28.03.2017/15:38

Marki własne: Niska jakość za niską cenę? To już się nie broni

Oleje kontra żywność dla dzieci

Z danych Euromonitora wynika, że w 2016 roku najwyższy udział marek własnych występował w kategorii olejów jadalnych (41 proc.), a najniższy w przypadku żywności dla dzieci (1 proc.). Z kolei w latach 2011 ‑2016 najwyższy średnioroczny wzrost udziału tego typu wyrobów można było zaobserwować w kategorii wyrobów piekarniczych (9 proc.). – Trzy najbardziej obiecujące kategorie marek własnych to wyroby piekarnicze, odzież i produkty mleczne. Z kolei najmniej atrakcyjną kategorią jest żywność dla dzieci, co może być tłumaczone obawą o jakość poszczególnych produktów, a w konsekwencji o zdrowie dziecka – komentuje Marek Jakubów, analityk w warszawskim biurze Roland Berger.

I znów to 500+

Jak będzie się zmieniać sytuacja private labels? Wiele zależy od zamożności konsumentów. W związku z pojawieniem się Programu 500+, a także podniesieniem pensji minimalnej, polskiego konsumenta stać na więcej, w tym na zakup produktów marek narodowych i marek własnych premium. Wydaje się, że w dłuższej perspektywie, wraz z bogaceniem się społeczeństwa, kluczowe znaczenie będzie miał skład produktów. Dalszy rozwój private labels zależy od samych sieci. Jeśli uda im się stworzyć produkty, które zostaną zaakceptowane przez konsumentów, to z pewnością zyskają kolejne udziały w rynku. Wydaje się, że koniecznością jest skupienie się na tych kategoriach, które się rozwijają bądź w przyszłości będą się rozwijać. Jednym z trendów jest przy tym regionalność i producenci marek własnych nie powinni o tym zapominać.

Wszyscy patrzą na Biedronkę i Lidla

Sonia Karman z firmy Lidl Polska zapytana o działania w zakresie private labels wyjaśnia, że prowadzone są w każdej kategorii. – Przykładem jest marka kosmetyków Cien, którą regularnie rozszerzamy o nowe artykuły. W ostatnim czasie znacznie powiększyliśmy też ofertę produktów związanych ze świadomym odżywianiem. W stałej sprzedaży znajdują się m.in. artykuły z linii Bio, jak olej kokosowy, olej lniany, oliwa z oliwek, muesli, jogurty, chleb oraz szeroka gama ekologicznych owoców i warzyw. Odpowiedź na potrzeby klientów stanowią takie produkty, jak mleko Pilos bez laktozy, napój ryżowy czy napój sojowy – wylicza przedstawicielka Lidla. Biuro prasowe Jeronimo Martins Polska wskazuje z kolei, że rozwijając spożywcze marki własne, sieć stawia na współpracę z polskimi producentami. „W samym 2016 roku wprowadziliśmy 441 takich wyrobów, wśród których znalazły się dania gotowe czy produkty bezglutenowe” – czytamy w mailu nadesłanym do redakcji „Wiadomości Handlowych”.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • podejrzliwy konsument 29.03.2017

    Nie kupuję towarów z zwartością oleju palmowego, aspartamu i syropu glukozowo-fruktozowego. Jeśli dyskonty, supermarkety i hipermarkety usuną je z towarów sprzedawanych pod markami własnymi, wtedy rozważę ich zakup. Póki co, czytam drobiazgowo wszystkie składy. Jeśli towar zawiera cokolwiek z wymienionych składników, wraca na półkę.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.