07.07.2014/22:12

Luis Amaral: sklepy muszą się zmieniać

Rozmowa z Luisem Amaralem, prezesem zarządu Grupy Eurocash

Czy kiedy w 1989 roku rozpoczęły się w Polsce przemiany gospodarcze, przeczuwał Pan, że rodzi się tu rynek z potencjałem?

Nie było mnie jeszcze wtedy w Polsce. Przyjechałem na początku 1995 roku i wówczas faktycznie doświadczyłem tych emocji oraz nadziei związanych z odzyskaniem wolności i transformacją systemową. To się odczuwało na każdym kroku.

Szeroko rozumiany handel okazał się jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi polskiej gospodarki na początku lat 90. Z czego to wynikało?

Polacy to bardzo przedsiębiorczy naród, a handel był wówczas jednym z najłatwiejszych sposobów na rozpoczęcie własnego biznesu. Nic dziwnego, że niemal wszędzie pojawiały się setki nowych sklepów.

Jak scharakteryzowałby Pan najważniejsze etapy rozwoju handlu detalicznego w Polsce w ostatnim ćwierćwieczu?

Jak wspomniałem, początkowo, jak grzyby po deszczu, wyrastały nowe sklepy spożywcze, a niezależny handel przejął gros klientów sklepów „starego systemu”. W połowie lat 90. mieliśmy z kolei inwazję międzynarodowych sieci detalicznych i gorączkę otwarć hipermarketów, trwającą dziesięć lat. Polska okazała się jednak trudnym rynkiem i wielu dużych graczy, jak Casino, Tengelmann, REWE czy Ahold, zrezygnowało z prowadzenia działalności, opuszczając nasz kraj. Około roku 2005 niezależny handel podjął ponownie walkę, wspierany przez hurtowników, takich jak Eurocash, i systemy franczyzowe. Polska stała się jednym z niewielu krajów w Europie, gdzie tzw. tradycyjny handel radzi sobie lepiej niż znaczna część międzynarodowych sieci.

Co można było zrobić inaczej, lepiej, aby zapewnić szybszy rozwój polskiego handlu i całej gospodarki?

Nigdy nie patrzę w przeszłość. Wolę koncentrować się na przyszłości i poświęcić mój czas na planach dotyczących dalszego rozwoju niezależnego handlu. Przeszłość jest doskonała, bo nie możemy jej zmienić, natomiast przyszłość całkowicie zależy od nas.

Jaką rolę w rozwoju polskiego handlu odegrał Eurocash, który działa na rynku od dwóch dekad?

Eurocash bez wątpienia był główną siłą konsolidującą niezależny handel. Jako jedyni inwestowaliśmy w zwiększanie siły zakupowej i rozwój systemów biznesowych umożliwiających konkurencyjność tradycyjnego handlu. Na początku XXI wieku inni hurtownicy wieszczyli śmierć tradycyjnego handlu, albo desperacko szukali możliwości sprzedaży własnych biznesów. Tymczasem Eurocash zainwestował ponad 2 mld zł w rozwój tradycyjnego handlu w Polsce.

Te 20 lat historii naszej grupy w nowo narodzonej polskiej demokracji było niesamowitą podróżą. Czuję, że udało nam się zapisać w historii polskiego handlu, dzięki naszemu oddaniu i nieustannym dążeniom, mającym na celu podtrzymywanie konkurencyjności niezależnego detalu.

Konsument dawniej i dziś – jak się zmienił i jaki to ma wpływ na rynek dystrybucji?

Dzisiejszy konsument jest z pewnością dużo bardziej wymagający, wyrafinowany, ale, co najważniejsze, niezmiennie woli kupować żywność codziennie i blisko domu. To jest właśnie główna siła tradycyjnego handlu. Niemniej jednak sklepy muszą się zmieniać, być coraz lepsze, bardziej profesjonalne, a konsumenci są i będą po naszej stronie. Naszym zadaniem jest stałe słuchanie klientów i konsumentów, aby zapewnić im taki serwis, jakiego potrzebują.

Hubert Wójcik

Wiadomości Handlowe, Nr 6-7 (136) Czerwiec - Lipiec 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.