09.11.2018/12:22

Lewiatan zwiększy przychody o ponad 10 proc. Sklepy zmagają się z zakazem handlu

Zakaz handlu w niedziele dał się we znaki sklepom sieci Lewiatan, jednak Wojciech Kruszewski, prezes Lewiatan Holding jest optymistą i zakłada, że w 2018 r. sprzedaż zarządzanej przez niego sieci wzrośnie o ponad 10 proc. To oznacza, że przychody przekroczą 12,5 mld zł.

W 2017 roku sieć Lewiatan zanotowała 11,5 mld zł przychodu, zaś rok wcześniej było to ok. 10,5 mld zł. W tym roku operator chce utrzymać ambitną, dwucyfrową dynamikę wzrostu. - Na początku roku zakładaliśmy wzrost dwucyfrowy, czyli nieco powyżej 10 proc. To założenie nadal podtrzymujemy, mimo że ograniczenie handlu w niedziele jednak spowolniło tempo wzrostu sprzedaży – mówi Wojciech Kruszewski.

Jednocześnie dodaje, że brak przychodów w dni objęte ograniczeniem handlu nie jest w pełni rekompensowany wzrostem sprzedaży w piątki, soboty czy poniedziałki. - Szacujemy, że w przypadku większych sklepów dodatkowe obroty z tych dni rekompensują zaledwie 50-60 proc. dotychczasowej sprzedaży w niedziele. Obrazowo można powiedzieć, że przy dwóch niedzielach niehandlowych w miesiącu obrót z jednej niedzieli jest bezpowrotnie stracony – wskazuje prezes Lewiatan Holding.

- Także w niedziele handlowe notujemy pewne spadki obrotów, spowodowane zapewne dezorientacją klientów i faktem, że część całkowicie rezygnuje z niedzielnych zakupów. Te spadki nie są bardzo duże, tym niemniej przyczyniają się w jakimś stopniu do spowolnienia wzrostu sprzedaży ogółem – tłumaczy Wojciech Kruszewski.

Wzrost przychodów jest wspierany przez dynamiczny rozwój sieci sklepów i inwestycje w poprawę jakości już działających sklepów. Na 2018 r. Lewiatan zaplanował otwarcie 200 nowych sklepów netto i 400 modernizacji już działających palcówek. Władze sieci zapewniają, że projekt zostanie zrealizowany i dodają, że w przyszłym roku chcą otworzyć podobną liczbę sklepów.

- Uważamy, że 200 nowych sklepów rocznie to liczba realna i zarazem bezpieczna. Będziemy się starali utrzymywać co najmniej takie tempo rozwoju. Musimy przy tym pamiętać, że mówimy o liczbie netto, tym samym liczba otwieranych sklepów będzie istotnie wyższa – podkreśla Wojciech Kruszewski, prezes zarządu Lewiatan Holding.

I dodaje: - Część sklepów, szczególnie mniejszych, w sposób naturalny wypadnie z rynku. Powodem najczęstszym są coraz częściej pojawiające się kłopoty z sukcesją. Pokolenie pionierów polskiego handlu powoli wchodzi w wiek emerytalny, a dzieci często mają zupełnie inne plany zawodowe niż prowadzenie sklepu. Zdarzają się też placówki, które mają problemy z dostosowaniem się do wymogów, z wdrażaniem naszego know-how. Te sklepy odchodzą z Sieci albo my z nich rezygnujemy. Tak więc, aby rosnąć o 200 sklepów rocznie netto, musimy de facto pozyskiwać więcej nowych placówek.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • RS 14.11.2018

    Eurocash nie ma nawet 20% udziału w dostawach do Sklepów Lewiatan.

  • bakbar 09.11.2018

    Sieć handlowa (przynajmniej nowoczesna sieć handlowa) wedle definicji posiada własne (lub wynajmowane) zaplecze: zakupy, centra logistyczne i dystrybucje.
    Los Lewiatana jest raczej w rękach Eurocash. Los dostawców Lewiatana jest w rękach Eurocash. Czym zatem jest Lewiatan? na pewno nie stricte siecią handlową.... jakimś tam zlepkiem sklepów na kagańcu Eurocash.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.