25.06.2013/23:45

MarcPol silny polskim kapitałem

Solidne podstawy finansowe, sprawne, scentralizowane zarządzanie, konsekwentnie realizowana strategia rozwoju – dzięki tym atutom w MarcPolu nie martwią się, jak przetrwać trudne czasy, a kryzys traktują jako okazję do ekspansji.

Firma MarcPol mocno akcentuje swoją polskość. W jej materiałach informacyjnych podkreślany jest fakt, że jest to „sieć polskich supermarketów”, „funkcjonująca wyłącznie w oparciu o polski kapitał”. Obowiązujące od samego początku istnienia firmy hasło przewodnie brzmi „Popieraj swoje”. Zgodna z nim jest deklaracja: „Popieramy polski handel, polskich producentów, a nasze podatki wpływają wyłącznie do polskiego budżetu i do budżetów polskich gmin”. Polskość podkreślają też biało­‑czerwone logo i barwy sieci. Akcent patriotyczny obecny jest nawet w oficjalnej definicji misji biznesowej firmy: „MarcPol – najlepsza Polska Sieć Handlowa”.

Tak silne akcentowanie polskości wydaje się mieć uzasadnienie w sytuacji, gdy handel nad Wisłą zdominowany jest przez sieci zagraniczne, odpowiedzialne za połowę obrotów całego detalu FMCG oraz tworzące faktyczny oligopol w formatach hipermarketów i dyskontów.

MarcPol prowadzi obecnie (dane z kwietnia br.) 62 markety o łącznej powierzchni sprzedaży około 50 000 mkw. Sklepów do 250 mkw. jest 11, placówek liczących od 250 do 800 mkw. działa 19, zaś supermarketów jest 32. Niektóre z nich zlokalizowane są w zarządzanych przez firmę centrach handlowych o powierzchni powyżej 4000 mkw. Zasięg terytorialny sieci to województwa mazowieckie, podlaskie, łódzkie i śląskie. Placówki pod logo MarcPol zatrudniają łącznie blisko 2000 pracowników. Sieć dysponuje własnym zapleczem logistycznym z magazynami oraz flotą samochodów ciężarowych i dostawczych.

Centralne sterowanie

25 lat działalności pozwoliło wypracować metody skutecznego zarządzania wszystkimi aspektami funkcjonowania firmy. Jak wyjaśnia Marcin Tomczyk, dyrektor MarcPolu ds. sprzedaży, nadrzędną zasadą jest centralizacja najważniejszych decyzji oraz utrzymywanie jednolitych, wysokich standardów działania poszczególnych placówek. Negocjacje z dostawcami prowadzone są na rzecz całej sieci. Również asortyment dobierany jest przez specjalistów z centrali, z uwzględnieniem formatu poszczególnych sklepów oraz takich uwarunkowań lokalnych, jak średnia wartość koszyka zakupów, dzienna liczba klientów czy poziom cen w placówkach lokalnej konkurencji. – Każdy sklep może zgłaszać do centrali zapotrzebowanie na nowy asortyment – wyjaśnia Marcin Tomczyk. – Najczęściej chodzi o produkty lokalne, poszukiwane przez klientów w danym regionie. Na podstawie prowadzonego monitoringu cenowego każda placówka ma prawo przedstawić swoje oczekiwania dotyczące poziomu cen, jednak ostateczna decyzja zawsze leży po stronie centrali.

Wyspecjalizowane służby odpowiadają za aranżację, wystrój i wyposażenie sklepów, także centralnie przygotowywane i wdrażane są wszelkiego rodzaju promocje i inne działania marketingowe. Siatka kierowników regionalnych monitoruje placówki w swoich rejonach działania. Są oni odpowiedzialni za wdrażanie wszelkich decyzji i przedsięwzięć, służą też kierownikom sklepów radą oraz przekazują ich sugestie i uwagi do centrali.

