy automatycznie przenoszeni na stronę internetową produktu.

Pięciokrotnie szybszy odczyt

Radosław Głuszkiewicz: Czytniki typu area imager gwarantują szybki i precyzyjny odczyt kodów 2D, ale można je wykorzystać także do zwykłych kodów. Datalogic oferuje te same modele w wersji obsługującej kody 1D i 2D w serii Magellan 1400i. Wielu klientów decyduje się na zakup tańszego modelu, bo area imager posiada szereg zalet i funkcji niedostępnych dla innych czytników, jak choćby odczyt kodu pod dowolnym kątem czy z ekranu komputera. Jednak największą zaletą tych czytników jest fakt, że są to urządzenia cyfrowe, dzięki czemu wgrywając odpowiednie oprogramowanie, można w dowolnym momencie zwiększyć zakres ich możliwości. Zdecydowana większość modeli dostępnych na rynku to skanery ręczne – np. CipherLab 1704, Datalogic Gryphon GD4400 czy PowerScan PM8500. Niemniej można znaleźć również stacjonarne skanery ladowe, takie jak Datalogic Magellan 800i czy 3300HSi.
Andrzej Twarużek: Zaletą skanerów typu linear i area imager jest duża prędkość odczytu, wynosząca od 200 do 450 skanów na sekundę, podczas gdy w laserowych jest to maksymalnie 100 skanów na sekundę. To z kolei przekłada się na krótszy czas obsługi klienta. Ponadto czytniki typu imager nie posiadają ruchomych części, co znacznie wydłuża ich żywotność, bo są bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne, takie jak np. upadek z lady. Ponieważ linear imager wyświetla kilkukrotnie szerszą linię skanującą niż czytnik laserowy, zaś area imager widzi dokładnie cały skanowany kod, obydwie technologie radzą sobie z odczytem kodów złej jakości – o niskim kontraście czy źle wydrukowanych. Czytniki laserowe mają dziś rację bytu wyłącznie w magazynach wysokiego składowania, gdzie pozwalają skanować etykiety odległe nawet o ponad 10 metrów. Zasięg skanerów typu imager to z reguły pół metra. W placówkach handlowych taka odległość w zupełności wystarcza.

Innowacje wyznaczają kierunek rozwoju

Radosław Głuszkiewicz: Dziś, kiedy klient boryka się w pracy z kodami słabej jakości, wybiera zazwyczaj czytniki typu linear imager. Przykładem może być Datalogic QD2130 dodatkowo wyposażony, w opatentowaną przez Datalogic, technologię Green Spot. Jest to wskaźnik, który informuje użytkownika o prawidłowym odczycie kodu kreskowego poprzez wyświetlenie zielonej kropki na sczytywanym kodzie. Tego typu rozwiązanie doskonale sprawdza się w środowisku o natężonym hałasie lub wręcz przeciwnie, w miejscach gdzie wymagana jest cicha praca urządzeń. Innymi, wartymi uwagi, produktami są skanery CipherLab z serii 1500 czy Motorola LI4278, które posiadają równie ważną funkcję odczytu kodu z ekranu.
Andrzej Twarużek: Znakomitą propozycją dla małych placówek handlowych jest czytnik Datalogic QS Lite do kodów 1D. Niewielka waga i ergonomiczny kształt zapewniają duży komfort w codziennej pracy. Podczas używania czytnika na podstawce w trybie autoodczytu technologia Green Spot spełnia funkcję celownika wskazującego, gdzie należy umieścić kod. Natomiast do stanowisk kasowych, gdzie jest mało miejsca, proponujemy Datalogic Magellan 1100i. Oprócz rozpoznawania kodów 1D urządzenie opcjonalnie może odczytywać kody 2D, a także robić zdjęcia o rozdzielczości 752x480 pikseli. Kolejną funkcją jest technologia Illumix – patent firmy Datalogic umożliwiający odczyt kodów, np. promocyjnych, z ekranów telefonów komórkowych. Magellan 1100i może także współpracować z systemami zabezpieczeń antykradzieżowych Checkpoint Systems oraz Sensormatic.
Radosław Głuszkiewicz: Najważniejszym trendem obserwowanym obecnie na rynku czytników kodów kreskowych jest odwrót od modeli laserowych na rzecz wszechstronnych imagerów. Choć przez dekady przyzwyczailiśmy się do skanerów laserowych, jest to technologia mająca zbyt wiele ograniczeń. Pojawiające się pytanie to nie „czy” tylko „kiedy” zupełnie znikną one z oferty producentów. Dlatego już teraz warto zapoznać się z alternatywnymi rozwiązaniami.
Eksperci prognozują także zwiększenie zapotrzebowania na urządzenia wykorzystujące technologię RFID, pozwalającą na poszerzenie zakresu możliwości, tj. przyjęcie dużej ilości towaru do magazynu czy sprawne przeprowadzenie inwentaryzacji. Warte uwagi jest rozwiązanie firmy CipherLab, łączące obie technologie, tj. zintegrowanie czytnika RFID 1861 GUN z kolektorem danych (np. CP30), który umożliwia odczyt kodów kreskowych.

Sebastian Szczepaniak

Wiadomości Handlowe, Nr 11-12  (120) Listopad - Grudzień 2012

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.