Wiedzą, co to marketing

Marketing jest w MarcPolu wykorzystywany nie tylko do podnoszenia atrakcyjności oferty handlowej oraz do zwiększania sprzedaży dzięki konkursom i akcjom lojalnościowym. Ważne jest także konsekwentne budowanie wizerunku sieci. Stałą dewizą, eksponowaną we wszystkich sklepach na wywieszkach i plakatach, jest hasło „Wysoka jakość – niska cena”. Inne „flagowe” hasło to „100 proc. mięsa w mięsie”. – Plakaty umieszczone na stoiskach mięsno­‑wędliniarskich informują klientów, że mięso sprzedawane w naszych sklepach pochodzi w całości od polskich producentów. I to takich, którzy udzielili nam gwarancji, że nie stosują ulepszaczy i nie nastrzykują mięsa chemikaliami powiększającymi wagę. To ważny komunikat, ponieważ wysoka jakość produktów świeżych stanowi o renomie sklepu i jest dla klientów silnym magnesem – podkreśla Marcin Tomczyk.

Na co dzień sieć prowadzi liczne akcje promocyjne i marketingowe. Cotygodniowe gazetki uzupełniane są większymi objętościowo katalogami artykułów promocyjnych, wydawanymi w związku z obserwowanymi trendami i okresami zwiększonej sprzedaży, takimi jak święta, długie weekendy, sezon grillowy czy jesienny sezon na przetwory. Regularnie prowadzone są akcje lojalnościowe oraz konkursy dla klientów.

Rozwój wyłącznie organiczny

Od początku MarcPol stawia na rozwój organiczny. Do największych akwizycji należał zakup w 2000 roku firmy Pekpol Detal, dzięki czemu sieć powiększyła się jednorazowo o 11 punktów. – Wszystkie sklepy są naszą własnością. Nie prowadzimy i nie planujemy franczyzy ani ajencji – zapewnia dyrektor Tomczyk. – Taka strategia ma same zalety. Nie istnieją ograniczenia w kształtowaniu polityki poszczególnych sklepów, wszędzie możemy wymagać takich samych wysokich standardów, bez konieczności liczenia się ze zdaniem franczyzobiorców czy ajentów. Tym samym wszystkie placówki mają ustalony identyczny poziom obsługi, zatowarowania, a przede wszystkim jakości oferowanych produktów.

Strategia rozwoju organicznego, z wykorzystaniem własnego potencjału finansowego i w oparciu o polski kapitał, wcale nie musi oznaczać powolnego, mozolnego wzrostu. Wręcz przeciwnie, plany rozwojowe na najbliższe lata wskazują na dynamiczny, niemal skokowy wzrost liczby placówek. Tylko w 2013 roku firma planuje otwarcie 16 nowych sklepów, a na kolejny rok już dziś ma wybranych 6 lokalizacji. Przy czym nie są to mgliste zapowiedzi – na stronie internetowej MarcPolu znajdują się adresy wszystkich tych sklepów. Są to więc inwestycje zatwierdzone, częściowo już w trakcie realizacji. Po ich ukończeniu zasięg terytorialny sieci powiększy się o województwa lubelskie, warmińsko­‑mazurskie i pomorskie.

Sprecyzowana wizja

Czy kryzys nie dotknął MarcPolu? Z pewnością mniejsza skłonność Polaków do wydawania pieniędzy, widoczna w całej gospodarce, musiała wpłynąć także na wyniki finansowe sieci. Jak jednak deklaruje Marcin Tomczyk, kryzys jest szansą na wypracowanie sobie lepszej pozycji wyjściowej do rozwoju po jego zakończeniu. Dzięki jasno sprecyzowanej wizji ekspansji, zdrowym finansom i przyszłościowemu myśleniu, MarcPol umacnia swą pozycję rynkową. – Nauczyliśmy się, jak radzić sobie w trudnych czasach. Kryzys dotyka wszystkich, ale mocne sklepy dotyka mniej. Szukając możliwości rozwoju, nie skupiamy się na tym, jak przetrwać, lecz myślimy, jak przygotować się na powrót dobrej koniunktury. Jestem przekonany, że takie działania zapewnią przewagę konkurencyjną i wzmocnią pozycję firmy na rynku – kończy nasz rozmówca.












Konrad Kaszuba


Wiadomości Handlowe, Nr 6-7 (126) Czerwiec - Lipiec 2013

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Izabela z Radomia 19.07.2013

    Marc Pol jest moim ulubionym sklepem spożywczym w Radomiu, jeśli szukam czegoś na wyszukaną kolację na pewno tam kupię, podobnie gdy potrzebuję zwykłego zaopatrzenia, a że sklep jest w dużej galerii handlowej mam 2 in1 :)))) Prawdą jest też wypowiedź Pana Tomczyka, że stawiają na produkty polskie i lokalne ja dodałabym "...i świeże"!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.